fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Topaz integratorem systemów rozpoznania i skutecznego rażenia

Uważni obserwatorzy już podczas MSPO w Kielcach dostrzegli nową jakość podczas odwiedzin ekspozycji prezentującej konfigurację Zintegrowanego Systemu Zarządzania Walką Topaz. To także widome świadectwo drogi, jaką dzięki myśli technicznej inżynierów Grupy WB we współpracy z artylerią udało się przebyć od instrumentu kierowania ogniem do w interoperacyjnego i efektywnego narzędzia o wielorakich zastosowaniach.

Warto przeczytać

W trakcie niedawnego Defence24 Day wiceprezes Zarządu Grupy WB Adam Bartosiewicz potwierdził, że właśnie potrzeba długodystansowego rozpoznania dla potrzeb artylerii, legła u podstaw zainteresowania bezzałogowcami. Dziś można stwierdzić, że efekty nie tylko spełniły oczekiwania, ale otworzyły nowe, wcześniej nierozpoznane możliwości w warunkach współczesnego pola walki. Dziś system Topaz stosowany jest nie tylko we wszystkich systemach artyleryjskich pozostających na wyposażeniu polskiej armii, w tej liczbie najnowszych haubicoarmatach kal.155 mm – Krab i moździerzach kal.122 mm – Rak, ale także jako integrator systemu uderzeniowo – rozpoznawczego W2MPIR i innych rozwiązaniach oferowanych przez Grupę WB w ramach zarządzania polem walki i koordynacji wielorakich aktywności, w zróżnicowanych domenach budowania przewagi operacyjnej. 

Zaletą rozwiązania wypracowanego dzięki współpracy wojska, inżynierów i zaplecza badawczego jest to, że nie przerywając ognia, można równolegle definiować online nowe cele, wskazane przez FlyEye w czasie rzeczywistym, których koordynaty Topaz odbiera bezpośrednio z drona. Takie sieciocentryczne rozwiązanie poprawia ekonomię i skuteczność rażenia wskazanych celów. Już dzisiaj możliwe byłoby skoordynowanie działań na poziomie dywizjonu – brygady bądź dywizjonu – dywizji, integrującego ogień pojedynczych DMO z salwą baterii Krabów czy Langust. Rzecz w tym, czy i kiedy zapadną stosowne decyzje w tym zakresie, zwłaszcza że wizyta ministra Błaszczaka w USA oznacza perspektywę nowych wydatków na Abramsy, podczas kiedy wzmocnienie potencjału bojowego artylerii na bazie istniejącego rozwiązania możliwe jest już – tu i teraz. Również dlatego, że w tym akurat obszarze rodzima myśl techniczna wyprzedziła pracujących nad podobnym rozwiązaniem amerykańskich sojuszników. Aspekt ekonomiczny wydaje się także nie bez znaczenia, jeśli możemy uzyskać więcej, za mniej. 

Ograniczanie potencjału DMO do poziomu minimalnych zdolności ogniowych limitujących bms na szczebel bateria – dywizjon nie buduje wystarczającej siły naszej artylerii. Warto, by decydenci w MON rozważyli tę kwestię, także w kontekście wsparcia rodzimego przemysłu, miejsc pracy, a w konsekwencji – wpływów do budżetu państwa. Wymaga to dalszych prac nad amunicją nowego typu, ale by miało to głębszy sens trzeba wreszcie zaopatrzyć artylerię we Fly Eye i to w ilości gwarantującej faktyczną interoperacyjność z poziomu związku taktycznego. Małe BSL to przyszłość artylerii, gdyż mogą startować z ręki, co uwalnia DMO od konieczności korzystania ze wsparcia lotników, użytecznych w tym czasie gdzie indziej. Zasięg lotu FlyEye czyni z głowicy narzędzie ogniowe bardziej skuteczne niż jakakolwiek amunicja Kraba i w dającej się przewidzieć przyszłości, powinno to stanowić podstawę dalszego rozwoju naszej artylerii, gdzie Topaz pozostanie integratorem systemu zarządzania walką.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię