fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

22.6 C
Warszawa
wtorek, 18 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Polscy przedsiębiorcy apelują do ministra finansów ws. akcyzy

Szeroka koalicja ponad 70 podmiotów z branży nikotynowej – reprezentująca przede wszystkim polskie małe i średnie przedsiębiorstwa – apeluje do ministra finansów Tadeusza Kościńskiego o uwzględnienie w polityce akcyzowej stopnia szkodliwości wyrobów tytoniowych w oparciu o dostępne badania oraz wielkości ich rynków.

Warto przeczytać

Apel 70 polskich firm tytoniowych z sektora MŚP poparły również dwie firmy międzynarodowe – Philip Morris i Swedish Match. Zgodnie apelują do resortu finansów, aby zmiany w akcyzie miały realny, pozytywny wpływ na zdrowie Polaków, czyli zniechęcały do palenia najbardziej szkodliwych papierosów tradycyjnych. 

Według danych Ministerstwa Finansów, Polska w skali UE należy do krajów z najniższym opodatkowaniem i najniższą ceną papierosów. Wobec wzrostu siły nabywczej Polaków (od 2015 r. o ok. 35%+), dostępność tradycyjnych papierosów stale się zwiększa, co sprzyja decyzji o podjęciu palenia m.in. przez ludzi młodych, których nałóg inicjuje w zdecydowanej większości palenie papierosów i to tych najtańszych. Obecnie mamy rekordowo niski poziom nielegalnego handlu wyrobami tytoniowymi w Polsce – 5,5 proc. (II kwartał 2021 r.). 

„Celem naszej koalicji jest budowanie rynku wyrobów alternatywnych, aby Polacy odchodzili od szkodliwych papierosów i mieli do wyboru inne, mniej szkodliwe opcje – czy to tytoń do podgrzewania, e-papierosy, czy saszetki z nikotyną. Powinniśmy im ułatwiać, a nie utrudniać walkę z nałogiem palenia papierosów. Wiemy, że tylko dostępność cenowa produktów mniej szkodliwych sprawi, że Polacy mogą zacząć rzucać tradycyjne papierosy na rzecz alternatyw – mówi Piotr Zieliński, prezes Vaping Association Polska.

– Sprzeciwiamy się tak niskim podwyżkom akcyzy na papierosy. To skandal, że papierosy w Polsce są tak tanie. Przypominam, że polski rynek jest kontrolowany w 99 proc. przez globalne koncerny. Drastyczna stawka na płyny do papierosów elektronicznych spowodowała odpływ klientów do tradycyjnych wyrobów tytoniowych, jak również utworzyła ogromną szarą strefę na rynku płynów beznikotynowych. Według danych Ministerstwa Finansów na temat wpływów z podatku akcyzowego od płynów do papierosów elektronicznych w pierwszych 4 miesiącach 2021 r. produkcja płynów wyniosła 55 mln ml, a w analogicznym okresie 2020 r. – 476 mln ml. Innymi słowy szara strefa w w/w okresie wyniosła 89 proc. rynku. Apelujemy do MF o zmianę definicji płynów do papierosów elektronicznych. Z przepisu winny zostać wyłączone płyny beznikotynowe do czasu wypracowania spójnych rozwiązań uszczelniających rynek” – podkreśla Zieliński.

Szeroka koalicja przedsiębiorców apeluje o szereg zmian w podatku akcyzowym, które poprawią sytuację małych i średnich firm, oraz zwiększą dostępność mniej szkodliwych produktów. Chodzi o objęcie akcyzą woreczków z nikotyną (nowego, alternatywnego produktu, który nie jest obecnie opodatkowany), zmianę definicji płynu do e-papierosów i obniżenie stawki opodatkowania płynów na poziomie nie wyższym niż 10 groszy oraz o utrzymanie obecnych zasad opodatkowania wyrobów nowatorskich. Zdaniem koalicji należy też podnieść minimalną stawkę akcyzy na papierosy do poziomu co najmniej 110 proc.

Ministerstwo Finansów w przedstawionym 8 października br. projekcie zmian podatku akcyzowego zapisało, że akcyza na papierosy wzrośnie jedynie o 5 proc., co oznacza waloryzację o poziom inflacji. Według wyliczeń MF akcyza wzrośnie na paczkę o 30 gr. Na mniej szkodzące zdrowiu produkty nowatorskie – aż o 50 proc., czyli 10-krotnie więcej niż na papierosy. Resort nie uwzględnił postulatów polskich przedsiębiorców produkujących płyny do e-papierosów, którzy alarmują, że brak zmian w akcyzie doprowadzi do upadku ich małych rodzimych firm.  

Do dyskusji włączają się również środowiska medyczne. Uważają, że 5-proc. podwyżka na papierosy, jaką chce wprowadzić Ministerstwo Finansów, jest dalece niewystarczająca. Postulują podniesienie minimalnego podatku na papierosy do poziomu co najmniej 110 proc. całkowitej kwoty akcyzy (naliczonej od ceny równej średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży papierosów). Zwracają również uwagę, aby utrzymać dla palaczy dostępność mniej szkodliwych alternatyw. Wysoka akcyza na te produkty, jak chcą producenci papierosów, ograniczy dostępność mniej szkodliwych alternatyw, szczególnie mniej zarabiającym Polakom.  

Lekarze podkreślają, że skuteczna polityka prozdrowotna powinna polegać na zniechęcaniu Polaków przede wszystkim do najbardziej szkodliwych używek, czyli papierosów. Podkreślają, że produkty o obniżonej szkodliwości (czyli właśnie tytoń do podgrzewania albo e-papierosy), wykorzystywane są z powodzeniem w terapii uzależnień. „To oczywiste, że im wyższa szkodliwość wyrobu, tym ta stawka akcyzowa powinna być wyższa”  mówił Newserii dr n. med. Jerzy Friediger, członek Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej i dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego. 

W podobnym tonie wypowiedział się również w ostatnich dniach szef sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS): „Różnicujmy to, co szkodzi bardziej i mniej. Najbardziej szkodzą papierosy tradycyjne, to jest poza wszelkim sporem” – przekonywał polityk Prawa i Sprawiedliwości, który jest też lekarzem. 

Im wyższa akcyza na papierosy, tym więcej osób rzuci palenie i tym mniejsze ryzyko sięgnięcia po nie przez młodzież – wskazują eksperci. Dziś pali 8 mln dorosłych Polaków. Po papierosy sięga też ponad połowa nieletnich zaczynających palenie (najrzadziej po tytoń do podgrzewania – 0,2 proc.). Towarzystwo Profilaktyki i Przeciwdziałania Uzależnieniom szacuje, że w Polsce młodzi wypalają nawet do 4 mld sztuk papierosów rocznie. Każdego roku papierosy zaczyna palić około 180 tys. polskich nastolatków.  

Symboliczną, bo inflacyjną podwyżkę akcyzy na papierosy, zapisaną w projekcie MF, krytykują też ekonomiści. „Rząd nie widzi społecznych skutków palenia – zwłaszcza tradycyjnych, najbardziej szkodliwych papierosów – i koniecznych później, zwiększonych nakładów na ich leczenie. To zadziwiające, że rząd z jednej strony deklaruje chęć oddziaływania różnicą podatkową na zachowania zdrowotne Polaków, a jednocześnie proponuje coś, co nie ma z tym nic wspólnego – oceniał w rozmowie z Newserią prezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski.  

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) podnosi, że rządowej propozycji nie sposób uzasadniać wpływami do budżetu, skoro na przykład wspomniane wyżej produkty nowatorskie to obecnie zaledwie 5 proc. rynku nikotynowego. 

Bank Światowy szacuje, że w Polsce koszt leczenia chorób wywoływanych dymem papierosowym wynosi ok. 15 proc. całkowitych wydatków na leczenie. Ministerstwo Zdrowia koszty medyczne ocenia na co najmniej 18 miliardów złotych rocznie, a koszty społeczne – związane z obniżoną produktywnością, czy koniecznością opuszczenia pracy – na co najmniej 15 miliardów, czyli łącznie ponad 33 miliardy złotych.  To więcej niż w ostatnich latach trafiało do budżetu z tytułu akcyzy za papierosy (w 2019 r. ok. 22 miliardów złotych). Jednocześnie sprzedaż tradycyjnych papierosów rośnie – w ciągu pierwszych 8 miesięcy br. na polskim rynku sprzedano ich o ponad 2 miliardy sztuk więcej niż w analogicznym okresie ub.r.

Wzrost ceny wyrobów tytoniowych to jedna z najskuteczniejszych metod skłonienia palaczy do rzucenia – szczególnie ludzi młodych. 10-proc. podwyżka ceny wyrobów tytoniowych powoduje spadek liczby palących o około 4 proc. Jeszcze mocniej niższa cena działa na najmłodszych. Według badania PolNicoYouth dla Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) taka podwyżka sprawiłaby, że ryzyko wpadnięcia w nałóg przez najmłodszych spadłoby aż o 16 proc. Z raportów 

WHO wynika, że jesteśmy w czołówce krajów z najwyższym wskaźnikiem palaczy wśród nieletnich. Jednocześnie resort finansów podaje, że Polska i Bułgaria to dwa kraje w Unii Europejskiej, w której ceny papierosów są najniższe.

Rządowy projekt skrytykowały we wspólnym oświadczeniu trzy koncerny tytoniowe – British American Tobacco Trading, Imperial Tobacco Polska oraz JTI Polska. W odróżnieniu od lekarzy i ekonomistów uważają, że rządowe propozycje dotyczące rynku papierosów są zbyt daleko idące. Jak przekonuje przedstawiciel jednego z nich, podwyżka akcyzy na papierosy jest zbyt drastyczna i… zaszkodzi rynkowi. Koncerny te od lat straszą MF, że jakakolwiek podwyżka grozi wzrostem szarej strefy, ale nic się z tego nie sprawdza bo szara strefa regularnie spada i z 18% w 2015 w 2 kwartale 2021 mamy 5,5%. Ich zdaniem rządowe propozycje zmian obejmą jedynie część rynku papierosów wybieranych przez najmniej zamożnych konsumentów, a nie obejmą wyrobów z segmentu premium, który – jak twierdzą – w większości należy do lidera rynku wyrobów tytoniowych w Polsce. 

BAT, IT Polska i JTI chcą też podwyżki stawek na tytoń do podgrzewania argumentując, że w Polsce przynosi wysokie dochody. Tak mówi w Polsce między innymi British American Tobbaco, jednak w prezentacjach dla amerykańskich inwestorów przekonuje, że tytoń do podgrzewania jeszcze długo nie będzie opłacalny. W lutym 2021 r. CEO BAT-a Jack Bowles przekonywał na forum Consumer Analyst Group of New York (CAGNY), że rynek podgrzewanego tytoniu w przypadku jego firmy będzie przynosił zyski dopiero w roku 2025. Wystąpienia prezesów firm przed CAGNY są bardzo uważnie śledzone przez inwestorów i Amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd.

Przedstawiciel Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw jasno zadeklarował we wrześniu na wspólnym posiedzeniu sejmowych komisji zdrowia i finansów publicznych, że o ile jest w stanie zaakceptować wzrost stawek akcyzowych wobec wyrobów tytoniowych, to nie zgadza się na podwyżkę akcyzy na wyroby nowatorskie i płyn do papierosów elektronicznych. 

Rodzimi mali i średni producenci tego płynu podkreślają, że ich konkurencyjność stale spada, a bez zdecydowanych działań rządu grozi im bankructwo, a na rynku przetrwają tylko największe korporacje. 

Więcej artykułów