fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

„Le Figaro” – Komunistyczne Chiny Xi Jinpinga dążą do globalnej supremacji

„Czerwony Książę” wychwala „odrodzenie wielkiego narodu” i zmierza do trzeciej kadencji.

Warto przeczytać

Nawet parne niebo nad Pekinem pasowało do szarej kurtki z mandaryńskim kołnierzem sternika Xi Jinpinga. Na balkonie Porte de la Paix Céleste, który wychodzi na Plac Tiananmen, strój wojskowy chińskiego prezydenta nieuchronnie odróżnia go od kacyków komunistycznego reżimu w oczach 70-tysięcznego tłumu stłoczonego na esplanadzie, w wilgotnej mżawce, z czerwonymi flagami w ręku.

Przywódca drugiego mocarstwa świata podchodzi do platformy, sygnowanej sierpem i młotem na czerwonym tle, zgodnie z rodową dekoracją tych ochrowych drzwi zbudowanych przez Mingów, wyznaczających wejście do Zakazanego Miasta. Jako osad nieskrępowanej nacjonalistycznej linii jej wszechmocnego sekretarza generalnego, ogłoszonej w czasie wspaniałych obchodów stulecia Komunistycznej Partii Chin (KPCh) 1 lipca. „Czas, kiedy można było podeptać naród chiński, kiedy cierpiał i był uciskany, są na zawsze przeszłością – powiedział Xi. I wysłał »wiadomość do świata« przy wtórze gromkich oklasków. 

„Chińczycy powstali” i będą stawiać opór wszelkiej hegemonii, ostrzega przywódca w środku strategicznego impasu ze Stanami Zjednoczonymi. 

Powrót do przyszłości w Pekinie. Świętując z fanfarami wejście partii w ambitne drugie stulecie, Xi Jinping bezczelnie drwi z Zachodniej Kasandry za ogłoszenie śmierci komunizmu na gruzach Muru Berlińskiego. Trzy dekady później najbardziej autorytarny przywódca od czasów Mao głosi światu swoje odrodzenie pod płaszczykiem asertywnego nacjonalizmu i rzuca wyzwanie sparaliżowanym liberalnym demokracjom. „Siła partii pokazuje, że marksizm działa!” powiedział Xi przed kamerami na całym świecie.

Kontynuując energiczne zarządzanie COVID-19, „czerwony książę” instrumentalizuje to spotkanie, aby rozpocząć globalną ideologiczną kontrofensywę i lepiej usprawiedliwić niekwestionowaną władzę reżimu nad najludniejszym krajem na świecie. „Partia ma obsesję na punkcie historii jak każda formacja marksistowsko-leninowska. To stulecie jest świętym momentem, który ma na celu legitymizację jego władzy poprzez zademonstrowanie jako historycznego dowodu, że obrana przez niego droga jest właściwa. To kluczowy moment dla wprowadzenia partii w nowe stulecie” – powiedziała Rana Mitter, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego. „Odrodzenie wielkiego chińskiego narodu jest nieodwracalne” – powiedział Xi, odwołując się do olbrzymiego wzrostu gospodarczego ostatnich dziesięcioleci i wykorzenienia biedy. Celem jest doprowadzenie kraju do globalnej supremacji do 2049 r. i przeciwstawienie się Ameryce.

Przebyto długą drogę od tamtego tajnego spotkania w wilgotnym Szanghaju w 1921 r. z udziałem kilku idealistycznych intelektualistów, w tym kipiącego 27-letniego bibliotekarza z Henan, Mao Zedonga. W tym czasie mała grupa zelektryzowana przez rewolucję rosyjską z 1917 r. ścigana przez policję musiała kontynuować swoje konklawe założycielskie na wątłym skifie, na jeziorze Jiaxing.

Dziś partia rozrosła się do 95-milionowej „maszyny rządzącej”, zdmuchującej świeczki, stając się nową wielką potęgą światową, popisującą się lotniskowcami i odrzutowcami stealth. „Każda próba wbicia klina między partię a Chińczyków jest skazana na niepowodzenie” – ostrzega przywódca, który na zawsze rości sobie prawo do mandatu „syna nieba” i depcze wszelkie apele o demokratyczną alternatywę.

Xi wystroił dumnych żołnierzy broniących spornych granic giganta od Morza Południowochińskiego po Himalaje, kończąc nacjonalistyczną transformację formacji poszukującej alternatywnej ideologii od czasu rozprawienia się z Tiananmen i jego konwersji na kapitalizm. Z gryzącą ironią nowy sternik przejmuje program Kuomintangu Czang Kaj-szeka, historycznego przeciwnika Mao. „Xi przekształcił partię komunistyczną w skrajnie nacjonalistyczną partię prawicową” – mówi sędzia Wu Qiang, niezależny politolog, zwolniony z Uniwersytetu Tsinghua za krytyczne uwagi.

Obchody są zwieńczeniem intensywnej, wielomiesięcznej kampanii propagandowej, rozpalającej dumę wielu Chińczyków, którzy przez prawie godzinę obserwowali przemówienie swojego przywódcy. Sondowanie serc w prywatnym autorytarnym systemie wyborczym, w którym wszystkie informacje i sondaże są ściśle kontrolowane przez rząd, jest wyzwaniem, ale wiele poszlak wskazuje na prawdziwą wierność w całym kraju, w którym propaganda zaczyna się najszybciej, jak to możliwe, bo już w przedszkolu.

W wiadomościach Weibo hashtag #100lat został wyświetlony 5,3 mld razy i wywołał ponad 23 mln komentarzy w ciągu kilku minut od zakończenia przemówienia. „Omal nie przegapiłem mojej stacji metra, ponieważ oglądałem na żywo w moim telefonie!” – pisze internauta. „Wszyscy patrzą, jestem zbyt wzruszony” – wybucha inny. Firmy wcześniej wezwały swoich pracowników do biura, aby wspólnie posłuchać Xi Dada (wuja Xi).

Wielu kojarzy reżim z niezwykłą poprawą warunków życia od lat 70. i postrzega go jako gwaranta bezpieczeństwa przed widmem chaosu, który nawiedza wielowiekową historię Chin. „Wielu Chińczyków niekoniecznie wierzy w propagandę, ale akceptuje ją” – sądzi Biao Xiang, antropolog z Instytutu Maxa Plancka w Berlinie. A kilka głosów sprzeciwu zostało bezlitośnie zakneblowanych, odkąd Xi objął urząd w 2013 r., kładąc kres wszelkim protestom, nawet we własnej partii.

Natomiast za granicą nacjonalistyczna retoryka Xi, wraz z jego bezwzględnym przejęciem władzy w Hongkongu i Sinciangu, przyspiesza odrzucenie Chin, zwłaszcza w krajach rozwiniętych, podsycając ryzyko izolacji. Wizerunek kraju przeżywa historyczne pogorszenie, a prawie trzy czwarte mieszkańców Stanach Zjednoczonych, Kanady, regionu Azji i Pacyfiku oraz 66 proc. obywateli Francji negatywnie postrzega azjatyckiego giganta, tak wynika z badania przeprowadzonego przez Pew Research Institute.

Widmo międzynarodowej izolacji zostaje zmiecione przez pekińskich strategów, którzy uważają Zachód za beznadziejny upadek i polegają na krajach Południa. „Partia chce, aby obchody stulecia zbiegły się z wielkim zwrotem świata w kierunku Azji”, analizuje Mitter. Przekonany, że ma za plecami wiatr historii, reżim idzie naprzód i potwierdza swoją determinację, by dokończyć „zjednoczenie” Tajwanu z kontynentem, ryzykując kolejną niebezpieczną eskalację konfliktu z Waszyngtonem.

Ten „patriotyczny” szaleńczy pośpiech ma na celu utrwalenie wewnętrznej popularności „czerwonego księcia”, aby lepiej legitymizować jego władzę nad reżimem. Spektakularne obchody stulecia są wielką trampoliną do popchnięcia Xi na trzecią kadencję i ostatecznego panowania przez całe życie, rok przed kolejną konwencją partyjną, zaplanowaną na 2022 r. Jego centralna rola w samym sercu show odzwierciedla władzę bez dzielenia się z kimkolwiek oraz brak potencjalnego następcy.

Taka konfiguracja dobrze wróży nowej pięcioletniej kadencji, która oznaczałaby zerwanie z tradycją poprzedników. „Xi ciężko pracuje, aby ustawić swoich sojuszników i znaleźć ośrodki destabilizacji. Ma już zapewnioną kontrolę do 2022 r.” – uważa Alex Payette, założyciel firmy konsultingowej Cercius. 

Wewnętrzne walki reżimu odbywają się za zamkniętymi drzwiami i wymykają światu zewnętrznemu, a także większości Chińczyków w środowisku pełnym wyzwań gospodarczych, demograficznych i geopolitycznych. Na Placu Tiananmen, panuje porządek jak nigdy dotąd, od czasu, gdy czołgi stłumiły demokratyczną rebelię w 1989 – roku upadku Muru Berlińskiego.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię