fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

6.4 C
Warszawa
sobota, 20 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Francuska doskonałość i precyzja pozwolą ukończyć budowę słynnej bazyliki

Dwanaście iglic o wysokości około 50 cm i wadze po 46 kilogramów ozdobią słynną budowlę Antonio Gaudiego – Sagrada Familię. Wyprodukowała je mała rodzinna firma z regionu Grenoble.

Warto przeczytać

Katedra Sagrada Familia, architektoniczne arcydzieło Gaudiego jest nadal w budowie. Czy twórca byłby w stanie wyobrazić sobie, że do zakończenia prac przy tej budowli przyczyni się mała francuska firma z Isère? 

Słynny hiszpański zabytek powinien w ciągu najbliższych lat zostać ozdobiony dwunastoma szpicami wykonanymi właśnie przez SMF Precision Mechanics. Na razie jednak wszystko jest bardzo tajne. Wiadomo tylko, że otwory zrobione w iglicach oświetlą znajdujące się poniżej witraże.

Bez marketingu, bez reklamy

Wykonawca iglic został wybrany dzięki poczcie pantoflowej. To był dobry wybór – ta mała firma założona przez imigranta z Sycylii i zatrudniająca zaledwie pięciu pracowników dała radę tam, gdzie wszyscy inni polegli. Udało im się stworzyć potrzebne elementy bez konieczności spawania. „Sporo specjalistów połamało sobie zęby na iglicach Sagrada Familia. To jeden z naszych klientów szepnął nazwę naszej firmy mistrzowi budowy katedry, ponieważ jako jedyni mamy maszynę zdolną do wyrzeźbienia tak masywnego dzieła” – tłumaczył Saverio Maligno, dyrektor SMF.

Pozornie prosta konstrukcja iglic wymagała dużej wiedzy i umiejętności. Opowiadał o tym Maligno: „Jest to bardzo twarda stal nierdzewna, zawierająca 22 proc. chromu, co bardzo utrudniało obróbkę”. Tak duża zawartość tego metalu była konieczna, by zapobiec w przyszłości uderzeniom piorunów w katedrę. „Maszyna, która obrabiała iglice, pracowała 24 godziny na dobę. A ponieważ bałem się pęknięcia, wstawałem w środku nocy, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku” – wspominał Maligno. Iglice powstawały przez kilka tygodni i mimo że ucierpiała obrabiarka, a każdy szpic został sprzedany zaledwie za około 1500 euro, przede wszystkim liczyło się to, że wykonywaliśmy wyjątkowo prestiżowe zlecenie. „Ostatecznie nie zarobiliśmy żadnych pieniędzy” – powiedział Saverio. Przyznał nawet, że stracili trochę, ponieważ narzędzia zużyły się bardziej, niż przypuszczali. „Ale wszystko jest w porządku, bo udowodniliśmy francuską doskonałość” – stwierdził.

Od kotłów do energetyki jądrowej

Firma jest dumna z wykonania tego zlecenia. 

Założyciel SMF Salvatore Maligno cieszy się tym wszystkim. Sam przybył do Grenoble z Sycylii w 1963 roku. Z początku zajmował się wszystkimi zawodami związanymi z obróbką skrawaniem, „zaczynałem od kotłów, a następnie pracowałem w mechanice, gdzie dano mi szansę i możliwość zmiany technik i zdobycia doświadczenia”. Własną działalność rozpoczął w swoim garażu w połowie lat 90. To on znalazł sposób na wykonanie szpiców z jednego kawałka metalu. Obecnie SMF działa w branżach zaawansowanych technologii, takich jak przemysł nuklearny i medyczny. Tworzenie elementów dla bazyliki, której budowa rozpoczęła się jeszcze w 1882 r., było więc czymś niezwykłym dla tej małej firmy. 

Na zamontowanie iglic na Sagradzie Familii trzeba będzie czekać do 2023 roku, jednak SMF dorzuciła swój kamyk do jej ostatecznego kształtu. Na razie iglice wysłane do Katalonii będą pobłogosławione przez arcybiskupa Barcelony. Wykonana praca jest już dziś niesamowitą wizytówką firmy, ale pamięć o niej zostanie zapisana w tych dwunastu kawałkach metalu na kolejne wieki.

Oprac. na podst.: https://www.leparisien.fr/economie/une-petite-entreprise-de-lisere-va-coiffer-la-sagrada-familia-28-03-2021-G5SUDFW4MRGMRMEMKXRTW4SPKA.php?xtor=AD-366

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię