fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Bez metali ziem rzadkich, Zielony Ład będzie tylko eko-marzeniem

Kraje Unii Europejskiej, żeby sprostać konkurencji ze strony Chin, Indii czy USA, muszą doprowadzić do zwiększenia wydobycia minerałów używanych w przemyśle energetycznym. Będą one coraz bardziej potrzebne do wytwarzania czystej energii, na której tak zależy UE. Zapotrzebowanie to wzrośnie do 2050 roku pięciokrotnie.

Warto przeczytać

Strategiczne znaczenie mają przede wszystkim grafit, lit i kobalt. Bank Światowy szacuje, że ich produkcja powinna wzrosnąć do 2050 r. o 500 proc., żeby UE pozostała konkurencyjna i mogła we własnym zakresie zaspokoić zapotrzebowanie na czystą energię. 

Jakie konkretnie będzie zapotrzebowanie na te rzadkie minerały? Prognozy mówią o ponad 3000 milionach ton. Są niezbędne zarówno przy wytwarzaniu energii z wiatru, słońca czy geotermii, jak i do magazynowania energii.

Hiszpania ma problem 

Hiszpania jest dobrym przykładem kraju, który chce podjąć się wyzwań związanych z pozyskaniem metali „tradycyjnych”.

„Na przykład w instalacji fotowoltaicznej 88 proc. potrzebnego materiału to aluminium, 11,2 proc. miedź, ale pozostałe 0,8 proc. zawiera nikiel, rośliny, cynk, ołów lub ind” – uświadamia niezorientowanych Vicent Gutiérrez Peinador, przewodniczący Krajowej Konfederacji Przedsiębiorców Górnictwa i Metalurgii (Cofedem) i sekretarz generalny Hiszpańskiej Konfederacji Przemysłu Surowców Mineralnych (Primigea). „Faktycznie, w ciągu ostatniego roku cena aluminium na Londyńskiej Giełdzie Metali podwoiła się, a to dopiero początek” – dodaje. Peinador zwraca uwagę na to, że w ostatnich latach cena żelaza utrzymywała się na wysokim poziomie, a miedź wzrosła dwukrotnie lub trzykrotnie w ciągu ostatniego roku. Ta zaś jest podstawowym materiałem używanym w konstrukcjach elektrowni słonecznych. Z kolei turbiny wiatrowe wymagają przy produkcji użycia dużych ilości kobaltu, cynku, molibdenu, aluminium oraz chromu.

Europa będzie szukać metali

Europa zawsze miała problem. Najpierw z węglem, który był głównym surowcem energetycznym, potem (i ciągle jeszcze) z ropą naftową. Przyjmując z entuzjazmem Europejski Zielony Ład, kraje unijne nieco zapomniały o rzeczy podstawowej: by produkować energię odnawialną, trzeba mieć dostęp do rzadkich metali. Rola metali rzadkich w technologiach produkcji na rzecz ekologii i w cyfryzacji ma znaczenie wręcz strategiczne, ale zależy także od geopolityki i prowadzonej polityki przemysłowej. A z tym w wydaniu UE jest już słabiej.

Guillaume Pitron, dziennikarz śledczy i twórca filmów dokumentalnych, podczas webinarium „Metale w energii i transformacji cyfrowej” zorganizowanego przez Fundację Green Transition zwrócił uwagę na fakt, że Unia Europejska wydobywa lub produkuje mniej niż 5 proc. światowych zasobów krytycznych metali ziem rzadkich, jednocześnie około 20 proc. światowego zużycia tych zasobów przypada na sam przemysł UE. Dlatego tak ważne jest, by zapewnić sobie dostęp do tych surowców – tak istotnych dla rozwoju przemysłu europejskiego, przede wszystkim motoryzacyjnego, energetycznego, ale i medycznego. 

Czy istnieje szansa na pozyskanie tych surowców w sposób bezpieczny i zrównoważony, najlepiej jeszcze na terytorium Europy? Zdolność krajów unijnych do pozyskiwania kluczowych pierwiastków ziem rzadkich i minerałów potrzebnych do transformacji energetycznej na OZE to kontrowersyjna sprawa. Wreszcie ten drażliwy temat podniosła Komisja Europejska, ale dopiero we wrześniu 2020 roku. Kluczową sprawą, jaką postawiono, jest uzależnienie się Europy w dostawach tych surowców od krajów pozaeuropejskich. Aż 30 z nich uznano za krytyczne do realizacji polityki Zielonego Ładu. Kilka zyskuje coraz większe znaczenie w energetyce, np. lit oraz kobalt.

Ocenie będą podlegać teraz dwie rzeczy: po pierwsze – zdolność do recyklingu potrzebnych metali w zakresie możliwości samych krajów UE, a po drugie – potencjał ich wydobycia na terytorium samej Wspólnoty. Tym tematem będą zajmować się struktury unijne i dla jego realizacji są gotowe zarezerwować znaczne środki finansowe. 

Hiszpania ma możliwości

Trudno powiedzieć, jak inne kraje, ale Hiszpania może podołać temu zadaniu. Zdaniem Gutiérreza Peinadora „w naszym kraju znajduje się ponad 70 surowców, praktycznie wszystkie, które Europa uważa za krytyczne, a przemysł wydobywczy rygorystycznie przestrzega przepisów dotyczących ochrony środowiska”. Chodzi bowiem jeszcze o to, w jaki sposób recyklingowane czy wydobywane są potrzebne minerały, czy odbywa się to bez szkody dla środowiska naturalnego, ale i z poszanowaniem zasad zrównoważonego rozwoju, na którym to Unii tak bardzo zależy. Celem ostatecznym jest stworzenie gospodarki o obiegu zamkniętym. „Górnictwo w Hiszpanii jest zrównoważone, nawet współistnienie przemysłu wydobywczego w środowisku naturalnym przyniosło mu korzyści, co widać na przykładzie rekultywacji kopalni odkrywkowej As Pontes lub Corta Emma w Puertollano” – twierdzi szef Confedem.

Hiszpania leży na najbardziej zmineralizowanym obszarze w Europie. Ma duże złoża metali ziem rzadkich, przede wszystkim magnezu, antymonu, grafitu, fosforanów, platyny, litu, krzemu, kobaltu, berylu, wolframu, niobu, a także miedzi, wanadu i żelaza. Ambicje, by stała się liderem transformacji energetycznej i przemysłowej w Europie, mogą więc nie być bezpodstawne. 

Opracowanie na podstawie: https://www.elespanol.com/invertia/empresas/energia/20210321/transicion-energetica-obliga-ue-potenciar-extraccion-minerales/567443508_0.html

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię