fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

18.7 C
Warszawa
czwartek, 23 maja, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

„Centrum świata” przesuwa się na Daleki Wschód

Schyłek Europy – opinia „The American Conservative”

Warto przeczytać

Przez setki lat Europa była centralną areną, na której tworzyła się historia świata. Aż Zachód ogarnęła „wielka wojna domowa”, w której największe ówczesne mocarstwa – Wielka Brytania, Francja, Włochy i Rosja – przez przeszło trzydzieści lat (1914-1945) walczyły w największych bitwach w historii. Konsekwencją było wykrwawienie się największych narodów Starego Kontynentu. Upadły europejskie imperia, a dalekie kolonie uzyskały niepodległość. Samą Europę zaś podzielono na część zachodnią, pod przywództwem USA oraz wschodnią, którą rządziła Rosja.

A jednak powojenną Europę postrzegano nadal jako zwycięską. Minęła zimna wojna, w której wygrała demokracja, a wzorowana na amerykańskich wartościach Unia Europejska rosła w siłę. Równolegle europejskie narody, które wyzwalały się z bloku sowieckiego, przystępowały do NATO.

Można jednak wyczuć, że wartość geopolityczna Europy dziś przemija, co jasno pokazuje zwrot zainteresowań USA w stronę Chin i rejonu Indo-Pacyfiku. Przeszłość mogła należeć do Europy, ale przyszłość raczej będzie skupiała się na Azji.

I nic dziwnego. W Azji leżą obecnie najludniejsze narody świata – Chiny i Indie. Tam też znajdziemy sześć z dziewięciu światowych potęg nuklearnych. To także dom większości narodów muzułmańskich: Indonezji, Indii, Pakistanu, Bangladeszu, Turcji i Iranu. Ostatnie – ale z pewnością nie najmniej ważne – to potęga gospodarcza Chin i Japonii.

A co w tym czasie dzieje się w Europie? Brytyjczycy dołączyli niedawno do Australijczyków i USA w pakcie AUKUS. Upadła przez to francuska umowa o budowie okrętów podwodnych z napędem dieslowskim, zamiast tego Australia zdobędzie brytyjskie i amerykańskie okręty podwodne z napędem jądrowym. Francja uznała to za „cios w plecy”. Nie można jednak pominąć, że AUKUS pokazał, po której stronie chce stanąć Australia – po amerykańskiej oczywiście. Był to jednak jasny afront USA wobec Francji, po którym prezydent Emmanuel Macron odwołał francuskiego ambasadora w USA. Nie zdarzyło się to nigdy wcześniej, odkąd Francja uznała kolonie amerykańskie, a nawet stanęła po ich stronie w wojnie o niepodległość.

Zatem Brytyjczycy są już poza Unią Europejską, a Francuzi zrazili się do swoich sojuszników. Jednocześnie w ostatnich wyborach w Niemczech po raz pierwszy w historii Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna Konrada Adenauera, Helmuta Kohla i Angeli Merkel zdobyła zaledwie jedną czwartą głosów.

Wygląda na to, że po miesiącach negocjacji nowym przywódcą Niemiec będzie lider socjaldemokratów działających w porozumieniu z Zielonymi, choć nowy rząd raczej nie powstanie w tym roku. Zresztą żaden z potencjalnych kanclerzy nie ma rangi porównywalnej z Merkel, a była ona nie tylko przywódcą Niemiec, ale i Europy.

Zostaje jeszcze NATO, uznawane jeszcze stosunkowo niedawno za najbardziej udany sojusz w historii, który chłodził sowieckie zapędy na Europę w czasie zimnej wojny. Artykuł V NATO mówi, że atak na jednego członka jest uznawany za atak na wszystkich pozostałych członków. Z tego względu w 2001 r. NATO przyłączyło się do USA w Afganistanie, co miało być reakcją na atak z 11 września. Po 20 latach afgańska armia praktycznie się rozpadła, reżim upadł, a NATO – tak samo, jak USA – haniebnie wycofało się z terytorium tego kraju, doprowadzając do dobrze już znanych konsekwencji.

Europejska jedność też wydaje się kontrowana przez wewnętrzne tendencje. Szkocja myśli o secesji po tym, jak Wielka Brytania opuściła Unię Europejską. Katalonia chciałaby oddzielić się od Hiszpanii, Sardynia – od Włoch. W obrębie samej Unii też mało „unijnie” – zarówno Polska, jak i Węgry popadły w konflikt na tle zachodzących w tych państwach reform, które są rzekomo sprzeczne z żądaniami biurokratów z Brukseli. Południowe kraje Europy, takie jak Hiszpania, Grecja czy Włochy, nie obawiają się inwazji Rosji, za to mają poważne problemy z napływem ludności z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię

Najnowsze artykuły