fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Czy amerykański prezydent ruszy na wojnę z Sądem Najwyższym? – zastanawia się „Express”

Administracja Joe Bidena ogłosiła właśnie nowy federalny zakaz eksmisji. Może on jednak kosztować ją starcie z Sądem Najwyższym.

Warto przeczytać

Zakaz został ogłoszony przez Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), jednak może natrafić na sprzeciw w Sądzie Najwyższym, gdyż już pod koniec czerwca jeden z sędziów ostrzegał, by administracja nie podejmowała samodzielnie działań i zaczekała do otrzymania wyraźnej zgody Kongresu. Teraz uprawnienia CDC do egzekwowania takich zakazów są analizowane, pojawił się więc spór prawny, przed którym ostrzegano prezydenta Bidena.

W listopadzie ubiegłego roku, kiedy Biden wygrał wybory prezydenckie w USA, wielu komentatorów wyrażało obawy, czy nowa władza poradzi sobie nie tylko z oporem ze strony Republikanów, ale także brakiem jednomyślności w obrębie demokratów. Ian Millhiser w książce „The Agenda: How a Republican Supreme Court Is Reshaping America” wskazał jednak kolejne wyzwanie nowej władzy, jakim jest amerykański system sądowniczy. Millhiser pokazał, że bitwy o uprawnienia regulacyjne toczone między amerykańskimi agencjami federalnymi a Sądem Najwyższym nie są niczym nowym. Na przykład administracja Obamy musiała zmierzyć się z Sądem Najwyższym w sprawie Planu Czystej Energii z 2016 r.

Millhiser wyjaśnia, że podczas kadencji Baracka Obamy Partia Republikańska miała silną kontrolę nad amerykańskim sądownictwem. Biorąc pod uwagę wcześniejsze sytuacje, współpracownik Centrum Amerykańskiego Postępu przekonywał, że „może być tylko kwestią czasu, kiedy Sąd zacznie uderzać w regulacje administracji Bidena. Jeśli Sąd Najwyższy pozbawi rząd znacznej części uprawnień do ogłaszania tych regulacji, może to skutecznie „przemielić” prezydenturę Bidena – nie wspominając o demontażu znacznej części amerykańskiego prawa”.

Amerykański Kongres reguluje działanie przedsiębiorstw głównie na dwa sposoby. Albo przez ustawodawstwo, które nakazuje przedsiębiorcom działanie w ramach konkretnych zasad, albo poprzez prawo, które określa ogólną politykę federalną, jednak jej szczegóły konkretyzowane są przez agencje federalne. Jednak – jak zauważa Millhiser – ta druga metoda nie cieszy się szczególną popularnością wśród bardziej konserwatywnych przedstawicieli amerykańskiego środowiska prawniczego. Wielu z nich uważa, że takie oddawanie uprawnień agencjom federalnym stoi w sprzeczności z amerykańską konstytucją.

Co prawda takie przekazywanie uprawnień agencjom federalnym może też być uzasadniane stanem legislacyjnym, ale Millhiser nie ma złudzeń, że skoro republikanie mają większość w Sądzie Najwyższym, to wiele programów Bidena sąd ten może po prostu odrzucić, jeśli dochodzić będzie do sporów prawnych. Ekspert określił to nawet mianem nadchodzącej wojny pomiędzy Joe Bidenem a Sądem Najwyższym.

Po tym, jak w październiku 2020 r. Senat USA przyjął do Sądu Najwyższego sędzię Amy Coney Barrett, republikanie uzyskali w nim większość sześć do trzech. W czasie swojej kariery Barrett przeciwna była aborcji i małżeństwom homoseksualnym, co pozwoliło jej zyskać sympatię konserwatywnych polityków w Waszyngtonie.

W artykule dla „Vox” Millhiser stwierdził w podsumowaniu: „Joe Biden raczej nie będzie pierwszym prezydentem, który stanie w obliczu pozwów kwestionujących regulacje jego administracji. Jednak prawdopodobnie będzie pierwszym prezydentem od czasów Roosevelta, który będzie musiał zmierzyć się z sądownictwem, które jest tak chętne do ograniczenia władzy agencji”.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię