fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Sea Breaker – nowy pocisk morski dalekiego zasięgu, który Izrael zaoferował Stanom Zjednoczonym, podaje „Breaking Defense”

Sea Breaker ma praktycznie pod każdym względem przewyższać dotychczas produkowane pociski morskie, a do tego jego cena ma być znacznie niższa. Izraelski resort obrony prezentuje nową rakietę dalekiego zasięgu, która może zdominować rynek.

Warto przeczytać

Sea Breaker to nowa rakieta morska dalekiego zasięgu, którą izraelska firma Rafael chce produkować w USA razem z amerykańskimi współpracownikami. Miałaby ona znaleźć się na wyposażeniu dwóch modeli okrętów wykorzystywanych przez US Navy: początkowo okrętów walki przybrzeżnej (LCS), a w przyszłości także w nawodnych okrętach bezzałogowych (USV).

Według izraelskich ekspertów Sea Breaker miałby stanowić główny system uzbrojenia w przypadku obu typów okrętów. W przypadku LCS zastąpiłby dotychczas wykorzystywane pociski uderzeniowe produkowane przez norweską marynarkę wojenną. Wyposażenie bezzałogowych okrętów nawodnych jest jeszcze w fazie planowania, ale marynarka USA chce, by architektura floty była bardziej rozproszona.

Sea Breaker firmy Rafael jest autonomicznym, precyzyjnie naprowadzanym systemem rakietowy dalekiego zasięgu piątej generacji. Zapewnia on wysoką skuteczność ataku przeciwko różnym celom morskim i lądowym. Producenci podają, że zasięg precyzyjnego uderzenia wynosi do 300 km. Rakiety wyposażone są w detektory IIR (Imaging Infra-Red), świetnie nadające się do zwalczania zarówno celów morskich, jak i lądowych – stacjonarnych oraz ruchomych.

Izraelski resort obrony jest przekonany, że Sea Breaker pod każdym względem przewyższa każdy rakietowy system uzbrojenia używany obecnie przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych. Podobno dużą przewagę daje mu wykorzystanie sztucznej inteligencji, aczkolwiek szczegóły jej działania nie zostały ujawnione. Wiadomo jedynie, że za sprawą AI poprawiono wyniki precyzyjności wobec ruchomych i nieruchomych celów.

Co w tym kontekście nieco zaskakuje, Izraelscy eksperci zapowiedzieli, że cena tej broni będzie „znacznie niższa” od podobnych, ale mniej wydajnych rakiet. Osiągnięto to za sprawą zastosowania wcześniej istniejących, sprawdzonych na polach bitew technologii wykorzystywanych przez firmę Rafael w innych produkowanych przez nią typów uzbrojenia.

Nie padły jeszcze żadne formalne propozycje ofertowe zarówno ze strony izraelskiej, jak i amerykańskiej, ale mówi się o dwóch amerykańskich firmach, które mogłyby taką otrzymać – to Raytheon i Lockheed Martin. Raytheon jest już partnerem Rafaela w ramach produkcji systemów obrony powietrznej Iron Dome i David’s Sling, Lockheed Martin natomiast współpracuje z izraelskim producentem przy bombach szybujących Spice. Rafael odmówił jednak komentarzy dotyczących negocjacji z potencjalnymi partnerami tego projektu.

Yoav Har-Even, prezes i dyrektor generalny Rafaela, podziewa się, że ten unikalny system „z pewnością wzbudzi duże zainteresowanie w wielu krajach”. Przyznał, że pocisk jest obecnie prezentowany, niektórym krajom w celu podpisania umowy.

Izraelska firma zdradziła nieco możliwości swojej rakiety. Dzięki sztucznej inteligencji Sea Breaker dopasowuje się do sytuacji – na podstawie zgromadzonych danych oraz uczenia maszynowego. Oprócz tego technologie Rafaela pozwalają na automatyczne przejmowanie celów (ATA) i automatyczne rozpoznawanie celów (ATR). System zachowuje pełną zdolność operacyjną nawet na obszarach, na których nie ma dostępu do Globalnego Systemu Nawigacji Satelitarnej (GNSS), jest też niewrażliwy na warunki pogodowe. Pocisk jest również odporny na elektroniczne środki obronne (ECM) i zagłuszanie.

Sea Breaker osiąga poddźwiękową prędkość i może brać udział w wielokierunkowym, zsynchronizowanym ataku. Rakieta wyposażona jest w ważącą 113 kilogramów głowicę odłamkową. Pojedyncze trafienie wystarcza do zneutralizowania celu wielkości fregaty.

Decyzje mogą być podejmowane w czasie rzeczywistym, w trybie „man-in-the-loop”, możliwe są też aktualizacje taktyczne oraz przerwanie lotu w jego trakcie i ocena uszkodzeń w walce (BDA). „Podczas ataku pocisk, może trafić z dużą dokładnością w wybraną przez operatora część statku” – zapewnia szef systemów rakietowych Rafaela. Dodał również, że przy tworzeniu Sea Breakera wykorzystano dotychczasowe doświadczenie firmy. „Na pocisk nie ma wpływu żaden system [wojny elektronicznej]. Ponadto zakłada możliwość wykonywania lotów na niskiej wysokości i trajektorie lotu manewrującego nad powierzchnią morza, co zwiększa jego zdolność do ataku z zaskoczenia”.

Sea Breaker może być wystrzeliwany z morza i lądu.  Ma uniwersalne zastosowanie, ponieważ nadaje się do wystrzeliwania z morskich platform o różnej wielkości, od szybkich łodzi rakietowych po korwety i fregaty. Jeśli chodzi o wersję lądową, to pasuje ona do mobilnych wyrzutni przeciwlotniczych SPYDER produkowanych przez Rafaela. Przy takim zastosowaniu może stanowić centralny element obrony linii brzegowej. Bateria rakietowa może działać jako zbiór samodzielnych wyrzutni, ale można je także zintegrować, używające centralnej jednostki dowodzenia i kontroli (CCU), a nawet powiązać z różnymi czujnikami.

„Pocisk może być odpalony z okrętu, aby trafić statek wroga lub z okrętu, aby trafić cele na brzegu, ewentualnie z ziemi, aby trafić w statek” – powiedział Ran Gozali, szef Działu lądowego i morskiego Rafaela.

Obecnie Sea Breaker używany jest jako broń do walki morskiej i lądowo-morskiej, na co wskazuje też jego nazwa, jednak jeden z izraelskich ekspertów zapowiedział, że istnieją spore szanse, iż w przyszłości pocisk będzie wystrzeliwany także z powietrza.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię