fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

W Hiszpanii rewolucja młodych (lewicowców) obumiera

Warto przeczytać

Właśnie minęło dziesięć lat od wiosny 2011 r., kiedy to 15 maja, Puerta del Sol w Madrycie wypełniło się młodymi ludźmi, którzy rozeszli się potem po innych miastach w Hiszpanii, roznosząc i rozklejając plakaty z protestem. Te masy młodych ludzi czuły się zaniedbane przez dwupartyjny hiszpański system, ignorowani przez niego i wykluczeni społecznie. W słoneczną pogodę rozbili biwaki na placach miast, wystawiając transparenty z napisami: „Bez walki, co będziesz miał?”, „Jeśli nie pozwolisz nam marzyć, nie pozwolimy ci spać”, czy „Nie jesteśmy antysystemowi, system jest anty-nam”. Tych aktywnie protestujących ludzi w sumie było co najmniej 28 tysięcy, a popierało ich znacznie więcej. 

Wielkie przebudzenie

Hiszpania tamtych lat to kryzys gospodarczy, bezrobocie i wszechobecna korupcja. Ruch 15-M był wyrazem buntu pokolenia. Pierwszego w historii hiszpańskiej demokracji, które skonstatowało, że jeśli tak dalej pójdzie, będzie żyło się im zdecydowanie gorzej, niż ich rodzicom. Przebudzenie młodych ludzi w ramach ruchu, który został nazwany 15-M, jest obecnie oceniane przez historyków jako największy wybuch społeczny w najnowszej historii hiszpańskiej demokracji i jeden z większych w Europie. Buntujący się młodzi czuli, że nie mają własnej reprezentacji. W końcu ich żądania i postulaty trafiały do adekwatnych instytucji publicznych za pośrednictwem nowo utworzonych partii politycznych. Deklarowano, że te nowe twory są zupełnie inne, niż dotychczasowy, skostniały system. 

Z perspektywy dziesięciu lat, które minęły, można śmiało stwierdzić, że Ruch 15-M odegrał dobrą rolę, bo przede wszystkim zasiał ziarno zmiany. Spowodował odejście od dwupartyjności do systemu wielopartyjnego. Wniósł poprawki do tzw. Reżimu ’78 – katalońskiego separatyzmu oraz ideologii partii Podemos. „Te dwa ruchy polityczne, chociaż mają z reguły inne cele, łączy jedno – zamierzają całkowicie zerwać z Konstytucją, chcą zacząć wszystko od nowa” – wyjaśnia Emilio Lamo de Espinosa, emerytowany profesor socjologii. Zgadza się z tym Oscar López, były sekretarz generalny PSOE w Kastylii i León oraz autor „Del 15-M al procés”. Uważa on, że Ruch 15-M dał najgłośniejszy i najwyrazistszy głos ze wszystkich radykalnych głosów politycznych. A pomimo tego – jak się dziś wydaje – wszystko to było złudzeniem. Zdaniem Oscara Lópeza, tylko nieznacznie udało się „poprawić” dwupartyjny, hiszpański system, tworząc „dwupartyjność 2.0”.

Opinie socjologów i politologów

„To było tylko kwestią czasu, gdy ta fala buntu zacznie zanikać” – uważa Narciso Michavila, prezes GAD3 oraz specjalista w dziedzinie demoskopii. Jego zdaniem również partia Podemos „rozpadnie się na jakie drobniejsze partie”. Podobnie socjalliberalny, kataloński Ciudadanos (inaczej: Partia Obywatelska).

„Gdy tylko oddolne ruchy instytucjonalizują się i wchodzą do rządów, zaczynają popełniać te same błędy, co tradycyjne partie, szybko też odnotowują na swoim koncie te same grzechy, ale ponieważ są młode i rozbudzają duże nadzieje, gdy tylko wyborca dostrzeże te patologie, to ich nie wybacza”. W jego opinii kryzysy lepiej przetrzymują takie partie regionalne jak Más Madrid i Vox. Jednak, gdy już przyjmą na siebie obowiązki wynikające z rządzenia, stają się takimi partiami jak Podemos czy Ciudadanos i „też rozczarowują”. Także dlatego, że ugruntowują przekonanie w swoich szeregach, że mają monopol na prawdę, co w naturalny sposób nie sprawdza się w konfrontacji z rzeczywistością.

Monopol naprawdę niszczy

José Manuel Sabucedo, profesor Wydziału Psychologii Społecznej na Uniwersytecie w Santiago de Compostela uważa, że sukces Ruchu 15-M polegał na tym, że miał on tzw. integracyjną tożsamość. Integrował ludzi, bo był to ruch, który na początku swojego istnienia, na Puerta del Sol nie różnicował ludzi na prawicowych, lewicowych, religijnych i areligijnych, czy na klasy społeczne. „Ludzie dostrzegli, że ich życiowe oczekiwania nie mają szans się ziścić i winili całą klasę polityczną za to, co się dzieje” – dodaje profesor. Pojawił się więc sprzyjający kontekst dla wybrzmienia nowego głosu i zaoferowania politycznej alternatywy w stosunku do tego wszystkiego, co już było. Niestety, także w szeregi protestujących przeniknęli ludzie sfrustrowani, politycznie zindoktrynowani, naiwni albo po prostu tacy, którym brakowało empatii i zrozumienia dla inaczej myślących. 

„Partie polityczne, które wywodzą się obecnie z tego ruchu, uważają, że posiadają monopol na prawdę. Część ruchu wierzyła, że jest w posiadaniu prawdy i zaczęła dzielić świat na siebie i „tych innych”, gorszych” – mówi Sabucedo. A przecież, gdy ktoś uważa, że posiada monopol na prawdę, zwykle nie uznaje ani dorobku, ani wkładu innego człowieka do społeczności” – dodaje profesor.

Iluzoryczne owoce Ruchu

Według Lamo de Espinosa, Ruch 15-M przyniósł „nowy sposób uprawiania polityki, spopularyzował protesty bardziej na ulicach niż strajki w instytucjach oraz wypracował nowe strategie komunikacyjne”. „Nastąpiła jednak idealizacja tego, co reprezentowało 15-M, która nie miała nic z tym wspólnego, co się naprawdę działo” – mówi z kolei prof. Manuel Álvarez Tardío, politolog. Ruch 15-M przyniósł negatywne skutki, zapoczątkowując „defragmentację sceny politycznej, na której nie jest teraz możliwe stworzenie poważnego i stabilnego rządu” – dodaje. Dodatkowym skutkiem zaistnienia Ruchu jest to, że wielu ludzi nauczyło się, że „antypolityka” otwiera drogę do populizmu. Inny politolog stwierdza – „myślenie, że 15-M był to blef, jest błędem, ponieważ społeczeństwo domagało się reform, a wiele z nich zostało wprowadzonych później”.

Z pewnością, Ruch 15-M przywrócił na jakiś czas iluzję i nadzieję, że tzw. zwykli obywatele odzyskali wpływ na życie polityczne. Pozostawił jednak po sobie też frustrację i rozczarowanie. Coś, co – według politologa Pablo Simóna –naznaczyło wszystkich urodzonych w latach osiemdziesiątych i później. „15-M trwa przez całe pokolenie” – uważa politolog. Czy ma szansę się odnowić?

Na podst.: https://www.abc.es/espana/abci-movimiento-quiso-cambiar-espana-sucumbe-no-cumplir-expectativas-202105150049_reportaje.html

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły