fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Ciężarne Brytyjki za rozstanie się z papierosem otrzymają 400-funtowy bon na zakupy – informuje „The Telegraph”

Narodowy Instytut Zdrowia i Opieki (National Institute for Health and Care Excellence, NICE) uważa, że oferowanie zachęt finansowych ciężarnym palaczkom jest „zarówno skuteczne, jak i opłacalne”. Badania sugerują, że spośród tysiąca kobiet w ciąży, którym zaoferowano kupony, palenie rzuci 177.

Warto przeczytać

Mieszkające w Wielkiej Brytanii i spodziewające się dziecka kobiety, a przy tym miłośniczki „dymka”, w ramach nowej akcji zdrowotnej NHS, za rzucenie palenia mogą otrzymać kupony na zakupy o wartości do 400 funtów. 

Wart tych pieniędzy 

Przedstawiciele brytyjskiego resortu zdrowia twierdzą, że pomysł okazał się „zarówno skuteczny, jak i opłacalny”. Kobiety, zanim otrzymają nagrodę, są sprawdzane za pomocą testów biochemicznych w celu sprawdzenia, czy faktycznie rzuciły zgubny nałóg. Ponieważ obecnie testowanie jest znacznie utrudnione przez pandemię COVID-19, NICE uznał, że kupony i tak powinny być wydawane, nawet gdy nie uda się skontrolować uczestniczek.  

Na razie program został wprowadzony tylko w niektórych częściach kraju, jednak służby NHS zostały zobowiązane do rozważenia wdrożenia go w całym Zjednoczonym Królestwie. 

Widać już bowiem, że taka pomoc pieniężna przy zwalczaniu nałogu ma sens. „Dowody z Wielkiej Brytanii wykazały, że programy, w których można otrzymać około 400 funtów w kuponach rozłożonych w czasie (z redukcją za każdy wykonany nawrót do palenia), były skuteczne i opłacalne”. 

Z dotychczas przeprowadzonych badań wynika, że prawie 18 proc. uczestniczek programu rezygnuje z papierosów. 

Dobry jest każdy sposób, byle skuteczny 

Część kobiet pyta o e-papierosy. Istnieją argumenty za tym, że e-papierosy zawierające nikotynę pomagają ludziom rzucić palenie. Są przy tym równie skuteczne, jak inne środki i terapie antynikotynowe. Stwierdzono też, że personel medyczny powinien udzielać jasnych i aktualnych informacji na temat e-papierosów osobom zainteresowanym ich użyciem w celu rzucenia palenia. Jednak z braku wystarczających badań powinno się podkreślać, że długoterminowe skutki zdrowotne ich stosowania są nadal niepewne. 

Dr Jamie Hartmann-Boyce, pracownik naukowy ds. zachowań zdrowotnych na Uniwersytecie Oksfordzkim, z zadowoleniem przyjął wytyczne. „Coraz więcej dowodów pokazuje, że e-papierosy są znacznie mniej szkodliwe niż palenie – choć nie są wolne od ryzyka – i mogą pomóc ludziom rzucić palenie” – powiedział. 

Z kolei dr Paul Chrisp, dyrektor w NICE, powiedział: „Te wstępne zalecenia dotyczące wytycznych to ponowny wysiłek na rzecz zmniejszenia obciążenia zdrowotnego związanego z paleniem oraz zachęcania i wspierania ludzi do rzucenia palenia”. 

Byle uwierzyli, że da się zerwać z nałogiem 

Nałóg nikotynowy nie pozostaje bez wpływu na zdrowie Brytyjczyków. Przynajmniej w połowie odpowiada za różnicę w średniej długości życia między najbogatszymi i najbiedniejszymi członkami społeczeństwa. 

Wiadomo też, że około 10 proc. mieszkających w Zjednoczonym Królestwie kobiet pali przez cały okres ciąży. To znacząco wpływa na ich zdrowie i zdrowie ich dzieci. „Dlatego niezwykle ważne jest, abyśmy ograniczyli poziom palenia w tym kraju” – twierdzi dr Chrisp. I dlatego trzeba szukać wszelkich skutecznych sposobów pomagających w rzuceniu nałogu.  

Należą do nich: edukacja, wsparcie behawioralne, zachęty finansowe i e-papierosy, jeśli ludzie są zainteresowani ich używaniem. 

„Mamy nadzieję, że ludzie, którzy palą, poczują, że mogą raz na zawsze zrezygnować z wyrobów tytoniowych” – mówi dr Chrisp. 

Warto wspierać ten program i kolejne, jeśli się pojawią w przyszłości, bo przeprowadzone badania jasno wskazują, że ludzie w dalszym ciągu nie palili, nawet gdy już przestali otrzymywać bony lub inne nagrody.  

„Dowody pokazują, że te programy działają również po zakończeniu ciąży. Dobrze byłoby zobaczyć, jak są używane w innych kontekstach” – uważa dr Hartmann-Boyce.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię