fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

6.2 C
Warszawa
poniedziałek, 4 marca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Philippe Juvin dla „Le Figaro” o sytuacji Francuzów, wyborach prezydenckich i powodach, dla których zamierza kandydować

Philippe Juvin, profesor medycyny i były eurodeputowany, a także mer La Garenne, planuje kandydować na urząd prezydencki w wyborach w kwietniu 2022 r. O tym i o nowej „metodzie” podczas prawicowych prawyborów opowiada w wywiadzie udzielonym „Le Figaro”.

Warto przeczytać

O tym, dlaczego kandyduje

„Jestem kandydatem na prezydenta, ponieważ kryzys zmusza nas do zmiany wszystkiego” – mówi. Twierdzi, że trzeba dziś myśleć w nowy sposób. Oznaczana to „nowe metody”, „nowe twarze” i „nowe ścieżki”. Będąc lekarzem, dostrzegł „jak biedna stała się Francja” podczas koronakryzysu. „Widziałem ludzi, którzy już nie dbają o siebie, innych, których pozostawiono samym sobie, aby umarli. Byłem świadkiem końca pewnego systemu. Fatalne zarządzanie epidemią było kulminacją pięcioletniej kadencji niedojrzałości, autorytaryzmu i amatorstwa” – stwierdził.

Pięć lat rządów Emmanuela Macrona to czas, gdy Francuzi stanęli przeciwko sobie i czas, kiedy komunikacja zastąpiła poszukiwanie rozwiązań. Walki toczą się na każdym niemal polu. „Żółte kamizelki”, emerytury, separatyzm, bioetyka, klimat – wszystko to, staje się kością niezgody.

„Nie mogę już dłużej znieść, kiedy politycy komentują różne rzeczy. Istnieją zdroworozsądkowe rozwiązania. Będę ich bronił w prawyborach dla prawicy i centrum” – obiecuje Juvin. To musi być okres jedności i komplementarności między kandydatami prawicy. Uda się to, jeśli uniknie się dwóch kandydatów w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Francja musi znów stać się krajem innowacyjnym, „uniwersalistyczną obietnicą i przodującym narodem europejskim”.

Jednak także dwóch byłych, bardzo dobrych ministrów zamierza startować w wyborach prezydenckich ze strony prawicy. Valérie Pécresse i Xavier Bertrand już zgłosili swoje kandydatury. Philippe Juvin docenia ich kompetencje i dokonania. Przypomina, że dzięki Valérie Pécresse, niektóre z francuskich uczelni pojawiały się w międzynarodowych rankingach. Natomiast dzięki Xavierowi Bertrandowi świetnie działała służba zdrowia. Twierdzi jednak, że to, co go odróżnia od tych dwojga kandydatów, „to metoda”. Uważa, że jego siłą jest to, że ma dobry kontakt z rzeczywistością, gdyż jest nie tylko politykiem, urzędnikiem, ale i lekarzem. „Czy mamy wrażenie, że życie codzienne Francuzów poprawia się dzięki metodom, które stosujemy od dziesięciu lat?” – pyta.

O odpowiedzialnej polityce

Juvin pragnie przywrócić Francuzom siłę i nadzieję. Chce „chronić tych, którzy potrzebują ochrony, dać odpowiedzialność tym, którzy mają prawa i uwolnić talenty obywateli”. 

Przypomina, że to nie państwo, ale wybrane osoby, dostarczyły maski i przeprowadziły testy, gdy ich zabrakło. Pomagali sobie wzajemnie sąsiedzi, rodziny, mieszkańcy. Trzeba więc zaufać ludziom, liczyć na nich, tam, gdzie państwo zawodzi. Jednak i „społeczeństwo musi również znaleźć drogę ustępstw. Parlament musi zostać zrehabilitowany, aby debata publiczna nie przenosiła się na ulice z przemocą i na portale społecznościowe z nienawiścią”.

Juvin obiecuje, że już w pierwszych kilku tygodniach po wyborach zaproponuje trzy projekty. Pierwszy z nich to masowa obniżka podatków. Drugim jest plan równości terytorialnej zakładający, że za każde euro wypłacone miastom zostanie wypłacone euro na rzecz wsi. Ostatni to przekazanie nowych uprawnień władzom lokalnym, zwłaszcza w dziedzinie zdrowia i bezpieczeństwa.

„Będę również kandydatem do spraw usług publicznych. Czy możemy być zadowoleni z tego, że duża część społeczeństwa nie ma lekarza lub że dworce kolejowe są zniszczone? Nie, trzeba zmodernizować usługi publiczne, ponieważ są one obietnicą sprawiedliwości” – wyjaśnia. Muszą być one dostępne w całej Francji, na tych samych zasadach, według tego samego prawa. Jako przyszły prezydent chce też zapanować nas sprawą bezpieczeństwa i migracji. „Jestem alternatywą dla tych, którzy wiedzą, że tradycyjne recepty już nie wystarczają” – przypomina Juvin.

O koniecznych restrykcjach 

Mimo tego, że nie ma zgody, nawet wśród prawicy, co do narzuconych ograniczeń spowodowanych pandemią koronawirusa, to te kolejne, przyjęte w obliczu czwartej fali epidemii, są niezbędne. W przeciwnym przypadku system opieki zdrowotnej zostanie znów przeciążony. „Ale nie zrobiłbym tego, co zrobił Emmanuel Macron. Jego przepustka zdrowotna jest strasznym symbolem sposobu, w jaki radzono sobie z kryzysem: bez przygotowania i w pośpiechu. Powinniśmy byli wykorzystać tę przerwę, aby przygotować się wraz z podmiotami gospodarczymi i Parlamentem” – mówi.

Ważna jest edukacja ludzi w zakresie szczepień. To wymaga wzajemnego zaufania między obywatelami a władzą. „Przywrócenie więzi między ludnością a przywódcami politycznymi, w duchu dobrej woli, będzie jednym z wyzwań dla następnego prezydenta Republiki. Ufam Francuzom” – podkreśla Juvin kończąc rozmowę z „Le Figaro”.

Więcej artykułów