fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Sytuacja na Kubie: co wywołuje protesty? – opinia „La Gaceta”

W minioną niedzielę tysiące Kubańczyków wyszły na ulice. Protesty ogarnęły praktycznie cały kraj. Wśród skandowanych haseł pojawiły się „przecz z dyktaturą”, „ojczyzna i życie”, „nie boimy się” oraz „wolność”. Wymierzone były w komunistyczny reżim rządzący wyspą od 62 lat. To historyczne wydarzenie, a zainicjowane w weekend protesty trwają przez cały tydzień. Przez sześć dekad Kuba nie spotkała się z takim wystąpieniem przeciwko reżimowi Castroizmu.

Warto przeczytać

Powody powstania

Wydaje się, że powodem protestów jest zmęczenie Kubańczyków kryzysem gospodarczym i społecznym, który obejmował Kubę już wcześniej, ale pogłębił się w czasie pandemii. Protestujący występują, także przeciwko brakom praw i swobód obywatelskich.

Agresywna odpowiedź rządu

Prezydent-dyktator Kuby Miguel Díaz-Canel w oficjalnym przemówieniu transmitowanym przez stacje telewizyjne wezwał swoich zwolenników do tego, by również wyszli na ulice. Zapowiedział „gotowość na wszystko” i „walkę na ulicach”.

Rozpoczęła się też fala represji wobec protestujących. W mediach pojawiły się liczne doniesienia o aresztowaniach, zaginięciach, a nawet zabójstwach. Kubańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przyznało się na razie do jednej śmierci, która miała miejsce w trakcie demonstracji w Arroyo Naranjo na Hawanie. 

Ograniczenia komunikacyjne

Oprócz represji i licznych działań policji, na Kubie ograniczono usługi komunikacyjne – w tym dostęp do internetu. Powodem jest utrudnienie przepływu informacji i publikowania nagrań, na których są dowody, że totalitarny reżim łamie prawa człowieka.

Posunięcie to spotkało się z potępieniem ze strony Międzyamerykańskiego Stowarzyszenia Prasy (IAPA) i zostało określone wyraźnym zamiarem „ograniczenia wolności zrzeszania się, prasy i wypowiedzi”.

Czy chodzi o blokadę handlową?

Komunistyczny reżim oraz wspierająca go Grupa Puebla i Forum Sao Paulo uważa, że protesty są skutkiem blokady handlowej nałożonej na Kubę przez Stany Zjednoczone. Chodzi o embargo, które USA nałożyło w odpowiedzi na wywłaszczenie amerykańskich firm i aktywów na Kubie. 

„Zawieszono wysyłanie przekazów pieniężnych ze Stanów Zjednoczonych do kubańskich rodzin, prowadzono międzynarodowe kampanie dyskredytujące kubańskie misje medyczne – dwa źródła pieniędzy napływających do kraju […], wszystkie te fakty powodowały braki w zaopatrzeniu, w środkach na normalny rozwój kubańskiej gospodarki, […] co spowodowało powstanie grupy niezadowolonych” – powiedział w niedzielę Diaz-Canel.

Oczywiście to nie amerykanie odpowiadają za kryzys społeczny i humanitarny na Kubie, ale lata jednopartyjnego systemu komunistycznego ograniczającego wolności. Rządowa kontrola wszelkich działalności gospodarczych i stawianie na pierwszym miejscu interesów komunistycznych elit doprowadziło do upadku gospodarczego. Choć Kubańczycy mają swobodę handlu z wieloma krajami świata, 80 procent społeczeństwa ma problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb, a w kraju brakuje wielu produktów – między innymi leków.

Sourcegaceta.es

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię