fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

8.2 C
Warszawa
poniedziałek, 15 kwietnia, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

AUKUS. Sojusz, który zmieni świat?

Brytyjska neutralność w narastającym konflikcie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami przestała obowiązywać. Zjednoczone Królestwo świadomie i zdecydowanie opowiedziało się po stronie USA – twierdzi „Spectator”

Warto przeczytać

Wystarczyło kilka lat, aby radykalnie zmieniło się nastawienie Wielkiej Brytanii względem Chin. Jeszcze w 2015 r. podczas oficjalnej wizyty prezydent Xi Jinping był na Downing Street, zatrzymał się w Pałacu Buckingham, odwiedził też Chequers, a obydwa kraje podpisały m.in. porozumienie w sprawie bezpieczeństwa cybernetycznego. W trakcie wizyty brytyjska policja podejmowała specjalne wysiłki, żeby nie doszło do protestów zwolenników Wolnego Tybetu ani demonstracji osoby, która przeżyła zamieszki na placu Tiananmen. Po sześciu latach niewiele pozostało z angielskiej życzliwości, a Wielka Brytania razem z Australią i USA podpisała pakt AUKUS skierowany przeciwko dominacji Państwa Środka na Pacyfiku.

Brytyjska neutralność w narastającym konflikcie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami przestała obowiązywać. Zjednoczone Królestwo świadomie i zdecydowanie opowiedziało się po stronie USA. Możliwe, że w ten sposób Wielka Brytania kształtuje swoją politykę zagraniczną na najbliższe dziesięciolecia. Nowy sojusz bierze pod uwagę wzajemne interesy wszystkich członków. Dla Australii jest to szansa na ochronę przed Chinami, zwłaszcza że dzięki sojusznikom może zyskać technologię okrętów podwodnych z napędem nuklearnym. Dla USA ważne jest zaostrzenie stanowiska Wielkiej Brytanii w relacjach z Pekinem i gwarancja, że w najbliższym czasie ta postawa nie ulegnie złagodzeniu.

Jak twierdzi jedno z brytyjskich źródeł, AUKUS ma bardzo trwałe podstawy i wykracza poza wzajemne sympatie czy antypatie kolejnych przywódców w Białym Domu, The Lodge czy na Downing Street. Pakt niewątpliwie ustabilizuje przyjaźń między tymi trzema państwami, a dla Wielkiej Brytanii może oznaczać powrót do polityki globalnej.

 Przystąpienie do sojuszu Australii, Chiny odbierają trochę jak zdradę. Obydwa państwa mają bardzo silne powiązania gospodarcze, a Pekin uważał, że za tą zależnością powinna też stać lojalność polityczna. Chińskie władze z wściekłością zareagowały na australijskie wezwania do przeprowadzenia niezależnego dochodzenia związanego z przyczynami pandemii COVID-19. Na australijskie towary nałożono taryfy celne, stworzono też biurokratyczne przeszkody dla ich eksportu. Dodatkowo Australia stała się celem licznych cyberataków, o które nie bez powodu podejrzewa się Chiny. Chińskie okręty szpiegowskie obserwowały z kolei ćwiczenia wojsk Canberry z sojusznikami.

Takie działania Pekinu stały się jednym z powodów przystąpienia Australii do sojuszu AUKUS oraz decyzji o potrzebie posiadania okrętów podwodnych z napędem atomowym zamiast zasilanych olejem napędowym, jakie początkowo rząd w Canberze zamierzał zakupić od Francji.

Amerykanom pakt daje możliwość przeciwstawienia się Chinom na Pacyfiku, a dla Royal Navy to równocześnie szansa na wykorzystanie dwóch zakupionych lotniskowców. Jednak niektórzy wskazują, że Afganistan zweryfikował marzenia Brytyjczyków o byciu światową potęgą i pokazał, że Zjednoczone Królestwo może co najwyżej pretendować do miana mocarstwa regionalnego. Porównanie ze Stanami Zjednoczonymi wypada pod każdym względem blado, zwłaszcza że budżet Wielkiej Brytanii przeznaczony na wojsko i obronność stanowi jedynie osiem procent wydatków amerykańskich.

Z drugiej strony Pacyfik stanowi obecnie centrum zarówno militarne, jak i technologiczne. Partnerstwo w AUKUS to nie tylko sprawy wojskowe, istotną częścią paktu jest również współpraca w zakresie sztucznej inteligencji, obliczeń kwantowych i wojny cybernetycznej. Z tego powodu Waszyngton będzie się domagał ograniczeń w kupowaniu brytyjskich firm technologicznych w obawie przed trafieniem cennej wartości intelektualnej w chińskie ręce.

Obecny sojusz najprawdopodobniej przetrze szlaki dla podobnych inicjatyw. Jedną z nich może być Quad – porozumienie między USA, Japonią, Indiami i Australią, które rozpoczęło się od wspólnych ćwiczeń marynarki wojennej, a obecnie pracuje nad budową bezpiecznych łańcuchów dostaw półprzewodników.

Zawarta umowa z AUKUS została entuzjastycznie przyjęta w Japonii oraz spotkała się z zadowoleniem w Indiach, możliwe więc, że z czasem ten amerykańsko-brytyjsko-australijski pakt zostanie rozszerzony o nowe kraje. Obecnie państwem, które wydaje się najbardziej prawdopodobnym kandydatem na nowego członka sojuszu, jest Kanada, zwłaszcza że współpracuje z trzema sygnatariuszami paktu w grupie wywiadowczej Five Eyes. Do AUKUS nie dołączy natomiast Nowa Zelandia, która prowadzi inną politykę wobec Chin, a dodatkowo nie zezwala na operowanie na swoich wodach atomowych łodzi podwodnych.

Na starcie swojej kadencji Boris Johnson był zwolennikiem bardziej przyjaznych relacji z Państwem Środka. Na początku ubiegłego roku rozważał m.in. przyznanie Huawei kontraktów na budowę brytyjskiej sieci 5G. Narzekał też na antychińskie nastawienie wśród niektórych torysów. Zmianę jego poglądów wywołała postawa Chin wobec Australii oraz Hongkongu. Po objęciu teki ministra spraw zagranicznych przez Liz Truss, która jest zwolenniczką reakcji zachodu na nadużywanie przez Chiny zasad Światowej Organizacji Handlu, stanowisko rządu Wielkiej Brytanii najprawdopodobniej jeszcze się zaostrzy.

Jeśli jednak Pekin miałby spróbować konfrontacji, to najlepszy moment nadarza się właśnie teraz. Budowa okrętów podwodnych, które mają zostać wprowadzone na wyposażenie sił AUKUS potrwa kilka lat. Wyprzedzający ruch Chin zniwelowałby przewagę sojuszników w przyszłości. Obecne agresywne działania ChRL wobec Tajwanu wspierają tę tezę.

Wpływowi amerykańscy stratedzy Hal Brands i Michael Beckley uważają, że Chiny mogą dojść do wniosku, że jest to jedyny moment na podjęcie zdecydowanych i zakończonych sukcesem działań. Były szef amerykańskiego dowództwa w regionie Indo-Pacyfiku uważa z kolei, że Pekin podejmie próbę przejęcia Tajwanu w przeciągu najbliższych sześciu lat.

Dodatkową motywacją może być fakt, że nastąpiło znaczące zmniejszenie tempa rozwoju chińskiej gospodarki (spadło o połowę od 2007 r.). Wzrasta też dług narodowy, wynoszący obecnie aż 280 proc. PKB. Sam poziom życia i dochód mieszkańców nie jest wysoki. Działania prezydenta Xi, takie jak zakaz prywatnych korepetycji, ograniczenie działalności chińskich firm technologicznych i ograniczenie sektora nieruchomości, uderzą w inwestycje zagraniczne, a co za tym idzie we wzrost gospodarczy kraju.

Państwo Środka ma także poważne problemy demograficzne. Przez długotrwałą politykę jednego dziecka kurczy się populacja ludzi w wieku produkcyjnym, a chińskie społeczeństwo będzie się starzeć. Do 2050 r. jedna trzecia ludności kraju będzie miała ponad 60 lat.

ChRL prowadzi zaczepne działania dyplomatyczne wobec Australii, próbuje kontrolować otaczające je morza (co skłoniło Japonię do zwiększenia wydatków na obronę) oraz wdaje się w bezsensowne potyczki graniczne z Indiami. W USA republikanie i demokraci są zadziwiająco zgodni, jeśli chodzi o konieczność przeciwstawienia się Chinom, zaś budowanie sojuszy jest ważną częścią tej strategii.

Nie może być oczywiście jednoznacznych deklaracji Waszyngtonu co do militarnego wsparcia Tajwanu w przypadku chińskiej agresji, jednak najprawdopodobniej tak by się właśnie stało. Prezydent Biden stwierdził, że Stany Zjednoczone są traktatowo zobowiązane do ochrony wyspy, ale wiadomo również, że aby utrzymać mocarstwowy prym, USA nie może pozwolić na zajęcie Tajwanu przez Chiny.

AUKUS nie jest też po myśli Francji i jej prezydenta Emmanuele Macrona, który chciałby, aby Europa posiadała „strategiczną autonomię” i możliwość nawigowania w konflikcie USA-Chiny. Dla Brytyjczyków i Australijczyków jest to jednak rywalizacja podobna do tej z ZSRR z czasów zimnej wojny i wymaga amerykańskiego przywództwa.

Całkiem możliwe, że efektem paktu będzie też ściślejsza współpraca angielsko-japońska związana z przyszłym systemem lotnictwa bojowego. Dzielenie się technologią może okazać się sposobem na odzyskanie przez te kraje znaczenia na Pacyfiku, jakiego nie miały od dziesięcioleci.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię