fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Upadek Tajwanu i Ukrainy będzie końcem globalnej hegemonii USA

Czy USA, po swoim chaotycznym opuszczeniu Afganistanu, będą w stanie chronić innych sojuszników –zastanawia się „La Gaceta”

Warto przeczytać

Ameryka pokazała słabość. Po 21 latach okupacji gigant ten wycofał się z Afganistanu, pozostawiając sprzyjającą im ludność na łasce talibów i pozwalając na przekształcenie kraju w republikę islamską. Tego obrazu słabości z pewnością nie omieszkają wykorzystać rywale USA.

Reuters podał, że „Rosja, Iran i Chiny przeprowadzą wspólne ćwiczenia morskie w Zatoce Perskiej pod koniec 2021 lub na początku 2022 r.”. Pokazuje to wyraźnie, że geopolityka nie lubi próżni – w miejsce jednej potęgi pojawia się natychmiast inna. „Zapowiedź Kremla o wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Chinami i Iranem zdaje się potwierdzać, kto wypełni lukę po Waszyngtonie, a przynajmniej będzie próbował to zrobić” – pisze „La Gaceta”.

Nikogo chyba nie zaskakuje fakt, że Rosja i Chiny tworzą bliski sojusz wojskowy. Tak jest od dobrych kilku lat, ale ewentualna współpraca w tym zakresie pozostawała dotąd jedynie pięknymi deklaracjami. Jednak obecnie kraje te ogłaszają wspólne manewry i to w szczególnym momencie dla Zatoki Perskiej. Przy czym zapraszają do udziału także wojska irańskie. Powinno to zaniepokoić Amerykę. 

Oficjalny cel ćwiczeń mających służyć zapewnieniu ruchu morskiego w cieśninie i zwalczaniu piractwa „może brzmieć uspokajająco, ale wątpliwe jest, by uspokoił niepokój Waszyngtonu, który przeżywa kryzys wykraczający poza sporadyczną utratę terytorium, na które czterech prezydentów wydało bezprecedensowe sumy pieniędzy oraz ogromny wysiłek i energię, by zakończyć je spektakularną i niepowetowaną porażką” – zauważa gazeta.

Wielu odczytuje to wydarzenie jako początek końca globalnej hegemonii USA. Jest to jednak dość pochopna konkluzja, gdyż niewiele mocarstw upada z dnia na dzień, jak było to w przypadku ZSRR. 

Sytuacja może szczególnie niepokoić niektórych sojuszników USA. Jednym z nich jest Tajwan. Ta kwitnąca potęga technologiczna pozostaje wciąż niezależna od Chin wyłącznie dzięki zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych. Klęska Kabulu skłania teraz Tajwańczyków do zastanowienia się, czy Ameryka w ogóle odważyłby się na bezpośrednią konfrontację z Pekinem i zaryzykowałaby życie swoich żołnierzy, by chronić odległą małą wyspę?

Pekin od lat przecież testuje teren i zaangażowanie Stanów Zjednoczonych, prowokując je poprzez rozmaite dokonywane przez siebie ruchy – podburzające oświadczenia, bliskie manewry czy loty wojskowe naruszające przestrzeń powietrzną Tajwanu. Wygląda wręcz na to, że zjednoczenie Chin z Tajwanem jest tylko kwestią czasu, i to niezbyt długiego.

Gdyby to się w końcu stało, oznaczałoby to koniec hegemonicznej obecności USA w regionie, a dla Korei Południowej, Japonii czy Filipin Waszyngton przestałby być niezawodnym obrońcą i sojusznikiem. Kraje te dążyłyby więc do zbliżenia z Chinami.

Innym państwem liczącym na ochronę ze strony USA jest Ukraina. Stany Zjednoczone od początku bowiem wspierały udane powstanie na Majdanie. Do dziś „utrzymują ukraiński reżim przy życiu w walce z separatystami z Donbasu, którzy cieszą się sympatią Kremla i otrzymują pomoc pod stołem. USA wydały ogromne sumy pieniędzy i pomocy wojskowej na Ukrainie, zwłaszcza po rosyjskiej aneksji Krymu” – przypomina „La Gaceta”. Jednak nasuwa się pytanie, czy będą w stanie w obecnej sytuacji nadal wspomagać Kijów? Zwłaszcza że „dla Rosji Ukraina jest częścią tej »bliskiej zagranicy«, którą Moskwa zawsze uważała za swoje »podwórko«, gdzie stara się utrzymać bardzo widoczne wpływy”.

Katastrofą byłby upadek Tajwanu czy Ukrainy. Jednak upadek obu tych krajów pociągnąłby za sobą kolejne podobne zdarzenia. To mogłoby oznaczać koniec hegemonii USA na naszej planecie.

Sourcegaceta.es

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię