fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

7.5 C
Warszawa
sobota, 20 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Hiszpańscy inwestorzy „nabici w nikiel”

Pięćdziesięciu Hiszpanów, zamiast zarobić na inwestycjach w szlachetny metal, straciło ogromne pieniądze. Obiecany roczny zwrot w wysokości 60 proc. okazał się mrzonką, a cały biznes oszustwem. Sprawa miała miejsce w Singapurze.

Warto przeczytać

Singapur żyje nową aferą. Oszukańczy system handlu niklem prowadzony był przez tamtejszego biznesmena. Oskarżony Ng Yu Zhi to 33-letni obywatel Chin mieszkający na stałe w Singapurze. Jest dyrektorem Envy Global Trading, firmy stojącej prawdopodobnie za całym fałszerstwem. 

Oszustwo warte krocie 

Poszkodowani inwestorzy włożyli co najmniej 600 mln euro w fałszywy biznes. Chińczyk za pośrednictwem dwóch swoich spółek zaoferował im udział w transakcjach sprzedaży niklu z kwartalnym zwrotem w wysokości 15 proc. Transakcje te, jak okazało się, nigdy nie miały miejsca. Poszkodowani, by móc w nich uczestniczyć, musieli wykupić odpowiedni pakiet. Podstawowy zaczynał się od 100 tys. dol. singapurskich, czyli około 62 tys. euro. Część oszukanych nie ograniczyła się jednak do tej kwoty i zainwestowała nawet ponad 30 milionów euro. 

Ng Yu Zhi twierdził, że ma podpisane kontrakty z firmą Poseidon – jednym z głównych producentów niklu. Firma ta zajmuje się poszukiwaniem i wydobyciem tego metalu w Australii. Nikiel jest wykorzystywany m.in. w produkcji akumulatorów do pojazdów elektrycznych. Według informacji, którą otrzymali inwestorzy, miał być następnie sprzedawany na rynku europejskim za pośrednictwem BNP Paribas. W tym przypadku również była mowa o podpisanej umowie między firmami. Jednak zarówno Poseidon, jak i BNP Paribas zaprzeczyli jakimkolwiek relacjom z Envy. Ng Yu Zhi rzekomo sfałszował też konta w Citibanku, aby udowodnić inwestorom, że dokonano transferu.  

Przy pomocy hiszpańskiego sportowca 

Hiszpanie prawdopodobnie nie zainteresowaliby się w ogóle tą aferą, gdyby nie to, że przy okazji jej ujawnienia, pojawiło się nazwisko znanego hiszpańskiego piłkarza – Pablo Rodrígueza Aracila.  

Hiszpan w swojej karierze grał na pozycji napastnika w kilkunastu różnych klubach na trzech kontynentach. Niegdyś najlepiej opłacany w Singapurze, dziś jeździ Aston Martinem o wartości pół mln euro, swoją sportową emeryturę spędzając właśnie w Singapurze razem z singapurską żoną. Ta była audytorka KPMG przez 5 lat pracowała jako dyrektor jednej z firm prowadzonych przez Ng Yu Zhi, podejrzanego o oszustwo.  

Sam piłkarz także był zatrudniony w jednej ze spółek chińskiego biznesmena – Invidii, należącej do grupy biznesowej Envy. Zarządzał portfelem inwestorów zagranicznych, którzy w większości byli Hiszpanami. Nie miał problemów ze zwerbowaniem chętnych, bo jako znana postać cieszył się sporym zaufaniem. Głównie właśnie przez środowiska sportowe docierał do potencjalnych inwestorów, często przyjaciół i znajomych, by przekonać ich o „szansie”, jaką stanowiła inwestycja w nikiel. Zaufało mu pięćdziesięciu Hiszpanów i powierzyło duże pieniądze. 

Wśród poszkodowanych są menadżerowie międzynarodowych firm, ludzie ze świata finansów, biznesmeni i trenerzy sportowi. Straty, jakie ponieśli, opiewają na kwoty od kilkudziesięciu tysięcy do miliona euro. Niektórzy stracili wszystkie swoje oszczędności. Nie wiadomo, czy piłkarz wiedział, w jakim procederze bierze udział. Część poszkodowanych wierzy, że jednak nie. „Pablo nie był świadomy oszustwa, ale dał się ponieść dobremu życiu, a jego ignorancja wyrządziła wielką szkodę” – powiedział jeden z nich.  

Poszkodowani wolą milczeć 

Wśród hiszpańskiej społeczności emigrantów w Singapurze kwestia domniemanego przekrętu jest powszechnie znana. Mało kto jednak odważył się ją upublicznić. Z pięćdziesięciu ofiar tylko trzy wniosły sprawę do sądu. 

Zarówno ambasada hiszpańska, jak i Izba Handlowa w Singapurze zapewniły, że są świadome tej sprawy, ale jednocześnie zaznaczyły, że żadna z poszkodowanych osób nie zwróciła się do nich o pomoc. 

W rękach sądu 

Ng Yu Zhi postawiono co najmniej 11 zarzutów dotyczących oszustw, nieuczciwych transakcji handlowych i fałszowania dokumentów. Oskarżony, który jest również dyrektorem Envy Asset Management i Envy Management Holdings, został na razie zwolniony za gigantyczną kaucją wynoszącą 2 mln euro. To jedna z najwyższych kaucji w Singapurze. Sąd nałożył także na Chińczyka obowiązek noszenia elektronicznej bransoletki, by zapobiec jego ewentualnej ucieczce.

Żona Ng Yu Zhi po ujawnieniu afery opuściła szybko Singapur i przeniosła się do Chin. W kraju pozostały luksusowe posiadłości i inne bogactwa biznesmena. Wiele z tych aktywów zostało zajętych przez policję, w tym Pagani, jeden z najdroższych na świecie samochodów wyścigowych. Ng Yu Zhi, jak wykazało śledztwo, zdążył jeszcze zrobić przelew w kwocie prawie 200 mln euro na swoje konto osobiste. Kolejne 125 mln euro pozostaje nierozliczonych. 

Na podstawie: https://www.abc.es/economia/abci-pufo-niquel-estafa-600-millones-afecta-directivos-espanoles-202105150057_noticia.html 

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię