fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

14.3 C
Warszawa
wtorek, 27 lutego, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy zniesienie obostrzeń w Wielkiej Brytanii przysporzy Borisowi Johnsonowi zwolenników? – rozmowa „Le Figaro”

Niedawno premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ogłosił koniec obowiązywania restrykcji sanitarnych w swoim kraju. Zrobił to, mimo postępujących zakażeń wariantem Delta COVID-19. Aurélien Antoine, dyrektor Obserwatorium Brexitu, uważa, że przeniesienie odpowiedzialności na jednostki jest koniecznym uzupełnieniem kampanii szczepień.

Warto przeczytać

Profesor Aurélien Antoine jest dyrektorem ośrodka Brexit Observatory oraz autorem książki „Le Brexit: Une histoire anglaise”, która ukaże się 16 września.

Chociaż w Wielkiej Brytanii rośnie liczba zakażonych, a wariant Delta postępuje, premier Boris Johnson ogłosił koniec restrykcji. Oznacza to koniec obowiązku noszenia maseczek, zachowywania dystansu społecznego, otwarcie klubów i dyskotek… Co sądzisz o tym posunięciu? Czy jest właściwe?

Aurélien Antoine: Ostatnie statystyki pokazują, że mamy do czynienia z kolejną falą epidemii koronawirusa w Wielkiej Brytanii. Tym razem jednak trudno oszacować jej wpływ na liczbę zgonów czy osób wymagających hospitalizacji, ponieważ od końca 2020 r. Wielka Brytania masowo się szczepi. Jeszcze ubiegłej zimy Brytyjczycy musieli przestrzegać bardzo restrykcyjnych ograniczeń. Lipcowe rozluźnienie obostrzeń oznacza praktycznie powrót do normalności, czego społeczeństwo długo nie doświadczało. W ten sposób Johnson chce wskazać obywatelom pozytywną perspektywę – w końcu taki był powód masowych szczepień. Do tej pory przeszło 45 mln Brytyjczyków przyjęło pierwszą dawkę szczepionki, w tym wszystkie osoby z grup najbardziej zagrożonych. Dwie trzecie dorosłych ma też za sobą przyjęcie drugiej dawki szczepionki. Johnson uznał zatem, że ryzyko gwałtownego wzrostu hospitalizacji i zgonów jest mniejsze. To polityk, który ufa swojemu instynktowi. Dopiero czas pokaże, czy tym razem miał rację. Oczywiście nie zawsze mu się udaje – widzieliśmy to na początku pandemii, kiedy musiał się zmierzyć z dramatycznymi konsekwencjami złych decyzji, ale zmiana polityki i masowe szczepienia okazały się sukcesem.

Boris Johnson jako jeden z niewielu europejskich przywódców postanowił postawić na „indywidualną odpowiedzialność” w walce z koronawirusem. Czy to kolejny po Brexicie przykład zachowywania odrębności? Co sądzisz o takim wyborze?

Nie tylko Johnson akcentuje znaczenie indywidualnej odpowiedzialności w walce z pandemią. To w zasadzie konieczne uzupełnienie masowych szczepień, wspomina o tym i Angela Merkel, i Emmanuel Macron, by wymienić tylko najważniejszych. Poglądy Johnsona nie są więc wyjątkowe. Wydawać się może, że jemu na tym zależy szczególnie, ale to przez jego specyficzny styl, gdyż łatwo może nam umknąć, że przecież Wielka Brytania zaszczepiła do tej pory najwięcej swoich obywateli. Dopiero z takim zapleczem można odwoływać się do indywidualnej odpowiedzialności.

Brytyjski premier argumentował, że chce „odejść od ograniczeń prawnych i pozwolić ludziom na podejmowanie własnych świadomych decyzji o tym, jak radzić sobie z wirusem”. Czy to znaczy, że Boris Johnson jest bardziej liberalny, niż się go przedstawia?

My, Francuzi, czasem za mocno trzymamy się myślenia w kategoriach konkretnych doktryn politycznych. Przywódcy rzadko trzymają się ich kurczowo – a już z pewnością nie pragmatyczny i oportunistyczny Boris Johnson. Dla niego zbiorowa odporność uzyskana dzięki szczepieniom oznacza zapowiedź końca kryzysu, mimo rosnących zakażeń wariantem Delta. Restrykcje wprowadzone przeszło rok temu w Wielkiej Brytanii były często bardziej surowe niż we Francji, ale można je już znieść i wrócić do wolności jednostki. To nie są przesłanki żadnej konkretnej orientacji ideologicznej.

Decyzje Borisa Johnsona są przez niektórych silnie krytykowane. Czy dokonując takich wyborów, może stracić polityczny kapitał, czy przeciwnie – umocnić się?

To oczywiście jest ryzykowna decyzja, ale Johnson mógł ich podjąć (i podjął) już wiele, i to bardziej ryzykownych. Cały ten kryzys pozbawia nas pewności, każda decyzja polityczna – nie tylko w Wielkiej Brytanii – wystawiona jest na krytykę. Premier rzecz jasna straci, jeśli po zluzowaniu obostrzeń wzrośnie nagle ilość zgonów czy przyjęć na intensywną terapię. Jeśli stanie się inaczej, społeczeństwo uzna ten ruch za dobry, a epidemię za opanowaną, nawet jeśli za jakiś czas pojawi się nowy wariant. To potencjalne poprawiłoby notowania Johnsona. Ale ogólna ocena zarządzania kryzysowego w dobie pandemii zostanie przeprowadzona dopiero po jej zakończeniu. Wielka Brytania zamierza powołać komisję parlamentarną, która przygotuje odpowiedni raport.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły