fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Dobrowolny przymus eskaluje szczodrość chińskich bogaczy

Filantropia pod dyktando chińskich władz pisze – „Expansión”

Warto przeczytać

Najbogatsi chińscy przedsiębiorcy pracują i bogacą się dla „wspólnego dobrobytu”, do którego dąży i nawołuje Xi Jinping. A przede wszystkim oferują darowizny, by przypodobać się przywódcy państwa. W ciągu ostatnich 10 lat suma pieniędzy przekazywana rocznie przez 10 największych przedsiębiorców wzrosła niemal trzykrotnie – wynika z danych Instytutu Badawczego Hurun. Według Bloomberga kwoty darowane przez chińskich miliarderów w tym roku już są o 20 proc. wyższe niż w całym 2020 roku.

Nie od wczoraj fortuny chińskich potentatów robią wrażenie. Mogą oni pozwolić sobie, aby „od Victoria Peak w Hongkongu, przez Kensington Palace Gardens w Londynie, aż po Upper East Side w Nowym Jorku, kupować najdroższe nieruchomości na świecie” – pisze „Expansión”. W posiadanie chińskich bogaczy trafiają zarówno angielskie kluby piłkarskie, winnice w Bordeaux, jak i hollywoodzkie studia i międzynarodowe gazety. 

Jack Ma, chiński biznesmen oraz założyciel Alibaba Group, konsorcjum zrzeszającego wiele chińskich firm internetowych, w swoim rodzinnym mieście Hangzhou, może poszczycić się własnym łańcuchem dostaw żywności. Teraz Ma i całe grono innych miliarderów muszą pokazać Xi Jinpingowi swojego socjalistycznego ducha. Sięgnęli więc do korporacyjnych kas oraz osobistych kont bankowych i przekazują darowizny na cele charytatywne, by przypodobać się prezydentowi. Dzięki temu tylko w ostatnich miesiącach, miliardy dolarów wsparły cele związane z państwem.

Wymuszona szczodrość?

Chiński sektor filantropijny rośnie więc w siłę. Wśród darczyńców pojawiły się jednak obawy, że państwo zacieśni swoją kontrolę, szczególnie że do tak dużej szczodrości przyczyniło się pośrednio wprowadzenie przez Pekin szeregu środków regulacyjnych i narzędzi technologicznych, które zmniejszyły wartość niektórych z największych firm w kraju o dziesiątki miliardów dolarów, wpływając tym również na osobisty majątek ich założycieli. „Expansión” przytacza słowa jednego z dyrektorów dużej pekińskiej organizacji charytatywnej, który wyjaśnia, że „najstraszniejsze [dla darczyńców] jest to, że nie wiedzą, ile to jest wystarczająco dużo, więc wszystko, co mogą zrobić, to spojrzeć na to, ile wnieśli inni i spróbować im dorównać” 

Zbyt bogaci?

Można się zastanawiać, skąd ta nagła szczodrość najbogatszych Chińczyków? Ze strachu? Czy może jednak z autentycznej potrzeby serca? Zaczęła się bowiem od momentu, gdy prezydent Xi wezwał do ściślejszej regulacji „nadmiernie wysokich dochodów” i środków mających na celu „zachęcenie grup o wysokich dochodach i przedsiębiorstw do oddania więcej społeczeństwu”. Wtedy to Komunistyczna Partia Chin podjęła aktywniej sprawę redystrybucji bogactwa.

Xi poruszył ten temat kolejny raz w połowie sierpnia, podczas spotkania wysokiego szczebla poświęconego planowaniu gospodarczemu. Podkreślił wtedy, że realizacja „wspólnego dobrobytu Chin jest podstawowym wymogiem socjalizmu”.

Płacą miliardy

Na słowa prezydenta szybko zareagowała firma Tencent, będąca jedną z największych chińskich grup zajmujących się sieciami społecznościowymi, grami i technologiami finansowymi. Zadeklarowała ona, że zasili „program wspólnego dobrobytu” kwotą 50 mld juanów (6,55 mld euro).

Kolejna wielka firma, która okazała się niezwykle hojna to Pinduoduo. Ta platforma e-commerce obiecała przeznaczyć 1,5 mld dolarów (1,27 mld euro) ze swoich przyszłych przychodów na wsparcie modernizacji rolnictwa i rewitalizacji obszarów wiejskich.

Bardzo szczodrzy okazali się też Zhang Lei’s venture capital group Hillhouse Capital i Xing Wang, założyciel firmy Meituan, zajmującej się dostarczaniem żywności.

Kilka grup technologicznych, w tym Alibaba, Didi, Tencent i Pinduoduo, przekazało dziesiątki milionów dolarów na rzecz prac związanych z likwidowaniem szkód po lipcowych powodziach w Henan.

Scott Kennedy, ekspert ds. chińskiej polityki gospodarczej w amerykańskim think-tanku Center for Strategic and International Studies, zwraca uwagę, że wielu czołowych chińskich menedżerów zyskało reputację indywidualnych filantropów, zwłaszcza po tym, jak Ma z Alibaby poprowadził falę przedsiębiorców do zakładania prywatnych funduszy powierniczych.

Wymuszona dobroczynność?

Obecny dyktat Komunistycznej Partii Chin wywiera jednak jeszcze większą presję na firmy i potentatów. Według jednego z chińskich dyrektorów finansowych, mimo że władze od dawna zachęcają do udzielania się na cele charytatywne, obecnie jest to jeden z najważniejszych punktów programu politycznego partii. „O dystrybucji trzeciorzędowej mówi się w dokumentach rządowych od 30 lat” – wyjaśnia członek zarządu, który prosi o zachowanie anonimowości. „Ale jeszcze dwa tygodnie temu nikt tych dokumentów nie czytał. Teraz wszyscy czytają każde słowo” – przytacza jego słowa „Expansión”. 

Partia obawia się jednak utraty kontroli nad rynkiem. Od pięciu lat, kiedy weszły w życie nowe chińskie przepisy dotyczące działalności charytatywnej, organizacje pozarządowe znalazły się więc pod „ciężkim nadzorem”. Ma to na celu ograniczenie niepohamowanego wzrostu grup sektora prywatnego.

Kennedy ostrzega, że wymuszanie większej dobroczynności przez władze może przynieść odwrotny skutek. Dotąd było to w dużej mierze „autentyczne entuzjastyczne wsparcie”, a nie filantropia sterowana przez państwo. Wielu przedsiębiorców wierzyło w sens pomagania. Tak jak mówił wspomniany już członek zarządu, jego własna firma rozszerza swoją działalność charytatywną, gdyż jest „to właściwe postępowanie”. „Stworzyliśmy całe to bogactwo dzięki rynkowi chińskiemu. To sprawiedliwe, że my również przyczyniamy się do rozwoju społeczeństwa” – powiedział. 

„Wpisuje się to w panującą pod rządami Xi Jinpinga tendencję do ograniczania wpływu społeczeństwa obywatelskiego. Partia nie czuje się komfortowo z niezależnymi zachowaniami publicznymi, które zapewniają dobra publiczne lub pociągają państwo do odpowiedzialności” – powiedział Kennedy. „Ale na koniec dnia, głównym celem partii jest próba narzucenia swojej dominacji i kontroli nad wszystkimi aspektami życia w Chinach” – posumował.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię