fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Kościół ponosi odpowiedzialność tak cywilną, jak i społeczną za nadużycia popełnione przez kler – twierdzi raport CIASE

Ofiarom drapieżców wywodzących się z kleru katolickiego należy się odszkodowanie. Raport Niezależnej Komisji ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele (CIASE) donosi o czynach popełnionych przez około 3 tys. nadużywających alkoholu francuskich księży i zakonników. O odpowiedzialności Kościoła – pisze „La Croix”.

Warto przeczytać

Niezależna Komisja ds. Nadużyć Seksualnych w Kościele mówi o odpowiedzialności cywilnej i społecznej Kościoła, a także o potrzebie jej uznania „niezależnie od osobistej winy jego przywódców”. „Istnieje potrzeba uznania odpowiedzialności instytucji wobec ofiar, ale także wobec wiernych i społeczeństwa” – zauważa Jean-Marc Sauvé, prezes CIASE.

„Musicie zapłacić za te wszystkie zbrodnie” – powiedział François Devaux będący założycielem stowarzyszenia ofiar La Parole Libérée (Uwolnić mowę) podczas konferencji prasowej poświęconej prezentacji raportu. Stwierdził on też, że doszło do „zdrady zaufania, zdrady morale, zdrady dzieci”. Jego bezkompromisowa wypowiedź była skierowana do francuskich biskupów. 

Kto zawinił?

Według Thibaulta Jouberta, wykładowcy w Instytucie Prawa Kanonicznego w Strasburgu, „biskupi ponoszą osobistą odpowiedzialność, ponieważ nie poinformowali o faktach, których byli świadomi, starając się je ukryć”. Twierdzi on, że „nawet jeśli to musi być zintegrowane z daną kulturą, muszą wziąć na siebie odpowiedzialność”. 

Thibault Joubert rozróżnia jednak instytucjonalną odpowiedzialność od odpowiedzialności Kościoła jako całości. Jednak, chociaż „świeccy mogą sobie powiedzieć, że ich to nie dotyczy”, nie mogą zapominać, że są odpowiedzialni za sposób, w jaki postrzegają duchownych i jakie mają wobec nich oczekiwania. Mogą tworzyć bowiem sprzyjające środowisko, widząc sakralność kapłana.

Nawet najwyższe głowy Kościoła różnie postrzegają jego odpowiedzialność. Według Benedykta XVI społeczeństwo ponosi odpowiedzialność za dany stan rzeczy, gdyż „zapomnienie o Bogu doprowadziło do poważnej niemoralności”. Papież Franciszek ma skrajnie odmienne zdanie od swojego poprzednika – dla niego klerykalizm jest problemem strukturalnym.

„Kościół nie może już mówić, że jest to tylko owoc kilku czarnych owiec, ale to nie znaczy, że wszyscy jesteśmy winni” – twierdzi Thibault Joubert. I wyjaśnia, że „pewna teologia kapłaństwa – która dziś przybiera postmodernistyczną formę, teologię superbohatera – uczyniła księdza zbyt świętym”. To może prowadzić do nadużyć ze strony kleru. „Nie chodzi oczywiście o to, by powiedzieć, że wszyscy księża są drapieżnikami, ale dla wrażliwych osobowości taki status może być atrakcyjny” – przekonuje kanonista.

Potrzeba zadośćuczynienia

„Im dalej od serca przestępstwa, tym słabsza odpowiedzialność. Ale nosimy w sobie solidarność i musimy naprawiać, bo została popełniona niesprawiedliwość” – mówi chcący zachować anonimowość dominikanin. Przyznaje on, że uchybienia miały miejsce na kilku poziomach. „Sprawcą jest ten, kto popełnił przestępstwo, ale także ten, kto je zatuszował, ten, kto je zignorował” – wyjaśnia. Także wierni, którzy na to pozwalali, nie pozostają bez winy. 

W raporcie CIASE czytamy, że „postawa nieuznawania lub zaprzeczania rzeczywistości, charakterystyczna dla Kościoła w badanym okresie, [stanowiła] lukę dla rzeczywistego traktowania informacji”. W obliczu tego Kościół musi przyjąć „postawę prawdy i zadośćuczynienia”, z „uznaniem odpowiedzialności”. Komisja domaga się zatem „bezgranicznego upokorzenia” poprzez „pokorne uznanie na poziomie ludzkim błędów do naprawienia”.

Jak wziąć na siebie odpowiedzialność? 

Dla Komisji uznanie odpowiedzialności Kościoła to także zadośćuczynienie finansowe dla ofiar nadużyć seksualnych. Nie może ono być jednak „czysto ryczałtowe” – a takie plany ma obecnie francuski episkopat. Nie powinno ono też opierać się na datkach wiernych, gdyż „nie byłoby to zgodne z uznaniem odpowiedzialności Kościoła jako instytucji”.

Na sytuację duchowni zareagowali różnie. W obliczu niegodziwości popełnionych przez kler, niemiecki kardynał Reinhard Marx złożył 21 maja rezygnację z zajmowanego stanowiska. W ten sposób postrzegał osobiste „wzięcie współodpowiedzialności za katastrofę nadużyć seksualnych popełnionych przez przywódców Kościoła w ostatnich dziesięcioleciach”. Papież Franciszek nie przyjął jednak jego dymisji. Docenił „odwagę” kardynała, jednak uznał, że lepszym sposobem będzie „wzięcie odpowiedzialności za kryzys, osobiście i jako wspólnota”, „ponieważ z kryzysu nie wychodzi się samemu, ale we wspólnocie”.

Kiedy wszystko jest już jasne i znane są fakty, „Kościół musi zapłacić to odszkodowanie” – mówi François Devaux. Nie może z tym zwlekać. Jeśli poczeka dziesięć lat, definitywnie straci możliwość naprawienia swoich zbrodni.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!