fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

„El Economista” o zmianach cen w Chinach i na rynku ropy

Choć wszyscy dostrzegamy rosnącą inflację, hiszpański Bank Centralny praktycznie każdego dnia zapewnia nas, że to tylko przejściowe zjawisko. Być może faktycznie jest to tymczasowa tendencja, jednak wzrost cen jest wyższy, niż przewidywano. Zarówno wskaźnik CPI, jak i ponoszone koszty produkcji wzrosły ponad wcześniejsze założenia. Przykładem tego jest wskaźnik cen produkcji przemysłowej w Chinach, który z pewnością będzie miał wpływ na ceny, na rynkach innych państw.

Warto przeczytać

Narodowy Urząd Statystyczny (ONE) w Chinach ogłosił wzrost cen produkcji przemysłowej o 9 proc. względem analogicznego miesiąca w poprzednim roku. To najwyższy wzrost odnotowany od września 2008 r. Jest wyższy, niż się spodziewano – wzrost w ubiegłym miesiącu wyniósł 6,8 proc. i liczono, że w tym wyniesie on 8, a w czarnym scenariuszu 8,5 proc. Wzrost o 9 proc. zapowiada nadal rosnącą inflację.  

Nieco uspokaja fakt, że silny wzrost inflacji na rynku hurtowym nie przełożył się jeszcze w chińskim indeksie cen konsumpcyjnych (CPI), w maju jego wzrost wyniósł tylko 1,3 proc., w kwietniu był na poziomie 0,9 proc. Amerykańskie CPI wzrosło natomiast o 4,2 proc., podczas gdy europejskie o 2 proc. Instytucje finansowe przestrzegają jednak, że to nie koniec inflacji, choć jej szczytu możemy spodziewać się jeszcze w obecnym roku. 

Skąd bierze się różnica między wzrostem cen produkcji a stosunkowo niskim wzrostem cen detalicznych w Chinach? Wydaje się, że firmy próbują jeszcze obniżać marże, nim zaczną przenosić większą część kosztów na konsumentów. Nie da się jednak utrzymać tej tendencji zbyt długo – dalszy wzrost kosztów uniemożliwi utrzymanie cen detalicznych na aktualnym poziomie. 

Jednak Chiny to specyficzna gospodarka, ponieważ państwo ma pewną kontrolę nad cenami surowców – a zatem może zatrzymać ich wzrost. „Inflacja cen producentów jest prawdopodobnie blisko szczytu”, twierdzi Julia Evans-Pritchard, analityk Capital Economics. 

Ropa drożeje 

Niemniej jednak widzimy wzrost cen ropy. Przekroczyła już 72 dolary za baryłkę, a ten surowiec warunkuje ceny niemal na całym świecie, ponieważ wpływa zarazem na koszty produkcji, jak i na CPI (poprzez ceny benzyny). 

Być może na fali wzrostu cen ropy odradza się też węgiel. „Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej na rynku węgla: w dwa tygodnie temu, w czwartek cena po raz pierwszy od października 2018 r. wzrosła powyżej 100 dol. za tonę. Teraz osiąga 106 dol., najwięcej od stycznia 2012 r.”, wyjaśniają eksperci z Commerzbanku. 

Popyt na węgiel jest wysoki właśnie w Chinach, kraj ten jest obecnie największym konsumentem węgla. Jego lokalne wydobycie jest jednak w kryzysie – po serii śmiertelnych wypadków w kopalniach zaostrzono krajowe kontrole bezpieczeństwa. Zapotrzebowanie na węgiel wzrasta także w innych państwach regionu, zwłaszcza w Japonii i Korei Południowej. Jednocześnie Indonezja – główny azjatycki eksporter tego surowca, ma problemy z powodu ulewnych deszczy. 

Wydaje się, że istotną kwestią w nadchodzących miesiącach będzie kształtowanie się kosztów globalnych. Inflacja powinna być przejściowa, sytuacja wyrówna się, gdy podaż dostosuje się do popytu, żeby jednak tak się stało, popyt musi wrócić do normy. Bo przecież pandemia koronawirusa zwiększyła konsumpcję pewnych dóbr (np. technologicznych), przez co na rynku powstał nieoczekiwany niedobór chipów półprzewodnikowych. Agencja Bloomberg ostrzega jednak, że tego typu zmiany na rynku wcale nie muszą być przejściowe. 

Na podstawie: https://www.eleconomista.es/economia/noticias/11262195/06/21/China-y-el-petroleo-echan-mas-lena-al-fuego-de-una-inflacion-que-se-calienta- per-moments.html 

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły