fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

6.4 C
Warszawa
sobota, 20 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Po wielu latach zaczyna się hossa na uran

Dzieją się rzeczy ciekawe, bo fundusze ETF inwestujące w kopalnie uranu kupują paliwo jądrowe. Wygląda na to, że po latach zastoju spowodowanego tragedią w Fukushimie rynek energetyki jądrowej zaczyna odżywać.

Warto przeczytać

Uran jest głównym paliwem elektrowni jądrowych, ale od czasu awarii reaktora w Fukushimie w 2011 roku rynek uranu przeżywał zastój. Teraz, po latach utrzymywania cen w podobny sposób, w jaki to robi OPEC z ropą naftową, coś zaczęło się zmieniać za sprawą dwóch największych producentów tej kopaliny. Administracja Bidena oraz rząd chiński zaczęły doceniać rolę energetyki jądrowej w globalnych wysiłkach na rzecz złagodzenia zmian klimatycznych. Rosną akcje spółek wydobywczych, w tym kanadyjskiego Denison Mines Corp. oraz Corpus Christi w Teksasie i Uranium Energy Corp. Fundusze Global X Uranium ETF oraz URA, inwestujące w uran i komponenty do produkcji energii jądrowej wzrosły aż o 78 proc. w stosunku od końca października ubiegłego roku. 

Rosnące zyski funduszy działają elektryzująco. Teraz akumulują one środki, aby kupić coraz cenniejszy towar, który kopalnie zamierzają dopiero wydobyć. Kupują tak dużo, jak chyba nigdy dotąd.

Ceny uranu były raczej stabilne i tym właśnie przede wszystkim różnił się ten pierwiastek od większości innych towarów. Od 70 do 80 proc. koncentratu rudy uranu jest sprzedawane w ramach kontraktów długoterminowych spółkom będącym właścicielami elektrowni jądrowych.

Ceny nadal są niskie

Firmy, które rozwijają projekty wydobywcze, muszą zapewnić przedsiębiorstwom użyteczności publicznej wystarczające dostawy surowca. Zabezpieczają więc odpowiednie dostawy. Kupujący podsycają optymizm na rynku, dając nadzieję na to, że ceny uranu w końcu wyraźnie wzrosną.

Na razie, w porównaniu z historycznymi limitami, pozostają na względnie niskim poziomie. Tygodniowa cena SPOT związku uranu (U3O8) wynosiła 19 kwietnia 29,2 dolara za funt surowca. To znacznie mniej niż 73 dolary przed dziesięciu laty – podaje UxC LLC, firma zajmująca się badaniami dotyczącymi paliwa jądrowego.

Kontrakty futures, wykorzystywane przez inwestorów i firmy do obstawiania cen w przyszłości lub zabezpieczania się przed ich przyszłymi zmianami, są rzadko zawierane na rynku uranu, na którym dotąd nie było dużych wahań. Tygodniowo zawieranych było najwyżej kilka transakcji.

Część zarządzających funduszami inwestycyjnymi liczy teraz na to, że po stagnacji ceny wreszcie zaczną poruszać się w większych przedziałach. Sprzyja temu zmniejszenie wydobycia uranu po tym, jak kazachskie Narodowe Przedsiębiorstwo Atomowe Kazatomprom JSC GDR oraz kanadyjska Cameco Corp., dwie największe spółki wydobywcze, ograniczyły w ostatnich latach produkcję.

Uranowi zaczyna sprzyjać także rosnący trend na korzystanie z niskoemisyjnych źródeł energii. Umożliwił on także mniejszym firmom pozyskiwanie gotówki i kupowanie uranu. 

Rośnie aktywność inwestorów 

Według UxC firmy wydobywcze zamówiły w ostatnich tygodniach prawie 10,5 mln funtów uranu. To znaczna część rynku opiewającego na 60-80 milionów funtów rocznie. Spółka Denison, przygotowująca nową kopalnię w centralnej kanadyjskiej prowincji Saskatchewan, kupiła 2,5 mln funtów uranu za ok. 74 mln dolarów. Środki pozyskała ze sprzedaży akcji i warrantów, korzystając z ożywienia na giełdach. 

„Rynki kapitałowe nie były od bardzo dawna tak otwarte dla firm zajmujących się uranem” – mówi David Cates, dyrektor generalny Denison.

Firma ta chce wykorzystać uran jako zabezpieczenie w celu uzyskania niższych kosztów finansowania. Planuje następnie sprzedawać go przedsiębiorstwom komunalnym, gdy tylko nowa kopalnia uzyska pełnię zdolności produkcyjnych.

Z kolei enCore Energy Corp. z Vancouver zakupiła w marcu br. 200 tys. funtów uranu za 15 mln dolarów kanadyjskich (tj. ok. 12 mln dolarów amerykańskich). Pieniądze na ten zakup pozyskała ze sprzedaży akcji.

Nie tylko spółki górnicze zajmują pozycję na rynku uranu. Uaktywniły się także fundusze ETF, pozwalające zarabiać inwestorom na zmienności cen uranu.

Za nimi idą inni. Notowany na londyńskiej giełdzie fundusz Yellow Cake PLC kupił w marcu br. 4 mln funtów uranu – za 140 mln dolarów.

„To branża, która powraca po dekadzie zamrożenia” – podsumowuje sytuację na rynku Kevin Smith, dyrektor zarządzający ds. handlu metalami energetycznymi w firmie Traxys Group. „Co prawda nie wzlatuje na Księżyc, ale czeka nas ruch” – dodaje. 

Oprac. na podst. https://www.wsj.com/articles/embattled-uranium-miners-take-unorthodox-approach-buying-uranium-11619428878

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię