fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Zagrożone chipy

Tajwan boryka się z ogromną suszą, najgorszą od pół wieku. Zmusiło to rząd do rozpoczęcia racjonowania wody dla ponad miliona przedsiębiorstw, rolników i mieszkańców. Jeśli sytuacja się przedłuży, może się to odbić niekorzystnie także na produkcji półprzewodników.

Warto przeczytać

Tajwan ma poważne problemy. Trwające susze zmuszają władze do racjonowania wody. W kwietniu na dwa dni każdego tygodnia były wstrzymane dostawy wody do niektórych części wyspy. Ucierpieli mieszkańcy oraz wiele firm, szczególnie restauracje, salony fryzjerskie i myjnie samochodowe. Tajwańskie Ministerstwo Zdrowia i Opieki Społecznej, zalecając mycie rąk w związku z trwającą pandemią koronawirusa, zachęcało jednocześnie obywateli do oszczędzania wody.

Zagrożone półprzewodniki

Popyt na półprzewodniki wciąż rośnie. Są towarem szczególnie pożądanym przez producentów samochodów i firmy elektroniczne na całym świecie. Kiedy więc klęski żywiołowe powodują, że produkcja czy dostawy chipów zostają zmniejszone, pojawia się poważny problem. A ten rok nie jest najlepszym dla producentów tych ważnych elementów elektronicznych.

Na początku roku Samsung Electronics Co. był zmuszony do czasowego zamknięcie dwóch fabryk chipów w Austin. Przyczyną tego była bardzo niekorzystna pogoda w Teksasie. Z kolei fabryka chipów samochodowych Renesas Electronics Corp. w Japonii w lutym została dotknięta trzęsieniem ziemi, a w marcu – pożarem. Jej odbudowa zajmie kilka miesięcy.

Obecnie najgorsza od kilkudziesięciu lat susza na Tajwanie powoduje poważne braki wody, co zagraża wytwarzaniu półprzewodników. Na wyspie znajduje się tymczasem aż dwie trzecie ich światowej produkcji.

Na razie jeszcze półprzewodniki są produkowane bez przeszkód, jednak jeśli nie zacznie padać, sytuacja może się pogorszyć. Tworzenie obiektów półprzewodnikowych zużywa ogromne ilości wody. Jest ona potrzebna do czyszczenia podstawy wafla, wzorów wytrawiania, polerowania warstw i płukania komponentów w całym procesie produkcyjnym.

Na razie rząd stworzył dla producentów układów scalonych wyjątek, nie nałożył na nich szczególnych ograniczeń w korzystaniu z wody. Firmy jednak zaczynają się zabezpieczać, gdyż przedłużający się brak opadów może wszystko niekorzystnie zmienić. 

Tajwan półprzewodnikami stoi

Firmy produkujące półprzewodniki są kluczowym elementem gospodarki i stosunków dyplomatycznych kraju. Na przykład rząd Niemiec skontaktował się z Tajwanem, chcąc zapewnić stałe dostawy chipów dla niemieckich producentów samochodów.

Tajwańskie fabryki odpowiadają za 65 proc. światowej produkcji płytek półprzewodnikowych. Pierwsze miejsce należy do firmy Taiwan Semiconductor Manufacturing Co. TSM. Jest ona największym na świecie producentem chipów kontraktowych.

W 2018 roku TSMC wypracowywało około 4,5 proc. produktu krajowego brutto Tajwanu. W ciągu ostatnich pięciu lat sprzedaż chipów odpowiadała za 64 proc. wzrostu eksportu Tajwanu. 

„Obecnie na Tajwanie wszyscy rozumieją, jak duże znaczenie dla kraju ma wytwarzanie półprzewodników” – powiedział Terry Tsao, dyrektor ds. Marketingu globalnego i prezes grupy branżowej SEMI Taiwan. 

W walce o wodę

Trzy tajwańskie parki naukowo-przemysłowe, w których znajduje się większość zakładów produkujących chipy, musiały ograniczyć pobór wody, ale pracują bez przestojów. Mimo to niektóre firmy już borykają się z utrudnieniami.

Amerykański producent chipów Micron Technology Inc., mający fabryki w Taichung i Taoyuan twierdzi, że zabezpieczenie alternatywnych źródeł wody i jej racjonowanie, nawet w stosunku do jednej fabryki układów pamięci, podniosłaby koszty produkcji na Tajwanie.

TSMC oraz United Microelectronics Corp. (UMC), mające siedziby w Hsinchu, nie czekając na inne rozwiązania, zorganizowały dostawę dodatkowych zapasów wody ciężarówkami. TSMC chce też podjąć próbę wykorzystania wód gruntowych z placów budowy. Rozmawia o tym z podmiotami odpowiedzialnymi za te miejsca. Firma jednak nie spodziewa się, żeby susza zaburzyła istotnie jej działalność. 

Raport TSMC dotyczący społecznej odpowiedzialności biznesu jasno pokazuje skalę zużycia wody przez firmę. W 2019 roku wykorzystywała ona 156 tys. ton wody dziennie w trzech parkach naukowo-przemysłowych na Tajwanie. Odpowiada to pojemności ponad 60 basenów olimpijskich. Z kolei UMC w swoich tajwańskich fabrykach zużywało 31500 ton metrycznych dziennie. 

Ponieważ problemy z wodą mogą nie skończyć się szybko, TSMC postawiło sobie za cel zmniejszenie do 2030 r. ilości wody zużywanej na jednostkę o 30 proc. w stosunku do poziomów z roku 2010. W 2019 roku udało się zmniejszyć jej ilość o 5,2 proc. – ponad 3 miliony ton metrycznych. Udało się to dzięki ponownemu wykorzystaniu wody.

Kontrowersyjne decyzje

Decyzje rządowe dotyczące podziałów wody budzą kontrowersje. Nie podobają się szczególnie rolnikom, których zmusza się do rezygnacji z nawadniania upraw, podczas gdy przemysł nadal funkcjonuje. Choć rolnicy dostali specjalne dotacje od państwa, obawiają się, że długotrwały niedobór wody spowoduje wyjałowienie ziemi uprawnej. 

„Sektor przemysłowy jest jak bezdenna przepaść zawsze potrzebująca wody. Wiemy, że rząd Tajwanu robi wszystko, by pozyskać jej większe ilości, ale wciąż się martwimy” – powiedziała Jennifer Nien, dyrektor organizacji non-profit Taiwan Water Resources Conservation Union.

Skąd te problemy? 

Trwająca na Tajwanie susza jest wynikiem problemu z tajfunami, a raczej z ich brakiem. Dla wyspy sezonowe tajfuny to „dostawa” znacznych ilości wody. Ponieważ tych burz w zeszłym roku zabrakło, zaczęły się kłopoty. Są one tak duże, że uruchomiono specjalną agencję reagowania na katastrofy suszy. By uniknąć nadmiernych ograniczeń związanych z gospodarką wodną, pogłębia się zbiorniki, odsala wodę i doprowadza się ją z różnych części wyspy.

Yuei-An Liou, profesor z Centrum Badań Kosmicznych i Teledetekcji Narodowego Centralnego Uniwersytetu w Taoyuan na Tajwanie, informuje, że ponad połowa zasobów wody na wyspie pochodzi z tajfunów. Ocieplenie klimatu, wzrost globalnych temperatur sprawia, że tajfuny stają się silniejsze nad Oceanem Spokojnym, ale też częściej nie docierają do Tajwanu.

Prognozy na przyszłość nie są optymistyczne. Tajwańscy specjaliści ostrzegają, że postępujące zmiany klimatyczne mogą w nadchodzących latach spowodować, że problemy z wodą staną się uporczywe. Jeśli wziąć pod uwagę, jak duży jest udział Tajwanu w produkcji chipów, to bardzo zła wróżba dla całego światowego przemysłu półprzewodników. 

Oprac. na podst.: https://www.wsj.com/articles/the-chip-shortage-is-bad-taiwans-drought-threatens-to-make-it-worse-11618565400

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię