fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19.5 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

„Le Figaro” ostrzega: Chiny kontra Australia – konflikt narasta

Australia postanowiła ograniczyć wpływy Chin, mimo że stały się one jej najważniejszym klientem biznesowym. Konflikt między tymi państwami się nasila.

Warto przeczytać

Chiny powinny „wystrzelić rakiety w Australię, jeśli ta zaangażuje się w konflikt chińsko-tajwański” i mogą z łatwością „wycelować w cele wojskowe”, stwierdził Hu Xijin, redaktor naczelny „Global Times”, anglojęzycznego serwisu informacyjnego Komunistycznej Partii Chin. Chociaż redaktor słynie ze swojego wojowniczego podejścia i buńczucznych komentarzy, jego ton tym razem odzwierciedla pogorszenie stosunków między Pekinem a Canberrą. Także z drugiej strony dobiegają kontrowersyjne głosy. Adam Findlay, australijski generał, powiedział niedawno swoim żołnierzom, że konflikt z Chinami jest „bardzo prawdopodobny”. 

Choć Chiny i Australię dzielą 4 tys. kilometrów, utrzymują istotne relacje biznesowe. Jednocześnie od roku narasta między nimi napięcie. Pod koniec maja w Chinach doszło do procesu Yanga Juna, australijsko-chińskiego pisarza (publikującego pod pseudonimem Yang Hengjun), którego Pekin oskarżył o szpiegostwo. Ambasador Australii nie został wpuszczony do sądu, co australijska minister spraw zagranicznych Marise Payne określiła jako postawę „arbitralną i nieprzejrzystą”. 

Chińskie porty stosują blokadę dla australijskiej floty. Statkom z Australii odmówiono dostępu, co zmusiło je do krążenia po okolicznych wodach bez pewności, kiedy otrzymają zgodę na dokowanie. Czasem się to nie udaje – w minionym roku dziesiątki kontenerowców z eksportowanym węglem nie dostarczyły go do Chin, a w maju tego roku do morza przed portem Shenzhen czekały statki wyładowane australijskimi winogronami. W tym samym czasie Chiny podniosły cło na wiele produktów importowanych z Australii. Podatki na sprowadzany jęczmień wzrosły w zeszłym roku o 80 proc., a na wino podwoiły się lub potroiły. 

Powierzchnia Australii niemal dorównuje rozległości Chin, ale jej liczba ludności wynosi zaledwie 26 milionów. Mimo to Canberra odważnie przeciwstawia się Pekinowi. Australijski rząd odrzucił kilkanaście chińskich projektów inwestycyjnych w sektorach wydobywczym i przemysłowym. Wcześniejsza zgoda stanu Wiktoria na dołączenie do chińskiej inicjatywy „Nowego Jedwabnego Szlaku” została odwołana przez rząd federalny. Ambasador Chin uznała tę decyzję za „nierozsądną i prowokacyjną”. Jednocześnie w gazecie z Sydney opublikowała ona pod koniec 2020 r. wiele skarg skierowanych do australijskiego rządu, a dotyczących jego stanowiska wobec polityki prowadzonej przez Chiny w sprawie Hongkongu i Ujgurów w Sinkiangu. 

Finansowanie partii i fałszowanie zdjęć 

Choć trudno wskazać początek eskalacji napięcia, można było je obserwować już w 2017 r., kiedy australijski rząd wprowadził ustawy uniemożliwiające finansowanie partii politycznych przez zagraniczne darowizny. Choć prawo to dotyczy wszystkich krajów, trudno nie dostrzegać w nim próby ograniczenia chińskich wpływów na australijską politykę, ponieważ to z Pekinu płynęło aż 80 proc. tego rodzaju dotacji. Jednocześnie postawiono oskarżenia kilku urzędnikom, którym zarzucono przekupstwo na korzyść Chin. Rok później Australia jako jeden z pierwszych krajów uniemożliwiła chińskiej firmie Huawei stawanie do przetargów na rozwój krajowej sieci 5G (później podobną decyzję podjęło wiele innych państw), obawiając się o narodowe bezpieczeństwo. Jeszcze bardziej rozzłościło Chińczyków, kiedy w kwietniu 2020 r. premier Australii Scott Morrison namawiał do zbadania przyczyn pandemii COVID-19 i przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w Wuhan, w Chinach, gdzie odnotowano pierwsze zachorowania. 

Pekin nie pozostaje dłużny. W listopadzie 2020 r. rzecznik chińskiej dyplomacji Zhao Lijian wywołał skandal, gdy na Twitterze umieścił zdjęcie mężczyzny ubranego w mundur australijskiego żołnierza, który zakrwawionym nożem celował w afgańskie dziecko. Premier Scott Morrison uznał zdjęcie za spreparowane i domagał się przeprosin, jednak te nigdy nie nadeszły. 

W tych dyplomatycznych przepychankach Chiny wykorzystują swoją gospodarczą przewagę. Są bowiem największym odbiorcą eksportu Australii – przed kryzysem, aż 36 proc. towarów wysyłanych za granicę z Australii, trafiało do Państwa Środka. Jednocześnie Australia to tylko 2 proc. chińskiego rynku eksportowego. Także ruch turystyczny okazał się narzędziem waśni, gdy chiński rząd zaczął zniechęcać swoich obywateli, w tym studentów, do wyjazdu do Australii. 

Australijska gospodarka nie jest jednak w impasie. Już w pierwszym kwartale tego roku Australijczykom udało się odrobić straty powstałe z powodu pandemii koronawirusa. Eksperci „Capital Economics” uznali, że Australia z jej przewidywanym wzrostem PKB o 5 proc. jest wzorcowym przykładem przezwyciężenia gospodarczego kryzysu i wybrali ją najlepszą pod tym względem spośród 38 krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Anulowany przez Chiny eksport ma szansę znaleźć nabywców na innych rynkach światowych – węgiel może trafić do Indii, a jęczmień do Arabii Saudyjskiej. 

Mentalność zimnej wojny? 

Chiny nie mogą sobie jednak pozwolić na zupełne odcięcie od towarów z Australii. To nadal istotny dostawca żelaza – towaru, na który nie nałożono embarga. Chińska agencja celna podała nawet, że w kwietniu skup tej rudy się zwiększył. 

Relacje Australii z Chinami są od dawna niejednoznaczne. Należy pamiętać, że to państwo-kontynent należy wraz z Indiami, Japonią i Stanami Zjednoczonymi do QUAD (Quadrilateral Security Dialogue), nieformalnego porozumienia utworzonego w 2007 r., którego celem jest osłabienie gospodarczego i militarnego wzrostu Chin. Jednocześnie trudno nie zauważyć zacieśniania biznesowej współpracy między tymi państwami. W 2015 r. zawarły one umowę o wolnym handlu, a w ubiegłym roku zostały partnerami w obszernym traktacie RCEP.  

Premier Australii także podkreśla, że dyplomatyczne napięcia są mniej istotne dla relacji partnerskiej niż stosunki handlowe, które nigdy nie były tak rozbudowane. Trzeba jednak przyznać, że inni politycy nie pałają takim optymizmem. Minister obrony Peter Dutton chce przejrzeć wszystkie umowy federalne z Chinami. Dotyczy to w szczególności dzierżawy północnego portu Darwin, której Australijczycy udzielili chińskiej firmie Landbridge, budząc tym zaniepokojenie Amerykanów z powodu znajdującej się nieopodal bazy wojskowej, w której ćwiczą marines. 

Alice Ekman, szefowa departamentu ds. Azji w Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem UE (EUISS), uważa, że Chiny będą próbowały wykorzystać pandemię i wywołany przez nią kryzys gospodarczy do wzmocnienia swojej pozycji międzynarodowej. „Po stronie Pekinu nie widzimy żadnych ustępstw. Chińskie sankcje, podejmowane bardzo szybko i stanowczo, nadal się rozszerzają”, zauważa. Na początku maja Pekin oskarżył Canberrę o szerzenie „mentalności zimnej wojny” i ogłosił, że bezterminowo wstrzymuje wszelkie działania w ramach strategicznego dialogu gospodarczego na linii Chiny-Australia. 

Być może agresywne umacnianie pozycji Pekinu jest związane ze zbliżającymi się ważnymi dla tej administracji datami i rocznicami. Partia Komunistyczna świętuje w tym roku 100 lat. W 2022 r. Środkowe Imperium będzie gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich, a prezydent Xi Jinping ma przedłużyć swoją kadencję. 

Wygodny kozioł ofiarny 

Także Barthélémy Courmont, profesor ekonomii Katolickiego Uniwersytetu w Lille, wskazuje na wagę rosnącej agresji w prowadzeniu polityki zagranicznej przez Chiny. Jego zdaniem relacja z Australią „ma charakter testowy”, który ma sprawdzić efektywność tego rodzaju działań wdrażanych następnie w stosunkach z krajami azjatyckimi i zachodnimi. „Chiny wybrały Australię jako swego rodzaju kozła ofiarnego, aby pokazać ludziom Zachodu, ile może ich kosztować zbyt duża krytyka Państwa Środka” – twierdzi Philippe Chalmin. 

Tymczasem Stany Zjednoczone starają się zabezpieczyć swoją sytuację na Pacyfiku, umacniając relacje ze swymi azjatyckimi partnerami. Wznowiła też ćwiczenia wojskowe, w których brała udział Marynarka Wojenna Australii.  

Australia jest zatem w potrzasku. Jej relacje – zarówno obecne, ekonomiczne, jak i tradycyjne, kulturowe – z Chinami są niezaprzeczalne. Tak samo, jak jej partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi. „Jednak Australia jest słabym ogniwem QUAD, tym, na które łatwiej jest wywierać presję”, wyjaśnia Barthélémy Courmont. Dlatego zapewnienie poparcia ze strony USA jest niezwykle ważne. „Stany Zjednoczone nie zostawią Australii samej w obliczu ekonomicznego nacisku ze strony Chin” – zauważył sekretarz stanu USA Antony Blinken. 

Chiński import wzrósł w maju 

W maju 2021 r. import Chin wzrósł o 51,1 proc. w porównaniu do maja 2020 r. Był to największy skok od dziesięciu lat. Częściowo zmianę tę można tłumaczyć epidemią koronawirusa, która obniżyła w ubiegłym roku wartość importu o 14,5 proc. Widać jednak, jak chińska gospodarka szybko odrabia powstałe przez pandemię straty. Państwo Środka w maju odnotowało także wzrost eksportu – „zaledwie” o 27,9 proc. 

Na podstawie: https://www.lefigaro.fr/vox/societe/philippe-de-villiers-la-covid-19-aura-declenche-une-transformation-de-l-humanite-20210514

Więcej artykułów