fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

6.7 C
Warszawa
poniedziałek, 15 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Miliardowe interesy w piłkarskim biznesie

O CVC – funduszu, który zainwestował w hiszpański futbol, pisze „Hispanidad”.

Warto przeczytać

Gdy Florentino Pérez przeżywa swoje najgorsze chwile, nowy rekin finansjery z Madrytu, Javier de Jaime, korzysta z okazji. Jego fundusz inwestycyjny CVC stał się głośny w Hiszpanii, po tym, jak kupił udziały w Lidze hiszpańskiej.

2,7 mld euro wydał fundusz, kierowany przez Javiera de Jaime, na zakup 10 proc. udziałów w Liga Nacional de Fútbol Profesional (LFP). Wartość Ligi, która delikatnie mówiąc, nie przeżywa najlepszego okresu, wynosi więc dziś 27 mld euro. Przy tym kierowana przez Javiera Tebasa firma osiąga przychody przekraczające zaledwie 2 mld euro z tytułu praw do transmisji meczów. Z tego 1,07 mld euro to roczne przychody ze sprzedaży praw do ligi piłkarskiej, 

Wejście CVC, który przy okazji zrobił niezły interes, zrewolucjonizowało hiszpański futbol. „Javier de Jaime wie, że wielkie hiszpańskie kluby piłkarskie, zwłaszcza Real Madryt i Barça, są uwięzione w pajęczej sieci utkanej przez Javiera Tebasa. Bo w La Liga, w naszym rozumieniu, rządzą wszystkie drużyny z pierwszej i drugiej dywizji, na równi z wielkimi klubami, czyli tymi, które wnoszą do wspólnej kasy najwięcej pieniędzy i największe oczekiwania. Przypomnijcie sobie fiasko Florentino z europejską Superligą. W srebrze, w La Liga, Javier Tebas, a teraz inny Javier: de Jaime są za kierownicą” – pisze „Hispanidad“.

Dziś CVC stał się „modnym rekinem” w Hiszpanii. Zamierza skorzystać z faktu, że Real Madryt i Barça są w potrzasku. Trzeba pamiętać, że w odróżnieniu od innych krajów, w Hiszpanii wcale nie rządzą wielkie kluby. 

Chcąc spopularyzować i umiędzynarodowić ligę hiszpańską, de Jaime planuje zorganizować regaty wioślarskie. Korzysta przy tym z faktu, że Pisuerga przepływa przez Valladolid.

Javier de Jaime zaskarżył Isidro Fainé (Criteria-Naturgy) i Florentino Péreza (prawa piłkarskie). Ma tego ostatniego na celowniku, przy entuzjastycznym wsparciu Javiera Tebasa. „I pamiętajmy, że tam, gdzie jest Javier Tebas, będzie też Jaume Roures. To dziwne morganatyczne małżeństwo łączące jednego, który twierdzi, że jest komunistą i antyklerykałem, i drugiego, który uważa Francisco Franco za niebezpiecznego centrolewicowego liberała”.

La Liga, Real Madryt czy Barcelona będą jeszcze bardziej związane z Javierem Tebasem dzięki CVC, co niekoniecznie im się spodoba – uważa „Hispanidad”.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły