fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Polscy producenci piwa płacą ponad dwa razy większą akcyzę niż Niemcy

Branża spirytusowa domaga się podniesienia akcyzy na piwo. Browarnicy bronią się, mówiąc, że byłaby to kolejna podwyżka tego podatku, co po kryzysie związanym z pandemią byłoby dużym ciosem. Przypominają, że akcyza na piwo w Polsce jest 2,5 razy wyższa niż w Niemczech.

Warto przeczytać

Ostatnio coraz częściej pojawiają się głosy dotyczące podniesienia akcyzy na piwo w Polsce. Mówią o tym przede wszystkim przedstawiciele branży spirytusowej. Ich zdaniem akcyza na piwo powinna być płacona od zawartości alkoholu, tak jak jest w przypadku napojów wysokoprocentowych, a nie od stopnia Plato, czyli zawartości ekstraktu.

„Naszym zdaniem wszyscy powinni płacić akcyzę od zawartości alkoholu. Tak jest prosto, to łatwe do egzekucji” – mówił Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. 

Na taki postulat patrzą ponoć przychylnym okiem minister zdrowia Adam Niedzielski, a także przewodniczący sejmowej komisji finansów publicznych Henryk Kowalczyk. Zdaniem posła PiS nawet ewentualny – po podniesieniu tego podatku – spadek wpływów z akcyzy byłby rekompensowany przez zmniejszenie kosztów spożycia alkoholu. „Wobec tego zrównanie i sprawiedliwy podział akcyzy jest rzeczą konieczną” – mówił Kowalczyk w Karpaczu.

Płacimy 2,5 razy większy podatek niż Niemcy

Odmienne zdanie – co zrozumiałe – niż producenci mocniejszych trunków ma w tej sprawie branża piwowarska, a także część ekspertów. „Polski system akcyzowy jest co do zasady sprawiedliwy i w mojej ocenie obecnie nie wymaga żadnej korekty, jeśli chodzi o podstawowe elementy, czyli zwłaszcza wysokość opodatkowania” – mówi Krzysztof Rutkowski, doradca podatkowy, w rozmowie z Interią.

Branża zaznacza, że akcyza na piwo w ciągu ostatnich 20 lat wzrosła o mniej więcej 40 proc., natomiast akcyza na wyroby spirytusowe kilkanaście lat temu została obniżona. Znawcy rynku podkreślają też, że browarnicy po kryzysie związanym z pandemią potrzebują stabilizacji, aby nadrobić straty wynikające z zamknięcia lokali gastronomicznych i hoteli.

„Piwo w dużo szerszym zakresie jest spożywane w sektorze HoReCa, a mówiąc wprost, po wódkę raczej ludzie chodzą do sklepu, w związku z czym COVID-19 nie jest problemem dla sektora spirytusowego, a jest ogromnym problemem dla sektora browarniczego. Pandemia nie minęła i spodziewamy się kolejnych fal koronawirusa, dlatego absolutnie nie należy podnosić akcyzy na piwa – albo pozostawić stawki bez zmian, albo ewentualnie podnieść akcyzę na mocniejsze napoje alkoholowe” – mówi Rutkowski.

Browarnicy po raz kolejny przypominają, że polscy producenci piwa płacą akcyzę wyższą niż w Niemczech, Czechach czy na Słowacji. W porównaniu do naszych zachodnich sąsiadów płacimy nawet 2,5 razy wyższy podatek.

W Polsce stawka akcyzy na piwo za hektolitr to obecnie 8,57 zł za każdy stopień Plato (oznaczający ekstrakt zawarty w 100 kg brzeczki podstawowej). W Niemczech ten podatek za każdy hektolitr wynosi od lat 0,787 euro za każdy stopień Plato, czyli około 3,5 zł. Co więcej, kraj ten mocno wspiera przemysł piwny, dlatego małe browary mogą liczyć na ulgi.

Jak wynika z raportu Brewers of Europe Polska po brexicie stała się największym płatnikiem piwnej akcyzy w Unii Europejskiej. Wyprzedzamy Niemcy, Francję i Czechy.

Akcyza od piwa od dawna stanowi też stabilne źródło dochodów dla budżetu państwa. Roczne wpływy to ok. 3,5 mld zł. 

Nie ma potrzeby zmian

Rutkowski podkreśla, że zróżnicowanie stawek akcyzy dla różnych rodzajów alkoholu występuje w większości krajów Unii Europejskiej, a w wielu z nich różnica w opodatkowaniu piwa i wyrobów spirytusowych jest dużo wyższa niż w Polsce.

„W przypadku zróżnicowania stawek akcyzy na piwo i wódkę nie można mówić o żadnej luce podatkowej, bo jest to świadoma decyzja ustawodawcy, która podyktowana jest po prostu tym, że inne przepisy prawne nakazują preferencyjne traktowanie napojów alkoholowych, które mają niższe stężenie alkoholu” – wyjaśnia Rutkowski.

„Dyrektywy unijne odzwierciedlają nie tylko politykę fiskalną, która jest istotna, ale również elementy społeczne, np. ograniczenie spożycia alkoholu i przeciwdziałanie alkoholizmowi, patologiom społecznym. W związku z tym funkcjonują różne stawki w zależności od szkodliwości danego produktu, np. mocne alkohole zawierają wyższy procent alkoholu i mają wyższą akcyzę” – dodaje Paweł Wojciechowski, główny ekonomista Pracodawców RP, były minister finansów.

Eksperci podkreślają też, że podniesienie akcyzy na piwo nie zawsze wiążę się z proporcjonalnym wzrostem wpływów do budżetu. Ostatnia podwyżka akcyzy o 10 proc. na te wyroby sprawiła, że wpływy wzrosły tylko o 5 proc.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię