fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Koronawirus odsłonił wady globalizacji

„Zamiast wyciągnąć wnioski i przygotować się do samodzielności, rok później jesteśmy w tej samej sytuacji i nadal próbujemy podejmować działania, na które jest już za późno. Jednak brak planowania ze strony państw europejskich wynika nie tylko z nieefektywności politycznej, ale także z ideologicznej wizji mającej na celu zniweczenie tożsamości narodowej, która ze swej strony okazała się niezwykle istotna” – pisze na blogu Fundacji DISENSO Francesco Giubilei.

Warto przeczytać

Francesco Giubilei postrzega drogę, jaką podąża Unia Europejska, za błędną. W swoim artykule uważa podejście globalistyczne – powodujące rozmycie granic – za winne koronakryzysu, w jakim obecnie znajduje się Europa. Wskazuje, jak bardzo pandemia COVID-19 wpływa na społeczeństwo. Zauważa, że konsekwencje, jakie ponosimy, mają charakter także polityczny, nie ograniczają się jedynie do kwestii zdrowotnych czy społeczno-gospodarczych. 

Gdyby nie globalizm

Giubilei wykazuje na słabość globalizacji. To ona odpowiada za rozprzestrzenienie się koronawirusa z Chin na cały świat w ciągu zaledwie kilku tygodni. „W tym sensie model połączonego społeczeństwa bez granic doprowadził do rozprzestrzeniania się wirusa z prędkością nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu, uniemożliwiając również podjęcie niezbędnych środków ostrożności” – czytamy na blogu Fundacji.

Autor uważa, że wiele państw w Europie za późno podjęło decyzję o zamknięciu swoich granic. Zrobiono to wtedy, gdy sytuacja już zdążyła wymknąć się spod kontroli. Gdyby granice zamknięto wcześniej, infekcja najprawdopodobniej również dotarłaby do większości krajów, ale rozprzestrzeniałaby się w wolniejszym tempie. Dałoby to krajom czas na przygotowanie swoich systemów opieki zdrowotnej. Giubilei winą za taki stan rzeczy obarcza „rozpowszechnioną wśród rządów europejskich mentalność, zgodnie z którą możemy zrezygnować z istnienia granic w coraz bardziej płynnym społeczeństwie”. 

Bez ochrony granic

Zniesienie granic Giubilei uważa za jeden z głównych celów filozofii globalizmu. W tym kierunku podąża właśnie Unia Europejska, realizując koncepcję „otwartego społeczeństwa” i związanego z tym swobodnego przemieszczania się po terenie wspólnoty. Skutkowało to brakiem kontroli granicznej, szczególnie w krajach śródziemnomorskich. W efekcie Hiszpania, Włochy i Grecja zostały zalane ogromną rzeszą uchodźców (również zdeterminowanych zmianami sytuacji w Afryce Północnej) i to bez uwzględnienia odpowiednich narzędzi politycznych. Jednak europejska mentalność nie pozwala obecnie chronić granic narodowych, gdyż taka obrona uważana jest za działanie reakcyjne, a nawet „rasistowskie”. 

Giubilei przypomina jednak, że „obrona granic państwowych nie oznacza sprzeciwu wobec imigracji a priori, ale raczej rozróżnienie pomiędzy imigracją legalną a nieuregulowaną, która nie respektuje praw każdego narodu”. Za kolejny powód, dla którego już nie chroni się odpowiednio granic, uważa „delegitymizację pojęcia narodu”. W ostatnich latach zaczęła ona gwałtownie przyspieszać. Jednak warto podkreślić, że Giubilei nie doświadczył życia za „żelazną kurtyną”, dlatego nie jest w stanie uwzględnić w swoich wywodach wartości, jaką niegdyś okupowane przez wojska sowieckie narody, przywiązują do swobody przemieszczania się. Dla ludzi, którzy żyli pod sowieckim butem to podstawowy atrybut wolności.

Pandemia porażek UE

Koronawirus swoim gwałtownym rozprzestrzenianiem się zburzył wszystkie schematy. Szerząca się epidemia ujawniła „nie tylko znaczenie, ale i centralność koncepcji narodu, a także ograniczenia oraz wady ponadnarodowego modelu zarządzania sytuacją kryzysową” – pisze Giubilei. 

Pierwszy okres pandemii pokazał, jak istotne znaczenie ma samowystarczalność sektora zdrowia każdego z krajów. Dramatyczny brak respiratorów, środków ochronnych czy masek ujawnił całość zjawiska. Szedł za tym szereg koniecznych decyzji o kupowaniu tych niezbędnych środków ochrony od państw, które je produkowały, ale też dawały pierwszeństwo własnym obywatelom. „W ten sposób wiele krajów europejskich, które już wcześniej były w dużym stopniu uzależnione od importu, zostało zmuszonych do działania na własną rękę, zdając sobie sprawę, że nie są niezależne w tak strategicznym sektorze, jak zdrowie” – zauważa Giubilei. 

Słabość Unii Europejskiej została obnażona ostatecznie za sprawą szczepień przeciwko koronawirusowi. Złe zarządzanie, nie tylko na szczeblu unijnym spowodowało opóźnienia i brak potrzebnych dawek preparatów. Tymczasem poza Europą proces szczepień postępował szybko. Tam porozumiano się z firmami farmaceutycznymi, podczas gdy rządy krajów UE cofnęły się, kiedy konieczne było osiągnięcie takich porozumień. Doprowadziło to do katastrofalnej sytuacji, utraty panowania nad całością. Błędny system negocjacyjny spowodował też brak alternatywnych rozwiązań, brak innego planu na wypadek problemów z dostawami. Rządy krajowe nie zajmowały się nawet tym tematem. Próba podjęcia jakichkolwiek działań nastąpiła za późno. Ostatecznie zaczęto szukać dwustronnych umów z innymi krajami produkującymi szczepionki (Węgry kupiły rosyjską szczepionką Sputnik V, Austria podpisała umowę produkcyjną z Izraelem).

„Niepowodzenie kampanii szczepień jest jeszcze bardziej haniebne w porównaniu z tym, czego dokonały inne kraje, działając niezależnie” – podsumowuje Giubilei. 

Za przykład podaje Stany Zjednoczone, Anglię, Izrael i Rosję, które podjęły właśnie takie niezależne kroki. „Co więcej, znamienne jest, że podczas gdy obywatele europejscy byli pozbawieni szczepionki, miliony dawek wyprodukowanych w Europie zostały wyeksportowane do reszty świata, co jest skandaliczną sprzecznością, gdy okazało się, że ich produkcją zajęły się firmy farmaceutyczne, które nie przestrzegały umów na dostawy podpisanych z UE” – czytamy na blogu. Przykładem podjęcia błędnej decyzji są Włochy. Mimo że mają największy przemysł farmaceutyczny w Europie i jeden z najbardziej rozwiniętych na świecie, zamiast zainwestować w produkcję własnej szczepionki, postanowiły przekazać kwestię szczepień Europie.

Mamy przed sobą dwie drogi, twierdzi Giubilei: „(…) jedną, która doprowadzi do powstania Stanów Zjednoczonych Europy, a drugą, która doprowadzi nas do narodzin Europy narodów. Pierwszej ścieżki broni obecny europejski establishment. Chodzi o Europę pojmowaną jako podmiot polityczny i gospodarczy, nawet przed jej historycznym i kulturowym ujęciem, i nie bierze pod uwagę tożsamości poszczególnych narodów. Z kolei Europa narodów wyznaje wspólne wartości europejskie (oparte na chrześcijańskich korzeniach), a jednocześnie podkreśla specyfikę każdego narodu. Jedynie poprzez ponowne odkrycie centralnej roli narodów i promowanie projektu konfederacyjnego Europa będzie w stanie odzyskać swoją centralną rolę jako cywilizacja, którą to rolę dawno utraciła”. 

Oprac. na podst.: https://fundaciondisenso.org/2021/03/31/por-una-europa-de-las-naciones/

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię