fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Niemcy chcą załatwić swoje interesy kosztem Polski i krytykują kopalnię w Turowie

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na wniosek Czechów nakazał zatrzymanie wydobycie węgla brunatnego w Turowie. Strona polska nie powstrzymała jednak pracy kopalni oraz elektrowni. Trwają negocjacje z Czechami w sprawie wycofania skargi, a kolejna tura rozmów ma się odbyć za kilka dni. Teraz swoje trzy grosze postanowili dorzucić Niemcy, a konkretnie władze Żytawy, miasta leżącego przy polskiej granicy.

Warto przeczytać

Kopalnia węgla brunatnego w Turowie znajduje się na terenie gminy Bogatynia, leżącej obok granicy z Czechami i Niemcami. Czesi od dawna skarżą się, że odkrywkowe wydobycie węgla obniża poziom wód gruntowych znajdujących się na ich terenie. Czescy samorządowcy twierdzą, że mieszkańcy miejscowości Uhelna cierpią na brak wody, jednak jak sprawdzili dziennikarze zgorzeleckiej Telewizji Regionalnej TVT, nic takiego nie ma miejsca. Wodociąg w Uhelnej funkcjonuje od dawna, nie ma problemów z wodą, a potencjalne szkody mogą być efektem działalności pobliskiej żwirowni.

Teraz podobne zarzuty wystosowali samorządowcy z niemieckiej Żytawy, leżącej tuż przy polskiej granicy, niedaleko gminy Bogatynia, na której terenie znajduje się kopalnia Turów.

Burmistrz Żytawy: Turów szkodzi naszemu środowisku

Thomas Zenker, burmistrz niemieckiej Żytawy (Saksonia) udzielił krytycznego wobec polskiej kopalni węgla brunatnego wywiadu w czeskich mediach – pisze serwis trimarium.pl.

W rozmowie z dziennikiem internetowym Aktuálně.cz powiedział, że władze Żytawy posiadają raport dotyczący oddziaływania Turowa na środowisko, mowa w nim jest nie tylko o hałasie i zanieczyszczeniu, ale także o wysychaniu wód gruntowych.

Thomas Zenker twierdzi również, że Urząd Górniczy ostrzega inwestorów budowlanych w Żytawie przed możliwymi szkodami spowodowanymi utratą wód gruntowych, wywołanych pracą kopalni. Jednak brak jest dowodów na takie działanie Urzędu, a niemieckie władze centralne nie zajmują się w ogóle tą sprawą.

To nie Turów, tylko Olbersdorf

Burmistrz Żytawy negatywnie ocenia polskie plany zakładające wydobycie węgla brunatnego w Turowie do 2044 r. i postuluje zamknięcie kopalni wcześniej. Jednak podobnie jak w przypadku zarzutów ze strony Czechów, tutaj również ekspertyzy nie potwierdzają słów burmistrza Żytawy. Nie ma dowodów na szkodliwą działalność Turowa, co więcej – zmiany w środowisku to efekt pracy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Olbersdorf, znajdującej się na przedmieściach Żytawy.

Warto wspomnieć, że polski koncern PGE przed laty zbudował specjalną ścianę uszczelniającą, chroniącą mieszkańców Żytawy przed zmianami w wodach gruntowych.

Niemcy nie spieszą się z zamykaniem kopalni

Zenker chce, aby kopalnię Turów zamknąć wcześniej, jednak sami Niemcy nie spieszą się z wygaszaniem własnych obiektów. Wszystko ma odbywać się na drodze nie rewolucji, a ewolucji. Zanim zamkną, to na razie… rozbudują. Tak było choćby w przypadku kopalni odkrywkowej Garzweiler w Nadrenii Północnej-Westfalii. Rozbudowa i związane z nią rozebranie domów z pięciu wiosek wywołały żywiołowe protesty. Podczas starć z policją 36 osób zostało rannych, aresztowano około stu protestujących. 

Inną ofiarą rozbudowy kopani węgla brunatnego był XIX-wieczny kościół św. Lamberta w miejscowości Immerath, również w Nadrenii Północnej-Westfalii. Neoromańska świątynia, zbudowana na fundamentach XII-wiecznego kościoła, mimo protestów i znacznego nagłośnienia sprawy, musiała zostać zburzona.

Niemcy węglem brunatnym stoją 

Niemcy są największym na świecie producentem węgla brunatnego. W 2018 r. wydobyli 166,3 mln ton tego surowca, co stanowiło ponad 16 proc. światowego wydobycia i 43 proc. wydobycia w Unii Europejskiej. Udział Polski w tym drugim przypadku to zaledwie 16 proc.

W Niemczech funkcjonuje dziesięć dużych kopalni w nadreńskim, środkowo-niemieckim oraz łużyckim zagłębiu węglowym. W kopalniach i elektrowniach pracuje ok. 20 tys. osób, Moc niemieckich elektrowni na węgiel brunatny to aż 40 proc. mocy wszystkich polskich elektrowni. W 2018 r. w Niemczech 19 proc. energii elektrycznej było produkowanych z węgla brunatnego. Dla porównania energia z lądowych farm wiatrowych to tylko 16,5 proc. całości.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!