fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

19.5 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

„Prawo i wartości są stosowane w Unii Europejskiej subiektywnie”

Kilka dni temu Trybunał Konstytucyjny wydał werdykt mówiący, że przepisy europejskie w zakresie, w jakim organy UE działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są niezgodne z konstytucją. Za niezgodne z konstytucją uznał także niektóre zapisy Traktatu o Unii Europejskiej. Sprawę tę w rozmowie z Business Insider Polska komentuje Konrad Raczkowski, profesor nauk ekonomicznych i były wiceminister finansów. „Prawo i wartości są stosowane w Unii Europejskiej subiektywnie” – mówi.

Warto przeczytać

Czy niedawny werdykt Trybunału Konstytucyjnego oznacza początek wyjścia naszego kraju z UE i wypadnięcie ze wspólnego rynku? „Żadna rozsądna osoba nie myśli poważnie o opuszczeniu przez Polskę Unii Europejskiej” – podkreśla Konrad Raczkowski, profesor nauk ekonomicznych, dyrektor Centrum Gospodarki Światowej UKSW i były wiceminister finansów. 

Raczkowski dodaje przy tym, że Polska nie jest jedynym państwem, który toczy spór z organami UE. Przypomina, że ubiegłym roku, chociażby niemiecki Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że Europejski Bank Centralny nie miał prawa dokonać w imieniu państw członkowskich wspólnych zakupów obligacji, ponieważ narusza to prawo Niemiec i naraża niemieckich podatników na potencjalne straty.

Podkreśla jednak, że nawet działania pozornie wyglądające na niemające skutków prawnych, wewnętrzne spory czy powszechna dezinformacja „mają swoje skutki i konsekwencje. Nawet w grze politycznej na potrzeby wewnętrzne, trzeba umiejętnie blefować, wiedzieć, kiedy i z kim usiąść do stołu, kiedy jednoznacznie bronić własnych interesów, a kiedy zawrzeć ekonomicznie i politycznie dobry kompromis lub zrobić krok w tył” – mówi były wiceminister finansów.

Komentując reakcję Komisji Europejskiej, która zapowiedziała, że nie zawaha się skorzystać z uprawnień przysługujących jej na mocy traktatów w celu ochrony jednolitego stosowania prawa, mówi, że „w UE Polska i Węgry są na cenzurowanym, a i prawo, i wartości są stosowane w UE subiektywnie, broniąc interesów narodowych poszczególnych państw”. 

Nie da się jednak ukryć, że Polsce wciąż jednak grozi utrata środków z Krajowego Planu Odbudowy po COVID-19. Co może się stać, gdyby faktycznie do tego doszło? „Polska jako państwo sobie dziś poradzi, ale musielibyśmy dalej niewspółmiernie zadłużać obecne i kolejne pokolenia, emitując nowy dług i przyjmując silną presję rynków finansowych na spekulowanie kursami złotego. To podważałoby zaufanie do państwa i firm działających w Polsce, osłabiając rating. Taka deprecjacja złotego wiązałaby się z jeszcze bardziej kosztownym importem, szczególnie tych dóbr, których nie wytwarzamy w kraju, co przekładałoby się wprost na wyższą presję inflacyjną” – mówi Raczkowski.

Redaktor naczelny Business Insider Polska przypomina o deklaracjach płynących ze strony rządzących o tym, że Polska poradzi sobie bez unijnych grantów i pożyczek, szansy upatrując w obligacjach. „Retoryka taka czy inna jest elementem gry polityczno-rynkowej, chociaż wewnętrznie może pobudzać nastroje społeczne. Ale ze zbyciem obligacji skarbowych nie mielibyśmy problemu” – odpowiada ekonomista. 

Na sugestię, że sytuacja w Polsce zaczyna przypominać krajobraz brytyjski, jednak w obliczu ewentualnego polexitu zapłacilibyśmy jeszcze większą cenę niż Brytyjczycy, Raczkowski odpowiada, że „polexit jest jedynie figurą retoryczną uszytą na potrzeby elektoratu, ideologii i kampanii wyborczych. Nie grozi nam wariant brytyjski”. Zaznacza jednak, że „takie podgrzewanie nastrojów jest przyjmowane bezrefleksyjnie jako realne zagrożenie”. Odpowiedzią mogą być wyjazdy młodych ludzi z kraju lub głosowanie na partie, które takich obaw nie wywołują.

Sytuacja ekonomiczne w Polsce nie daje jednak powodów do optymizmu, zwłaszcza w obliczu rosnących cen gazu i prądu. Średnia cena energii elektrycznej jest trzykrotnie wyższa niż na początku ubiegłego roku. Co należy zrobić, aby zminimalizować skutki tego procesu? „Dróg wyjścia jest kilka. Trzeba sięgnąć po doświadczone kadry, rozpocząć pilne procesy negocjacyjne z dostawcami czy producentami, wdrożyć skumulowane inwestycje, a politykę energetyczną urealnić w ramach stojących przed nami wyzwań deindustrializacji” – mówi Konrad Raczkowski.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię