fbpx

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

22.6 C
Warszawa
poniedziałek, 17 czerwca, 2024

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

NATO czy Rosja – po której stronie stoją Niemcy?

Na czym polega lojalność Niemiec? – zastanawia się „The Washington Examiner”

Warto przeczytać

To poważne pytanie: czy Niemcy są dziś silniej sprzymierzone z NATO, czy z Rosją? W przypadku Chin sytuacja jest jasna – Niemcy to obecnie ich największy sojusznik w Europie. Jeśli jednak mówimy o rywalizacji NATO – Rosja, odpowiedź wydawałaby się oczywista: Niemcy stoją po stronie NATO. Trudno o inną odpowiedź, skoro same należą do Sojuszu Północnoatlantyckiego, prawda? Właśnie nie do końca.

Coraz częściej wydaje się, że Niemcy są członkiem NATO tylko formalnie. Oto kilka dowodów. Choć zobowiązali się wydawać 2 proc. PKB na obronność, po sześciu latach od deklaracji wydają na nią tylko około 1,5 proc. PKB. Nie udało im się też osiągnąć innego celu – wydania przynajmniej 20 proc. tego budżetu obronnego na sprzęt. Nic nie zapowiada zmian, przynajmniej nie w dobrym kierunku, bo po ustąpieniu z urzędu kanclerza Angeli Merkel jej miejsce zajmie Olaf Scholz, który zrezygnował nawet z dążenia do wcześniej wspomnianych 2 proc. PKB na obronność. Nowy lewicowy rząd Niemiec pod przewodnictwem SPD nie będzie skłonny inwestować w armię.

Jednak nie o same statystyki chodzi. Także w polityce Niemcy zajmują wątpliwe stanowiska. Potępiły ostatnio Ukrainę za używanie dronów do obrony przed rosyjskim wojskiem zajmującym jej terytoria. W pośpiechu też Niemcy zatwierdziły rosyjski rurociąg Nord Stream 2. Działały pod presją, bo Rosja postanowiła wstrzymać dostawy energii, dopóki nowy gazociąg nie zostanie zatwierdzony. Oczywiście faktyczną ofiarą Nord Stream 2 zostanie Ukraina, gdzie Rosja wstrzymała właśnie eksport węgla.

Jednocześnie w tym czasie Niemcy dopuszczają realizowanie na swoim terenie rosyjskiego programu broni chemicznej. Moskiewscy naukowcy w Niemczech opracowują nowe zabójcze toksyny i nie przeszkadza to Berlinowi.

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew pochwalił nawet Angelę Merkel jako „dobrego kanclerza Niemiec i pełnoprawną, zrozumiałą i przewidywalną partnerką dla Federacji Rosyjskiej”. Możemy się spodziewać, że Scholz pójdzie w jej ślady. Zwłaszcza jak przypomnimy sobie, że poprzedni kanclerz z ramienia SPD – Gerhard Schröder – jest obecnie dyrektorem w putinowskim gigancie energetycznym Rosnieft.

Więcej artykułów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wpisz imię