fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Żywiołowa fala fotowoltaiki na polskich dachach

Od kilkunastu miesięcy liczba montowanych w Polsce instalacji fotowoltaicznych gwałtownie wzrasta. Według portalu WysokieNapiecie.pl w 2020 r. wartość inwestycji w fotowoltaikę to ok. 10 mld zł. Z tej kwoty 6,5 mld zł na zakup i montaż wydały gospodarstwa domowe, a ok. 3 mld zł firmy i samorządy.

Warto przeczytać

W roku 2021 kwota ta będzie znacząco wyższa w związku z zapowiedzianą przez Ministerstwo Klimatu zmianą rozliczania się prosumentów z produkowanej przez nich energii oraz kolejnymi zapowiadanymi już podwyżkami cen prądu.

Pogram rozwoju prosumenckiej zielonej energii bardzo silnie wspiera budżet państwa. W ramach program „Mój Prąd” przygotowano 1,1 mld zł na dofinansowanie 220 tys. instalacji przy maksymalnej kwocie dofinansowania 5 tys., obniżonej od lipca do kwoty 3000 zł. Największą korzyścią dla każdego podatnika jest możliwość odpisania od podatku PIT swoich wydatki na fotowoltaikę do kwoty 52000 zł. A to w skali kraju są już miliardy złotych, które nie wpłyną do budżetu państwa, napędzając rynek firm sprzedających i montujących fotowoltaikę. W portalu Ceneo używanym przez wielu konsumentów do weryfikowania oferowanych cen można znaleźć ponad 18000 ofert różnych firm świadczących usługi dostawy i montażu paneli. Eksperci rynku podają jeszcze wyższą liczbę takich firm, sięgającą aż 21000. Kto żyw montuje panele. 

Skutki tak gwałtownego rozwoju zaczynają być już widoczne. Niska jakość montażu, nieprzestrzeganie obowiązujących procedur, korzystanie z pracowników bez wymaganych uprawnień. Coraz częściej montowane są używane panele ściągane głównie z Niemiec. Ale „Niemiec nie płakał” jak je zdejmowano. Przy kolejnych aferach typu Amber Gold, czy masowemu oszukiwaniu Polaków okazuje się, że administracja mimo sygnałów o nieprawidłowościach ignoruje sprawę, dopóki nie wybuchnie wielki skandal. 

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda boom wart kilkanaście miliardów złotych wydawanych przez budżet państwa (bezpośrednio lub pośrednio) z perspektywy urzędów państwowych nadzorujących różne aspekty tego rynku.

Zaczęliśmy od Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. 

W odpowiedzi na nasze pytania napisano: 

Czynności kontrolne prowadzone w ramach bieżącej działalności GUNB nie wskazują na to, aby dynamiczny rozwój rynku usług wykonania czy też instalacji fotowoltaicznych wiązał się z gwałtownym wzrostem niepokojących zjawisk na gruncie bezpieczeństwa budowlanego i Prawa budowlanego. Tego rodzaju informacje o nieprawidłowościach związanych z m.in. wykonywaniem instalacji fotowoltaicznych, które wskazywałyby na dużą skalę występowania niepożądanych zjawisk i ryzyk, również dotychczas do nas nie docierały”. 

Co ciekawe pytaliśmy, czy Urząd zamierza potraktować w sposób szczególny ten rodzaj inwestycji, zważywszy na fakt, że budowa dachowej instalacji fotowoltaicznej o mocy do 50 kW nie wymaga pozwolenia na budowę ani zgłoszenia zamiaru budowy. Interesowało nas, czy Urząd monitoruje jednak skalę wymaganych prawem opinii konstruktorskich potwierdzających możliwość bezpiecznego obciążenia budynku i ewentualnych zagrożeń wywołanych przeciążeniem zainstalowanej instalacji dla stabilności i bezpieczeństwa całej konstrukcji. 

Urząd nas uspokaja: 

Tego rodzaju informacje o nieprawidłowościach związanych z m.in. wykonywaniem instalacji fotowoltaicznych, które wskazywałyby na dużą skalę występowania niepożądanych zjawisk i ryzyk, również dotychczas do nas nie docierały”.

I rzecz najważniejsza, z perspektywy urzędnika:

 „Zgodnie z obowiązującymi przepisami Prawa budowlanego, to właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany utrzymywać i użytkować obiekt w sposób zgodny z jego przeznaczeniem i wymaganiami ochrony środowiska oraz utrzymywać w należytym stanie technicznym i estetycznym, nie dopuszczając do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i technicznych. W ramach realizacji tych obowiązków obiekty budowlane powinny być w czasie ich użytkowania poddawane – na zlecenie właścicieli lub zarządców – kontrolom okresowym, do których przeprowadzania są zobowiązane osoby posiadające stosowne uprawnienia budowlane i kwalifikacje zawodowe, szczegółowo określone w ustawie Prawo budowlane.

Osoby te, w przypadku stwierdzenia podczas przeprowadzania kontroli występowania uszkodzeń lub braków, które mogłyby spowodować zagrożenie życia lub zdrowia ludzi, bezpieczeństwa mienia bądź środowiska, a w szczególności katastrofę budowlaną, pożar, wybuch, porażenie prądem elektrycznym albo zatrucie gazem, mają obowiązek bezzwłocznego przekazania kopii protokołu wykonanych czynności do właściwego organu nadzoru budowlanego. 

Następnie właściwy organ nadzoru budowlanego, po otrzymaniu kopii protokołu, przeprowadza bezzwłocznie kontrolę obiektu budowlanego i ocenia stan faktyczny, w celu potwierdzenia usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości”.

Czyli, jeśli dojdzie do katastrofy budowlanej na skutek przeciążenia dachu, to Twój problem drogi Obywatelu. 

Ponieważ sprawę traktujemy jako niezwykle poważną, w kolejnych odcinkach pokażemy odpowiedzi z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, Urzędu Dozoru Technicznego i Głównego Inspektora Pracy. 

Obraz, jaki się wyłania, jest niestety smutny. Polskie państwo, poprzez dotacje i odpisy podatkowe nakręca spiralę inwestycyjną wartą w perspektywie kilku lat dziesiątki miliardów złotych. Jednak niestety, nie ma miejsca, w którym widziano by cały proces (wynik podziału na resorty), nikt nie sprawdza i nie czuwa nad tym, czy wszystko odbywa się w poszanowaniu obowiązującego prawa. A tak być nie powinno. 

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły