fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.2 C
Warszawa
niedziela, 26 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Niezależnie od decyzji Amerykanów – „Francja jest oddana irackiej armii w wojnie z terroryzmem”

„Le Figaro” donosi, że Francja nie wycofa swoich wojsk z Iraku, jeśli tamtejszy rząd nie zadecyduje inaczej.

Warto przeczytać

Rząd iracki może liczyć na armię francuską w walce z terroryzmem. Obiecał to Emmanuel Macron podczas konferencji, która odbyła się w Bagdadzie. „Jesteśmy tam, by wzmocnić stabilność Iraku” – powiedział prezydent Francji.

28 sierpnia, po trzech dekadach dyplomatycznej marginalizacji, Irak mógł powitać większość swoich arabskich i perskich sąsiadów podczas zorganizowanej w Bagdadzie konferencji. Dołączył do nich także prezydent Francji Emmanuel Macron. Jego udział w spotkaniu oznacza ponowne zaangażowanie Paryża w Iraku.

Ma łączyć nie dzielić

Kika dni przed konferencją oficjalnie podano, że uczestniczyć w niej będą: Turcja, Iran, Arabia Saudyjska, Egipt, Kuwejt, Jordania, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Francja, oprócz Ligi Arabskiej, Rady Współpracy Zatoki Perskiej i Organizacji Współpracy Islamskiej.

Jak stwierdził jeden z urzędników, celem bagdadzkiego spotkania było „wsparcie Iraku i narodu irackiego”. Istotne jest też, by Bagdad stał się znów centrum regionalnej gry. Jednak nie polem konfrontacji między rywalami a miejscem, w którym możliwe staną się mediacje między wrogami. Irak bowiem nie chce być już strefą konfliktu, ale zjednoczyć region. Szczyt ma więc na celu nadanie krajowi konstruktywnej i integracyjnej roli w zarządzaniu kryzysami w regionie.

„Jeden po drugim, Emmanuel Macron, prezydent Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi, król Jordanii Abdullah II, premier Kuwejtu, ministrowie spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, Iranu i Turcji zostali powitani w dawnych pałacach Saddama Husajna przez prezydenta Barhama Saliha i premiera Mustafę al-Kazimiego, panów Iraku pogrążonego w nierozwiązanych problemach od czasu jego wyzwolenia w 2003 r.” – donosi korespondent „Le Figaro”.

Sukcesem można już nazwać samo spotkanie w jednym pomieszczeniu Hosseina Amir-Abdollahiana, nowego szefa irańskiej dyplomacji i jego saudyjskiego odpowiednika, Faisala bin Fahrana Al Sauda. 

Bardzo widoczna podczas konferencji był także obecność Francji. „Francja jest oddana irackiej armii w wojnie z terroryzmem” – zadeklarował w swoim wystąpieniu Emmanuel Macron. „Niezależnie od decyzji Amerykanów Francja utrzyma swoją obecność wojskową” – powiedział podczas konferencji prasowej. 

Obecność żołnierzy francuskich w dawnej Mezopotamii jest istotna w czasach, gdy Stany Zjednoczone pozostawiły na pastwę talibów Afganistan i gdy Amerykanie zamierzają kontynuować wycofywanie się z Iraku od 1 stycznia przyszłego roku. Dziś mają w tym kraju już tylko 2,5 tys. żołnierzy. 

„Chcę powiedzieć tutaj, że wsparcie i zaangażowanie Francji w walce z terroryzmem nie zależy od żadnej innej decyzji niż sytuacja na miejscu i potrzeb, które będą wasze. Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie tobie i narodowi irackiemu” – powiedział Emmanuel Macron do prezydenta Iraku Barhama Saliha. Nie są to puste słowa – Paryż stawia na długoterminowe utrzymanie w Iraku do 800 żołnierzy. Tym bardziej że Francja ma zdolność operacyjną, by pozostać tam obecna militarnie sama, bez Stanów Zjednoczonych. Jedynymi warunkami są kontynuacja walki z terroryzmem i prośba rządu irackiego. 

Obecność francuska jest potrzebna w sytuacji, gdy Bagdad stoi w obliczu zagrożenia ze strony sunnickich dżihadystów z Daeshu i presji ze strony proirańskich szyickich milicji. Stabilność Iraku „zależy przede wszystkim od kontynuowania walki z Daesh i odbudowy wyzwolonych obszarów. Daesh został pokonany w 2017 r. przy wsparciu międzynarodowej koalicji (w tym Francji), ale pozostaje zagrożeniem, przed którym nie wolno nam opuścić gardy” – ostrzegał prezydent Macron.

Nie pozostawią Iraku na pastwę terrorystów

„Porządek obrad tej konferencji został starannie wykalibrowany, aby uniknąć tematów, które zbytnio denerwują. Najbardziej oczekiwanymi publicznymi interwencjami były te przedstawicieli Iranu, Saudów i Turcji, której kraj bombarduje pozycje swoich kurdyjskich wrogów w północnym Iraku” – zauważa korespondent „Le Figaro”. 

Tymczasem Mevlüt Çavuşoğlu, główny dyplomata Ankary, zadeklarował, że „Turcja jest gotowa pomóc Irakowi w jego walce z terroryzmem”. Tu można postawić pytanie, co dla niego oznacza termin „terroryści”? Czy uznaje za takich Daesh, czy może kurdyjskich bojowników PKK (Partii Pracujących Kurdystanu)?

W tej samej sprawie zabrał głos także irański minister spraw zagranicznych Hossein Amir-Abdollahian. W spokojnym tonie przypomniał, że to Teheran „był jednym z pierwszych, którzy udzielili pomocy Irakowi przeciwko Daesh”, gdy duża jego cześć w 2014 r. opanowali terroryści. Zaznaczył też, że „Irak uwolniony od terroryzmu potrzebuje odbudowy”. Warto tu wspomnieć, że Iran obecnie ma znaczące wpływy w Iraku poprzez wiele czynników politycznych i związanych z bezpieczeństwem. Z kolei saudyjski minister spraw zagranicznych Faisal bin Fahran Al Saud zadeklarował: „Będziemy nadal wspierać bezpieczeństwo i stabilność Iraku”. 

Zobowiązania, które zostały podjęte w trakcie szczytu, będą monitorowane. Mechanizm służący temu opierać się ma na dorocznym spotkaniu w Jordanii przywódców obecnych na konferencji w Bagdadzie oraz na bliższych działaniach ministerialnych.

„Na 40 dni przed wyborami parlamentarnymi, których wynik jest nadal niepewny, jest to zwycięstwo premiera Mustafy al-Kazimiego. Wbrew protokołowi, ale z widoczną chęcią czerpania korzyści w swoim kraju, to właśnie on przyszedł powitać Emmanuela Macrona późnym wieczorem w piątek, gdy ten wysiadał z samolotu na lotnisku w Bagdadzie, a nie prezydent Barham Salih, którego obowiązki są honorowe, zgodnie z iracką konstytucją” – zauważa korespondent „Le Figaro”.

W kraju, w którym wielu mieszkańców skazanych jest na bezrobocie, powtarzające się przerwy w dostawie prądu i częste odwiedziny w zniszczonych szpitalach, w czasie COVID-19, korzyści gospodarcze płynące z tej konferencji także nie są bez znaczenia. Władze Bagdadu liczą na to, że pomogą chociaż trochę złagodzić cierpienia ludności.

https://www.lefigaro.fr/flash-actu/macron-assure-que-la-france-restera-en-irak-meme-en-cas-de-retrait-definitif-des-americains-20210828?web=1&wdLOR=cEA58F479-0B3F-1E44-8D94-0BDAA1186160

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię