fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.2 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Sytuacja dyplomatycznych sojuszników Tajwanu w wielkim wyścigu szczepień – czy relacje z Pekinem utrudniają dostęp do szczepionek? Analiza „The Diplomat”

Chiny są głównym światowym dostawcą szczepionek. Czy w tej sytuacji uznawanie Tajwanu za niezależne państwo, wbrew polityce Pekinu, może utrudniać dostęp do szczepień?

Warto przeczytać

Chiny sprzedały lub przekazały już ponad 200 mln szczepionek Sinopharm i Sinovac, którymi można zaszczepić przeszło 100 mln ludzi. To daje im pozycję największego na świecie dostawcy szczepionek przeciwko COVID-19. Unia Europejska (liczona jako całość) wyeksportowała jedynie 82,3 mln dawek. Chińskie szczepionki trafiają głównie do krajów rozwijających się, w których ciężko o jakiekolwiek szczepionki.

Problem w tym, że spośród potencjalnych odbiorców Sinopharm i Sinovac jest 15 krajów, które uznają niepodległość Tajwanu. To kłopotliwa kwestia. Joseph Wu, tajwański minister spraw zagranicznych, oskarżył w kwietniu Chiny o stosowanie „dyplomacji szczepionkowej”, by zmienić nastawienie państw przychylnie nastawionych do Tajwanu. „Myślę, że otrzymanie chińskich szczepionek ma duży wpływ na prowadzoną względem nas politykę dyplomatyczną. Widać to po takich krajach jak Brazylia, Chile czy Salwador”, powiedział Wu.

Raport „The Diplomat” ujawnił, że 15 dyplomatycznych sojuszników Tajwanu – Belize, Eswatini (dawniej Suazi), Gwatemala, Haiti, Honduras, Wyspy Marshalla, Nauru, Nikaragua, Palau, Paragwaj, Saint Lucia, Saint Kitts i Nevis, Saint Vincent i Grenadyny, Tuvalu oraz Watykan – mają dużo większe problemy ze szczepieniami niż ich sąsiedzi. Lepiej radzi sobie natomiast siedem krajów, które od 2016 r. zmieniły swoje dyplomatyczne nastawienie do Tajwanu i uznały racje Pekinu.

Spośród wymienionych krajów Wyspy Marshalla i Palau skorzystały na swoich relacji ze Stanami Zjednoczonymi i uzyskały dostęp do amerykańskich szczepionek. W Palau pierwszą dawkę szczepionki przyjęło już 80 proc. ludności (to świetny wynik w skali świata), na Wyspach Marshalla natomiast 69,2 proc. (globalna średnia to 24,7 proc., a w przypadku samej Oceanii – 18,6 proc.).

W odmiennej sytuacji jest Haiti, gdzie do tej pory nie rozpoczęto szczepień. Państwowy rząd odrzucił wstępną ofertę AstraZeneca ze względu na obawy dotyczące skutków ubocznych. Lepiej sytuacja wygląda u sąsiadów z Republiki Dominikańskiej, gdzie pierwszą dawkę przyjęła prawie połowa mieszkańców (46,7 proc.). Tam jednak sprowadzono szczepionki z Chin. Republika Dominikańska w 2018 r. przestała uznawać Tajwan za niezależne państwo, przyznając rację chińskim pretensjom do tego terytorium. Teraz mogła zakupić 10,8 mln dawek chińskich szczepionek, a w prezencie dostała ich jeszcze 50 tys.

Czy to znaczy, że zmiana dyplomacji na propekińską mogłaby rozwiązać haitańskie problemy ze szczepionkami? Raczej nie, to państwo nęka wiele politycznych problemów, łącznie z niedawnym zabójstwem prezydenta Haiti Jovenela Moïse. W tej sytuacji brak stosunków dyplomatycznych z Chinami nie wydaje się najważniejszym problemem Haiti.

Sojusznicy Tajwanu mogą zresztą liczyć na pomoc z innych źródeł niż chińskie. Indie przekazały tym państwom ponad 680 tys. dawek szczepionek. Motywacje tych działań mogły być różne, ale przynajmniej w przypadku Paragwaju chodziło wyraźnie o relacje z Tajwanem. Gwatemala i Honduras dostały szczepionki od Izraela, a także – po 150 tys. dawek – od sąsiedniego Meksyku. Co interesujące, do Paragwaju trafiło 20 tys. szczepionek wysłanych przez Chile, były to jednak… importowane z Chin dawki Sinovac. Nauru natomiast przyjęło darowizny z Australii i Indii, które umożliwiły zaszczepienie całej dorosłej populacji.

Obecnie Indie znacząco ograniczyły darowizny szczepionek, ponieważ same zmagają się z poważnym kryzysem i skoncentrowały się na jak najszybszym szczepieniu swoich obywateli. Wspierające Tajwan kraje rozwijające się raczej nie mają co liczyć na podzielenie losu Nauru. Nie jest jednak pewne czy te państwa, które w ostatnim czasie zmieniły swoją politykę zagraniczną względem Tajwanu i Chin, będą miały więcej szczęścia.

Odkąd prezydenturę Tajwanu objęła Tsai Ing-wen, czyli od 2016 r., siedem państw postanowiło uznać władze Pekinu za prawowitych zwierzchników Tajwanu. Są to kolejno Wyspy Świętego Tomasza i Książęca, Panama, Republika Dominikańska, Burkina Faso, Salwador, Wyspy Salomona i Kiribati. Okazuje się, że przynajmniej dla części z nich Chiny nie były głównym dostawcą szczepionek. Dane UNICEF COVID-19 Vaccine Market Tracker pokazują, że Chiny przekazały zaledwie 250 tys. dawek szczepionek do wymienionych krajów – łącznie. 150 tys. dawek trafiło do Salwadoru, a po 50 tys. na Wyspy Salomona i do Republiki Dominikany. Czy lepiej wypadły wyniki sprzedaży szczepionek do tych państw? Bridge Consulting opracował dane, z których wynika, że Chiny sprzedały szczepionki Salwadorowi (2 mln) i Republice Dominikańskiej (10,8 mln). Nie sprzedały ich jednak do Burkina Faso, Kiribati, Panamy, Wysp Świętego Tomasza i Wysp Salomona. Czyli czworo z siedmiu dawnych sojuszników Tajwanu nadal nie otrzymało od Chin żadnej pomocy w zakresie szczepień.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ