fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Pamiętamy. Czego nas uczy rocznica września 1939?

W naszej zbiorowej pamięci 1 września 1939 r. nierozerwalnie wiąże się z atakiem hitlerowskich Niemiec na osamotnioną i mimo heroizmu obrońców – bezbronną Polskę.

Warto przeczytać

Za sprawą poety, ale przecież nie tylko kojarzymy ów wrzesień z obroną Westerplatte, zbrodniczym rozstrzelaniem Obrońców Poczty Polskiej, czy Bitwą nad Bzurą – jedynym z wojskowego punktu widzenia istotnym epizodem, który jednak z braku zaopatrzenia nie zatrzymał zwycięskiego pochodu niemieckich najeźdźców na stolicę naszego państwa. Jeszcze inni przypomną nierówną walkę obrońców Rejonu Umocnionego Hel, bohaterską postawę cywilnej ludności Warszawy opiewaną przez innego z poetów, wreszcie zdradzieckie uderzenie sowieckiej Rosji 17 września, w którego efekcie plany zakładające przesuniecie linii obrony na rzekę San, spaliły na panewce i przypieczętowały nieuchronną klęskę. 

Polska krwawiła, a sojusznicy nie chcieli „ginąć za Gdańsk” 

Nieuniknioną również dlatego, że Anglia i Francja, które na mocy układów sojuszniczych wypowiedziały Niemcom wojnę w dniu 3 września – co sprawiło, że Stalin wstrzymywał działania ofensywne – nie podjęły realnych działań, wiedząc o tajnym protokole do Paktu Ribbentrop – Mołotow. Więcej, polska mobilizacja została opóźniona w efekcie nacisków sojuszniczych. 

Od paru lat upowszechniono wiedzę na temat zbrodniczego nalotu na bezbronny Wieluń o 4:35, co o 10 minut uprzedziło pierwszą salwę oddaną z pokładu pancernika SMS Schleswig-Holstein w kierunku polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Pamiętamy kapitana Władysława Raginisa, który wysadził się w bunkrze nad Wizną i wielu innych. Mało kto jednak pamięta, że Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy, Dolina Lotnicza, szereg projektów modernizacyjnych nie mogły, z racji niedoboru sił i środków materialnych zniwelować ogromnej przewagi niemieckiej, wyrażonej dwukrotnie większą liczbą żołnierzy, dział, czterykroć liczniejszymi czołgami i pięciokrotnie większą liczbą samolotów. 

Licząca 1600 km granica pozwoliła Niemcom na jednoczesny atak z zachodu i północy oraz siłom słowackim od południa. Wobec tak zmasowanego ataku wrogów skuteczna obrona była w zasadzie niemożliwa. Jeśli pomimo to straty niemieckie były poważne, to za sprawą bitnego, doskonale wyszkolonego i zdeterminowanego polskiego żołnierza. Tylko pod Mławą w czasie od 1 do 3 września 20 Dywizja Piechoty, powstrzymując natarcie niemieckiej 3 Armii, unieszkodliwiła blisko 6000 Niemców – zabijając 1800 i raniąc kolejnych 4000. Wołyńska Brygada kawalerii pod Mokrą wyeliminowała z walki kilkuset żołnierzy 4 Dywizji Pancernej, ponad 100 pojazdów, w tym blisko 50 czołgów. 

Ogółem najeźdźcy niemieccy stracili w kampanii wrześniowej 16000 żołnierzy, a rannych zostało kolejnych 27000 agresorów. Polacy zniszczyli 674 czołgi, 319 samochodów pancernych, ponad 5000 pojazdów i 564 samoloty. Można spekulować, czy gdyby nie zdradziecki atak Sowietów, blitzkrieg hitlerowskich Niemiec pomimo bierności sojuszników nie ugrzązłby w błotach Polesia i na i Zakarpaciu. 

Prolog tyleż bolesny, co krótki – okupiony krwią ok. 200000 poległych i rannych żołnierzy Wojska Polskiego. Straty wśród ludności cywilnej trudno dokładnie oszacować. 

Ostatnim akordem kampanii wrześniowej była bitwa pod Kockiem – stoczona od 2 do 6 października 1939 r. pomiędzy oddziałami polskiej Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga a niemieckimi oddziałami XIV Korpusu Zmotoryzowanego. Taktycznie bitwa była zwycięska dla Polaków, jednak strategicznie wygrali Niemcy. 

Jałtańsko-poczdamski porządek, wśród ruin i zgliszcz

Po „Polskim Wrześniu” nastąpiło sześć długich lat brunatnej śmieci – zastąpionej, by przywołać powstańczego poetę – „czerwoną zarazą”. Potwierdzoną jeszcze w Teheranie, a notyfikowaną – jakżeby inaczej – przez naszych aliantów w Jałcie i Poczdamie. 

Bilans? Utrata 6 mln istnień ludzkich, co oznacza, że na każdy tysiąc mieszkańców przedwojennych ziem polskich 220 utraciło życie. Straty materialne wg. konferencji reparacyjnej w Paryżu obliczono na 16,9 mld ówczesnych (1946 rok) dolarów. 2/5 dóbr kultury uległo bezpowrotnemu zniszczeniu. 48% przedwojennego terytorium Polski tj. 178000 km2przypadło w udziale ZSRR, pod którego naciskiem Polska zrzekła się należnych reparacji ze strony Niemiec, jak również z pomocy amerykańskiej określanej jako plan Marshalla. 

Nie brak ekspertów, którzy twierdzą, że uzyskane do tej pory środki z funduszy europejskich stanowią ledwie skromny ekwiwalent – licząc po aktualnym przeliczeniu kwot należnych nam w ramach wspomnianego planu Marshalla. Powojenne szacunki Biura Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów podsumowały w 1947 roku straty majątku narodowego na 38% stanu sprzed 1939 roku, z czego największe dotyczyły centrów przemysłowych i ośrodków wielkomiejskich. Zniszczenia nieruchomości objęły 162190 budynków, 14000 fabryk i kompleksów przemysłowych, 353876 zagród wiejskich, 199751 sklepów, 84436 warsztatów rzemieślniczych i 968223 gospodarstwa domowe. Tylko w Warszawie zniszczeniu uległo 85% substancji miejskiej, 90% przemysłu, 72% zabudowy mieszkalnej, 90% dóbr kultury i zabytków, oraz 700000 ofiar śmiertelnych co odpowiada łącznym stratom wojennym w ludziach Wielkiej Brytanii i USA. 

Straty w kulturze są niemożliwe do oszacowania. Samych książek zniszczono nieodwracalnie 22 miliony! Pojedynczych dzieł sztuki okupant zrabował 516000 a ich szacunkową wartość w roku 2001 r., obliczano na 11,14 miliarda dolarów. Zniszczono 352 szpitale, 29 sanatoriów przeciwgruźliczych, 47 zakładów ubezpieczeń społecznych, 1450 gabinetów lekarskich i dentystycznych. Straty w przemyśle, celowe lub spowodowane grabieżą dotknęły 64% przemysłu chemicznego, 64,3% poligrafii, 59,7% przemysłu elektrotechnicznego, 55,4% branży odzieżowej, 48% przemysłu metalowego. 

Zniszczenia objęły ponad 505 obiektów infrastruktury kolejowej, drogowej, transportu lotniczego i morskiego. Zgrabiono lub zniszczono 2465 lokomotyw, 6250 wagonów kolejowych, 83636 wagonów towarowych, 25 statków pełnomorskich i 39 jednostek portowych oraz przybrzeżnych. Zniszczeniu uległo 5948 km torów kolejowych, 47767 metrów bieżących mostów kolejowych i wiaduktów i 15500 metrów bieżących mostów drogowych. 

Łącznie straty wynikłe z okupacji niemieckiej Biuro Odszkodowań Wojennych w 1947 roku obliczało na 258 miliardów przedwojennych złotych, co wg przeliczenia na rok 1939 odpowiadało kwocie ok. 50 miliardów dolarów amerykańskich. Wg. wartości z roku 2004 mówimy o kwocie rzędu 650 – 700 miliardów USD. Straty te nie uwzględniają korzyści wynikłych z eksploatacji polskiej gospodarki podczas wojny i okupacji. Tylko poszkodowanym 13 milionom polskich obywateli i ich spadkobiercom, według danych za rok 1990 należy się od Niemiec równowartość kwoty 285 miliardów dolarów z tytułu odszkodowań za udokumentowane straty. 

Warto o tym pamiętać – dziś i zawsze!

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły