fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19.5 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Są Żydzi, którzy pragną powrotu do Niemiec. To droga wciąż niełatwa

„Le Figaro”, poprzez przedstawione w artykule losy osób pochodzenia żydowskiego, pokazuje tęsknotę za utraconą ojczyzną potomków Żydów urodzonych w Niemczech. Ukazuje ich walkę o odzyskanie obywatelstwa niemieckiego i niemieckiej tożsamości.

Warto przeczytać

O naturalizację niemiecką starają się nie osoby, które musiały opuścić Niemcy z powodu nastania władzy Hitlera. To na ogół ich dzieci lub wnuki.  

„Aby pokonać niesprawiedliwość lub ponownie połączyć się ze swoją przeszłością, coraz częściej muszą ponownie łączyć się z Niemcami” – pisze francuski dziennik. 

„Kilka powodów skłania te osoby do ubiegania się o obywatelstwo niemieckie: wybór Donalda Trumpa w USA czy Brexit wśród Brytyjczyków, potrzeba ponownego połączenia się z przeszłością, zwłaszcza dla młodszych pokoleń, czy chęć swobodnego podróżowania” – wyjaśnia z kolei Article 116 Exclusions Group – londyńskie stowarzyszenie pomocy kierowane przez Felixa Couchmana. 

Katherine, córka wygnanej 

Jedną z przedstawionych w „Le Figaro” osób jest Katherine Scott – córka niemieckiej Żydówki, Idy Judith Noa. Dziadek Katherine, a ojciec Idy – Hermann Noa, był nieortodoksyjnym bogatym bankierem żydowskim. Wysłał on córkę za granicę, obawiając się nazizmu i odczuwając jego pierwsze skutki, gdy jego bank został przejęty przez Aryjczyków. Było to w 1934 r. Sam jednak czując się Niemcem, nie opuścił Berlina, gdzie wkrótce zmarł.  

21-letniej Idzie w maju 1937 r. oficer gestapo odebrał niemiecki paszport. Ida poczuła się okradziona. Studiowała w tym czasie w Londynie i Niemcy wykorzystali fakt, że przyjechała do ojczyzny na wakacje. Kilka dni później została wezwana do siedziby tajnej policji na Alexander-Platz w Berlinie. Została tam „poproszona” o opuszczenie na zawsze kraju, w przeciwnym bowiem razie zostanie wysłana do obozu koncentracyjnego. Nie mając wyboru, wkrótce opuściła Niemcy przez niemiecko-holenderskie przejście graniczne w Bad Bentheim. Rozstała się z matką, która będąc katoliczką, nie czuła się zagrożona, wróciła do Berlina i przeżyła Holokaust.  

Jednak Ida, pół-Żydówka, podobnie jak jej brat Adolf, znalazła się w prawdziwym niebezpieczeństwie. Adolf, który też wyjechał z Niemiec, wstąpił do utworzonej w 1940 r. w Londynie „Wolnej Francji” i wziął udział w wyzwoleniu Francji. 

Sama Ida, po odebraniu jej obywatelstwa niemieckiego w 1937 r., wyemigrowała do USA. Tam wyszła za mąż za Amerykanina i urodziła dzieci. Nie wróciła już nigdy na dłużej do opuszczonej podczas wojny ojczyzny. Zamknęła ten rozdział, chociaż dzieciom pokazała Berlin. 

Trudna walka o powrót 

Okazało się, że Katherine, córka Idy, cały czas gdzieś w sobie czuła „niemieckość”. „Nigdy nie byłam w pełni zintegrowana z amerykańskim stylem życia, ale w domu nie miałam alternatywnego modelu” – wyjaśniła w rozmowie z „Le Figaro”. Przyznała też, że ma poczucie punktualności „wpisane w swoje pruskie geny”. 

Bardzo chciała odzyskać utraconą tożsamość narodową odebraną jej matce. „Rozpoczęłam proces, który pozwolił mi zrozumieć, jak bardzo identyfikowałam się z Niemcami” – opowiadała dziennikowi.  

W latach 1969-75 zamieszkała nawet w Berlinie podążając za koleżanką z tamtejszego Wolnego Uniwersytetu. „Nikt nie mówił wtedy o wojnie i czułam się tam dobrze. Tak jak w swoim kraju. Mówiłam językiem, którego się dobrze nauczyłam” – wspomina. Przyznaje jednak, że była naiwna i słabo znała historię.  

Gdy w 1989 roku upadł mur berliński, wreszcie postanowiła wystąpić o niemiecki paszport. 

Spotkała się z odmową, więc w 2007 r. postanowiła złożyć wniosek powtórnie. Tym razem poprosiła o pomoc matkę. Ta dała jej akt swojego urodzenia, chociaż sama nie potrafiła zrozumieć, dlaczego córce tak zależy na niemieckim obywatelstwie. To wszystko jednak nie wystarczyło. 4 listopada 2007 r. Katherine otrzymała odpowiedź od jednego z niemieckich urzędników o treści „Republika Federalna nie może w żaden sposób skorzystać z twojej naturalizacji, czy to naukowej, sportowej, artystycznej czy kulturalnej”. Dowiedziała się też, że apelacja w postępowaniu sądowym to koszt 191 euro. Odmowę uzasadniono tym, że choć jej matka do czasu, gdy w 1947 r. dostała amerykański paszport, była bezpaństwowcem, to zdaniem Berlina z własnej woli uciekła z Niemiec w 1937 r. A poślubiając Amerykanina, zrzekła się niemieckiego obywatelstwa.  

Dopiero trzynaście lat później i pięć lat po śmierci matki, Katherine Scott mogła zaskarżyć decyzję niemieckich urzędów, korzystając z opublikowanego w 2019 r. nowego dekretu korygującego te biurokratyczne błędy.  

Katherine dopięła swego i otrzymała od niemieckiego urzędnika w konsulacie w Bostonie to, co osiemdziesiąt trzy lata temu odebrano jej matce – niemiecki paszport.  

Przy okazji tych wszystkich starań musiała przekazać własnym synom bolesną prawdę o rodzinnej historii. 

Będąc dziś 74-letnią kobietą, nie może jednak skorzystać z faktu, że stała się obywatelką Niemiec. Trwa pandemia koronawirusa, musi więc czekać na ponowne otwarcie granic, aby jako Niemka zasmakować nowego życia we wcześniej utraconej ojczyźnie. Na razie pozostaje w swoim niewielkim domu na wyspie Martha’s Vineyard w stanie Massachusetts. „Powiedziałem sobie, że jak tylko uzyskam naturalizację, wyruszę w wielką podróż, choćby po to, żeby zobaczyć, jak to jest być Niemcem mieszkającym w Niemczech. Jednak pandemia zniweczyła moje plany” – stwierdziła w rozmowie z „Le Figaro”. 

Z niezgody na Brexit 

Francuski dziennik przedstawia też historię innego Żyda pragnącego odzyskać niemiecką tożsamość.  

To 47-letni informatyk Alexander Goldbloom. Nie widzi on już swojej przyszłości w Wlk. Brytanii pozostającej pod rządami Borisa Johnsona. Wstydzi się za Anglię, która zdecydowała się na Brexit. Na dodatek główne opozycyjne ugrupowanie – Partia Pracy zmusiła kilku żydowskich członków do ucieczki. Jej były już przywódca, Jeremy Corbyn zasłynął z antysemickich incydentów. A Żydzi traktowali Partię Pracy jako sojusznika.  

Sam Goldbloom, chociaż jest żonaty z katoliczką, pochodzi z niemieckiej rodziny żydowskiej. Mimo że nie jest urodzony w Niemczech, nigdy nie zerwał więzi z krajem swoich przodków. Dobrze mówi po niemiecku. Nie jest jednak zbyt religijnym Żydem – chodzi do synagogi tylko dwa razy w roku.  

Jego liberalni żydowscy przodkowie mieszkali nad Renem przez czterysta lat. Jednak jego babcia Anita Lippmann – córka hamburskiego przemysłowca, uciekła z Niemiec w 1933 roku. Zamieszkała w Wlk. Brytanii, gdzie wyszła za Anglika. Te decyzje babci – jej wyjazd z ojczyzny i wybór obcokrajowca na męża, spowodowały, że 2017 r. wniosek o naturalizację spotkał się z odmową ze strony władz niemieckich. 

W końcu jednak kilka miesięcy temu doczekał się upragnionego paszportu. Otrzymał go w konsulacie Niemiec w Londynie. „Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. To było bardzo wzruszające” – przyznał. Mimo że część jego rodziny zginęła w Holokauście, zachwyca się swoją „odzyskaną” ojczyzną: „Niemcy to kraj XXI wieku, połowa mieszkańców urodziła się po wojnie i nie sądzę, żeby dziś było więcej antysemityzmu niż we Francji czy w Anglii” 

Zawarli pakt z diabłem? 

Nie zawsze społeczność żydowska przychylnie patrzy na decyzję tych świeżo upieczonych Niemców. Niektórym, chęć stania się obywatelem kraju odpowiedzialnego za unicestwienie 6 mln Żydów wydaje się zdradą. Nie sprzyjają też pojednaniu ciągnące się trudne negocjacje z władzami niemieckimi w sprawie zwrotu żydowskich dóbr zrabowanych przez hitlerowców. Nie ułatwia tego również atak na synagogę w Halle w 2019 r. 

 „Nie jestem pewien, czy ci ludzie mają bardzo klarowną wizję Niemiec” – zastanawia się Sigmount Königsberg, dokumentujący akty antysemityzmu w wielkiej berlińskiej synagodze przy Oranienburger Street.  

Powroty Żydów do Niemiec nie są łatwe. Obecnie, niemiecka społeczność żydowska liczy tylko 250 tys. członków. To zaledwie 0,3 proc. całej populacji tego kraju.  

Na podstawie: https://www.lefigaro.fr/international/le-long-combat-des-juifs-pour-retrouver-la-citoyennete-allemande-20210511

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ