fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

7.5 C
Warszawa
sobota, 20 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Eurosceptycy rosną w siłę, a sprzyja im koronakryzys

Przygotowania do francuskiej prezydencji w Unii Europejskiej w pierwszej połowie 2022 r. toczą się w cieniu pandemii koronawirusa. Równocześnie trwa batalia o przyszłość Europy. W dużej mierze będzie ona zależeć od wyników wyborów prezydenckich we Francji w przyszłym roku.

Warto przeczytać

Wyborom, które odbędą się w kraju nad Loarą, towarzyszyć będzie wielka dysputa między proeuropejczykami i eurosceptykami, Emmanuelem Macronem i Marine Le Pen. Oboje obecnie zajmują czołowe miejsca w sondażach przedwyborczych, które wskazują na niewielką tylko przewagę obecnego prezydenta Republiki. Wygrana pokaże najwyraźniej kierunek, którego oczekują Francuzi w sprawie Europy.

Macron – prospołecznie 

Obecny prezydent zmierza w stronę demokratycznego zreformowania państwa. Dziś jednak społeczeństwo wyczekuje przede wszystkim luzowania obostrzeń. Już teraz na harmonogram ponownego otwarcia przedsiębiorstw wpłynęło spotkanie z przedstawicielami związków zawodowych i pracodawców w Pałacu Elizejskim, związane z przygotowaniem szczytu europejskiego w Porto.

Przede wszystkim jednak Macron próbuje wykazać, że jego prezydentura i proeuropejskie zaangażowanie i nastawienie przyniosły pozytywne efekty, zwłaszcza jeśli chodzi o działania prospołeczne, które podjął. To m.in. reforma statusu pracowników delegowanych czy dyrektywy dotyczące wynagrodzeń. Jego przeciwniczka z kolei wytyka słabości Europy – szczególnie to, że kryzys zdrowotny przerósł UE. Wskazuje na spóźnioną reakcję, na koronawirusa oraz niepowodzenie kampanii szczepień. 

Ważna gra związkowców

Debata nie jest równa. Głos potępienia zawsze jest bardziej nośny, dociera dalej niż ten chwalący skuteczność reform technicznych. Chociaż sprawa luzowania obostrzeń to dziś kwestia zajmująca wszystkich. Jakość dialogu społecznego podczas koronakryzysu jest doceniana i chwalona. Wyrażane są nadzieje, że taka pozostanie i później. 

Emmanuel Macron nie bez powodu jednak zwraca uwagę na związki zawodowe. Potrzebny jest mocny przekaźnik skierowany do opinii publicznej. W przeciwnym razie informacja, że prezydent wprowadził reformy społeczne, może nie trafić do społeczeństwa, gdyż niewiele osób dostrzeże istotne zmiany w swoim codziennym życiu. Punktowane za to będą trudności z dostępem do szczepionki przeciwko COVID-19 i związana z tym faktem, zbyt powolna kampania szczepień. Chyba że właśnie do gry dołączą związki zawodowe, odpuszczając sobie typową dla nich narrację. Mają bowiem w zwyczaju publicznie kwestionować skuteczność europejskich reform, jednocześnie zakulisowo czerpiąc z nich korzyści. Najlepszą ilustracją takiego stanu rzeczy była wypowiedź Philippe’a Martineza, szefa CGT (Confédération Générale du Travail, centrali fr. związków zawodowych). Po europejskim porozumieniu z 2017 roku w sprawie pracowników delegowanych powiedział: „Nie jest tak źle, jak wcześniej, ale problem nie został rozwiązany”.

Europa traci zaufanie 

Według opublikowanego w kwietniu 2019 roku sondażu Odoxa jeszcze przed koronakryzysem tylko 29 proc. Francuzów uważało, że budowa Europy stanowi „źródło nadziei”. Piętnaście lat wcześniej w moc Europy wierzyło 61 proc. mieszkańców kraju nad Loarą. 

Nurt eurosceptyczny zakorzenił się głęboko we Francji i rośnie w siłę. Zbliżający się szybkimi krokami 2022 rok zmusi Francję do dokonania wyboru. Wybory pokażą, czy nadal ludzie wierzą, że Europa pozwala im iść naprzód, nawet jeżeli wolno. A może uznają, że to nie są właściwe tory i że na takie trzeba będzie powrócić. Oznaczałoby to konieczność powiedzenia Europie – nie. 

Walka zakończona jedną z tych opcji toczyć się będzie nawet bez względu na rywalizację Emmanuela Macrona i Marine Le Pen. Argumenty przeciw Europie prawdopodobnie dostarczy kryzys koronawirusa. Może dokonać się więc zwrot ze wszystkimi tego konsekwencjami społecznymi. Partnerzy społeczni Macrona mają już tylko niecałe pół roku na przemyślenie tej sprawy. Prezydent chce się z nimi spotkać kolejny raz we wrześniu w Pałacu Elizejskim. To moment, by zacząć przygotowywać się do francuskiej prezydencji w UE, która ma trwać od 1 stycznia do 30 czerwca 2022 roku. To też możliwość pokazania chęci uczestnictwa w „budowie socjalnej Europy jutra”. 

Bez względu jednak na to, jakie kroki podejmą Francuzi i co przyniesie kolejny dzień – Europa zawsze będzie istnieć.

Na podst.: https://www.lefigaro.fr/vox/politique/la-crise-du-covid-met-l-europe-au-centre-du-debat-presidentiel-20210429

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię