fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Sztuczna inteligencja trenuje Francuskich dowódców w rozwiązywaniu konfliktów, pisze „Le Figaro”

Warto przeczytać

Sztuczne linie, które otaczają przyjazne i wrogie jednostki, widoczne na kilku ekranach przedstawiają zmieniający się front. Śledzący zmieniający się obraz, dowódca widzi zasięg ognia każdej jednostki i jej możliwości zwiadowcze. Migają niebieskie i czerwone punkty, a linie w tych dwóch kolorach podążają za sobą lub się przecinają. To symulacja toczącej się bitwy. Sztuczna inteligencja Sword analizuje rozwój konfrontacji w czasie rzeczywistym i na bieżąco aktualizuje prowadzone działania, co umożliwia szkolącemu się przetestowanie poszczególnych strategii.

Służące do symulacji wojskowej oprogramowanie Sword opracowało Masa – paryskie przedsiębiorstwo z sektora MŚP. Firma współpracuje z 17 różnymi armiami na całym świecie, m.in. niemiecką, duńską, belgijską i hiszpańską. 

„Na niszowym rynku szkoleń z zakresu dowodzenia, Masa jest francuskim brylantem założonym w 1996 roku” – przypomina „Le Figaro.

Symulatory stają się niezbędne w szkoleniach żołnierzy

Dziś, gdy armie wysyłane są w trudne tereny, gdzie dochodzi i dochodzić będzie do poważniejszych konfrontacji, wcześniejsze szkolenie dowódców jest bardzo istotne. Nie jest to jednak łatwe. Armie nie dysponują ani odpowiednimi warunkami poligonowymi, ani tak dużą grupą ludzi, by prowadzić liczne ćwiczenia w warunkach maksymalnie zbliżonych do przyszłego pola walki. Tradycyjne metody już się nie sprawdzają. „Będziemy musieli zwiększyć wykorzystanie symulacji i uczynić je tak realistycznymi oraz wymagającymi, jak to tylko możliwe” – zalecała minister Sił Zbrojnych Florence Parly. Powiedziała to podczas majowej prezentacji zmiany w ustawie o programowaniu wojskowym.

Wykorzystując oprogramowanie Sword, „generałowie wydają rozkazy, które są przetwarzane przez pułkowników, a następnie przekazywane do maszyny, która tłumaczy je na szczeblu kapitanów” – wyjaśnia Marc de Fritsch, emerytowany generał a obecnie dyrektor generalny firmy Masa. 

Jak w strategicznej grze, wystarczy kliknąć jeden z punktów, by móc sprawdzić skład wirtualnej jednostki, jej uzbrojenie, zapas amunicji, zmęczenie żołnierzy, czy przeanalizować, jaki dostali rozkaz od prawdziwego, żywego dowódcy kierującego akcją. Funkcja analizy „śladu śluzu ślimaka” pozwala na wizualizację wszystkich miejsc, przez które przeszli żołnierze. 

„Sword pozwala nam modelować środowisko i zachowanie ludzi” – informuje Marc de Fritsch. Sterująca systemem sztuczna inteligencja interpretuje instrukcje w podobny sposób, jak robią to dowodzący na polu walki. By móc osiągnąć taki poziom, program przetwarza masę danych z dokładnością do najdrobniejszych szczegółów. 

Pytanie, czy też dba o takie kwestie jak naprawa sprzętu podczas konfliktu, zwożenie rannych czy nawet odnajdywanie ciał? Marc de Fritsch wyjaśnia, że ich „stara dobra sztuczna inteligencja” nie jest oparta na nieustannie uczącej się technologii „deep learning”, ale na teorii „drzew odpowiedzialnych za swobodną hierarchię decyzji”. „Istnieją dwa zastosowania: my i NASA” – kontynuuje generał. I przypomina, że przebywający na Marsie robot Perseverance polega na tej samej technologii. Umożliwia mu to podejmowanie decyzji, gdy natyka się na wymagające natychmiastowego rozwiązania trudności. Nie może więc czekać na polecenia z Ziemi. 

Rewolucja w szkoleniach do 2025 roku

Nie ma już powrotu wyłącznie do dawnych metod i ćwiczeń. Dziś chyba wszystkie armie świata wspiera sztuczna inteligencja. Szeroko wykorzystywane są narzędzia symulacyjne. Obecnie istnieje kilka ich rodzajów. „Połączenie realnych środków z symulatorami oraz z siłami »tworzonymi komputerowo, coraz bardziej wzbogacanymi przez sztuczną inteligencję, wydaje się rewolucją, która powinna odmienić sposób szkolenia do 2025 roku«”– przewiduje Morgan Paglia w opublikowanej w styczniu przez Ifri nocie „Szkolenie sił francuskich w perspektywie wielowymiarowej”. Już podczas dużych ćwiczeń wojskowych „Orion”, zaplanowanych na 2023 rok, niektóre scenariusze będą rozgrywane równolegle w terenie i przy użyciu oprogramowania Sword.

Narzędzia symulacyjne, używane w centrum szkoleniowym na stanowisku dowodzenia lub testowane w ramach wojskowych służb technicznych, są przeznaczone do zastosowania w walce. W przyszłości sprzęt wojskowy będzie wyposażony w „pokładowe czujniki symulacyjne”. „Celem jest przejście w kierunku wsparcia decyzyjnego poprzez połączenie symulatora z systemem dowodzenia i kontroli” – wyjaśnia Marc de Fritsch. W terenie, przed rozpoczęciem akcji, sztab będzie mógł przetestować swoje scenariusze i przeprowadzić działania wojenne, zanim jeszcze do nich dojdzie.

Wciąż jednak brakuje wspólnych narzędzi symulacyjnych dla wszystkich sił powietrzno-lądowo-morskich. Na przeszkodzie wciąż stoją różnice w wyposażeniu jednostek i ukształtowaniu terenu. Na to nakłada się niechęć kulturowa i wątpliwości co do przydatności symulacji. Wciąż wielu nie ufa możliwościom sztucznej inteligencji. 

Źródło: https://www.lefigaro.fr/international/un-simulateur-pour-entrainer-les-commandants-aux-conflits-de-haute-intensite-20210621

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię