fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.2 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Dlaczego prawicowy kandydat może wygrać wybory prezydenckie we Francji?

Plany francuskiej prawicy na nadchodzące wybory prezydenckie. Rozmowa z Gérardem Larcherem w „Le Figaro”.

Warto przeczytać

Francuski dziennik „Le Figaro” przeprowadził rozmowę z jednym z liderów tamtejszej prawicy –  Gérardem Larcherem. Dotyczyła ona planów prawicowych partii na wybory prezydenckie w 2022 roku, wcześniejszych prawyborów mających wyłonić wspólnego kandydata, a także ważnych w dzisiejszej Francji kwestii społecznych, jak nowi imigranci z Afganistanu czy ograniczanie wolności dla niezaszczepionych Francuzów.

Ostatnio widzieliśmy, jak kształtowały się kandydatury na prawicy. Czy ustąpienie Laurenta Wauquiez i Bruno Retailleau oznacza, że prawica nie wierzy we własne szanse na zwycięstwo?

Gérard Larcher: W żadnym wypadku! Prawica może zwyciężyć, jeśli dobrze wykorzysta najbliższe osiem miesięcy. Rozmawiałem z Laurentem Wauquiezem i Bruno Retailleau. Retailleau sądził, że nie jest w tej chwili najlepiej przygotowany do rywalizacji z Emmanuelem Macronem, a Wauquiez nie chciał tworzyć podziałów na prawicy.

Warto zwrócić uwagę, że bronione przez prawicę wartości nigdy nie były tak bliskie całemu krajowi, jak obecnie. Dlatego widać porozumienie po prawej stronie sceny politycznej, by wystawić tylko jednego kandydata. Chcemy zaproponować inną politykę i realną demokrację. Nie chciałbym powtórki z 2017 r. i pojedynku między Emmanuelem Macronem a Marine Le Pen.

Czy prawybory to dobra droga? Niektórzy kandydaci są za, inni przeciwko nim…

Prawybory to jedyna sensowna procedura mogąca wyłonić kandydata. Przeciwnicy prawyborów nie proponują w ich miejsce żadnego innego rozwiązania. Prawybory stwarzają jednocześnie okazję do debaty nad ideami, pokojowej dyskusji o wartościach. Konflikty osłabiłyby prawicę i skazały na przegraną.

Czy francuska prawica może jeszcze utworzyć wspólny front, skoro Xavier Bertrand nie chce słyszeć o żadnym sposobie rozstrzygania sporów?

Xavier Bertrand też mówił – jeszcze tego lata – że prawica musi mieć jednego kandydata w nadchodzących wyborach prezydenckich. Republikanie w lipcu wybrali Jeana Leonetti do przygotowania prawyborów. Kandydatów wskazano przed końcem sierpnia. Na 25 września wyznaczono kongres, a w listopadzie odbędzie się wybór kandydata. Leonetti wypełnia sumiennie powierzone mu zadanie. Jestem przekonany, że mu się uda skutecznie doprowadzić je do końca. W lipcu spotkaliśmy się z Bertrandem, Christianem Jacobem i Leonettim. Ustaliliśmy wtedy, że spotkamy się też we wrześniu. Dlatego uważam, że prawybory się udadzą, że Francuzi będą mieli realny wybór w wyborach prezydenckich.

Wydaje się, że przy najbliższych wyborach Macron może liczyć na poparcie części prawicy. Czy budzi to obawy?

Żadnych. Taka sytuacja stała się jasna już na szczeblu regionalnym. Spodziewaliśmy się takiego obrotu spraw, choć może nie aż tak szybko. 

Dlaczego akurat te wybory prezydenckie prawica może wygrać?

Obecne nastroje we Francji są prawicowe i centralne, a Emmanuel Macron nie uosabia ani prawicy, ani centrum. Jakie reformy przeprowadził za swojej kadencji? Co z reformą emerytalną i innymi reformami, które tak hucznie zapowiadano, ale nigdy nie przeprowadzono? Jak we Francji wygląda zatrudnienie? 300 tys. miejsc czeka na pracowników, ale mamy jednocześnie 3,5 mln bezrobotnych. A co ze zdecentralizowaną Republiką? Co poczyniono w kwestii lokalnych swobód? Do tego wszystkie kwestie związane z imigracją czy brakiem zaufania społecznego – cierpliwość Francuzów jest wystawiana na próbę. Chociaż do wyborów mamy jeszcze osiem miesięcy, możemy już zakładać, że nie będzie żadnych zmian strukturalnych w tym czasie. Macron nie ma już pola do działania, jego zaniedbania z czterech lat nie zostaną nadrobione w osiem miesięcy!

Bruno Le Maire wycenił na 240 mld euro koszty ratowania gospodarki przed kryzysem gospodarczym spowodowanym pandemią. Czy Francja da sobie z tym radę?

Senat przegłosował poprawki do budżetu. Ale powinniśmy w końcu wrócić do stanu z początku 2020 r. Wydatki publiczne wzrosły o przeszło 80 mld euro, co dawało 55 proc.naszego PKB – o 10 proc. więcej niż wyniosła średnia europejska. Jednak w zamian za te wydatki nie dostaliśmy żadnych reform. Dzisiejszy deficyt w naszym budżecie wynosi 220 mld euro, a dług publiczny z 2,38 bln w 2019 r. wzrósł do 2,85 bln. To zatem nie kwestia kryzysu, tylko rzeczywistości ostatnich 5 lat.

ONZ ogłosiło, że na świecie mamy już 500 tys. uchodźców. Czy możliwy jest kolejny napływ uchodźców do Francji?

Amerykanie zawiedli w Afganistanie, a konsekwencje ich porażki są jeszcze trudne do przewidzenia. Wiadomo jednak, że ucierpi na tym Europa, w tym Francja. Widać wyraźnie, że nie możemy polegać jedynie na USA, nawet jeśli są naszymi przyjaciółmi. W styczniu Francja obejmie prezydencję Unii Europejskiej i będzie to okazja do postawienia pytań o europejska obronność, bezpieczeństwo i kwestie związane z migracją. 

Pojawiają się głosy mówiące o tym, że talibowie mogliby sprzymierzyć się z nami w walce z Państwem Islamskim, ale to naiwne bzdury. Rozumiem jednak, że tonący brzytwy się chwyta.

Czy powinniśmy przyjmować uchodźców z Afganistanu?

Naszym honorem, honorem Francji jest udzielanie azylu cierpiącym i prześladowanym kobietom i mężczyznom. Nie wolno jednak nadużywać prawa do azylu. Nie możemy przyjąć masowej imigracji, bo nasze zdolności integracyjne są już wyczerpane.

A co z pomysłem moratorium na imigrację, jaki przedstawił Michel Barnier?

Z „moratorium” jest tak, że często się je ogłasza, ale nigdy się go nie realizuje. W tej chwili oczywiste jest to, że nasza polityka migracyjna musi zostać przemyślana na nowo, i to w różnych zakresach – azylu, łączenia rodzin, przyjmowania studentów zza granicy i tak dalej. Musimy odbudować zaufanie społeczne, a tymczasem mamy kryzys braku rezultatów. Przemówienia, obietnice – wszystko to słyszeliśmy, ale nie poszły za tym żadne działania.

Czy przepustka zdrowotna (kod QR zaświadczający o przyjęciu szczepienia przeciwko COVID-19) była dobrym rozwiązaniem?

W Parlamencie podjęliśmy debatę nad przedłużeniem obecnie obowiązujących rozwiązań także po 15 listopada. Chcemy ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, w czym pomoże ograniczenie dostępu do niektórych miejsc. Oczywiście to rozwiązanie nie wszystkim odpowiada, ale proszę spojrzeć, co dzieje się za morzem. Zresztą czy większym ograniczeniem swobody nie jest zakaz przemieszczania się i zamknięcie w domach? Już w listopadzie ubiegłego roku opowiadałem się za powszechnymi i obowiązkowymi szczepieniami. Czemu są one obowiązkowe dla pracowników służby zdrowia i strażaków, a dla nauczycieli i policjantów już nie? Postawiłem to pytanie także premierowi.

Ale czy senat nie zajął się kwestią tej przepustki szczepionkowej właśnie dlatego, że ogranicza ona podstawowe wolności?

Oczywiście. Ale ostatecznie francuska Rada Konstytucyjna wskazała na konieczność pewnej równowagi pomiędzy swobodą przemieszczania się, monitorowania i ochroną zdrowia publicznego.

Te paszporty szczepionkowe sprawiły jednak, że od kilku tygodni w każdą sobotę pojawiają się we Francji demonstracje im przeciwne.

Francji mamy teraz 41 mln zaszczepionych obywateli i 200 tys. demonstrantów. Sądzę, że każdego trzeba szanować, ale szczepienie się to także gest społecznej solidarności, a ja wierzę w solidarność. Zgromadzenia pokazują jednocześnie, jak niewiele zaufania publicznego pozostało we francuskim społeczeństwie. 

Emmanuel Macron wybiera się do Marsylii, by tam ogłosić nowe działania. Czy to kolejny plan?

Myślę, że nie potrzebujemy wyjazdów, ogłaszania i planów, a konkretnych działań i wyników. Tego teraz oczekują Francuzi.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię