fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

16.4 C
Warszawa
niedziela, 23 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Biden obraził rodziny poległych

Gafy prezydenta Bidena podczas ceremonii przeniesienia ciał poległych w Kabulu żołnierzy – pisze „La Gaceta”

Warto przeczytać

13 amerykańskich żołnierzy poległo w czwartek 26 sierpnia w zamachu bombowym na międzynarodowym lotnisku Hamida Karzaja w stolicy Afganistanu. Zginęło wtedy w sumie 170 osób. 

W ceremonii przeniesienia szczątków poległych Amerykanów uczestniczył prezydent Joe Biden. Zabrał głos, ale jego wystąpienie spotkało się z ostrą krytyką. Najbardziej w mediach społecznościowych komentowany był jednak fakt, że podczas uroczystości prezydent spojrzał na zegarek. Rodziny poległych odebrały ten gest jako zniecierpliwienie. 

Jednym z komentujących był Samuel Williams, weteran armii, który walczył w operacji Pustynna Burza. „Wygląda na to, że denerwowała go konieczność okazania szacunku tym amerykańskim bohaterom” – napisał on na Twitterze. 

Z kolei w swoim wpisie Nile Gardner, były doradca brytyjskiej premier Margaret Thatcher, zwrócił się bezpośrednio do Bidena. „Nie ma nic ważniejszego niż oddanie szacunku poległym bohaterom wojennym Ameryki, panie prezydencie” – stwierdził.

Ceremonia dała się zapamiętać nie tylko z powodu niefortunnego gestu amerykańskiego przywódcy, którego wizerunek publiczny jest i tak mocno nadszarpnięty od czasu przejęcia władzy w Afganistanie przez talibów. „Mam nadzieję, że będziesz się smażył w piekle! To był mój brat” – krzyczała do prezydenta jedna z kobiet. 

Z kolei Mark Schmitz, ojciec Jareda Schmitza, który zginął w samobójczym zamachu bombowym przed lotniskiem w Kabulu i który uczestniczył w uroczystości ze swoją byłą żoną, skrytykował fakt, że Biden spędził zbyt dużo czasu na rozmowach o swoim synu Beau Bidenie, zmarłym na raka już po opuszczeniu wojska. Według Schmitza prezydent mówił o własnym dziecku więcej niż o żołnierzach, którzy polegli. Z goryczą poinformował „The Post”, że stracił zainteresowanie tematem, kiedy prezydent „mówił tak dużo o swoim synu”. „Byłem bardziej skupiony na moim synu niż na tym, co się stało z nim i jego synem. Nie próbuję obrazić prezydenta, ale po prostu nie wydawało mi się to właściwe…” – powiedział.

Sourcegaceta.es

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię