Odkąd Donald Trump przestał zajmować urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, amerykańskie media odnotowały wyraźny spadek czytelnictwa. Dotyczy to zwłaszcza establishmentowych portali informacyjnych. Comscore opublikowało wyniki badań, z których wynika, że serwisy „The Hill”, „Washington Post”, „New York Times”, „Politico”, „Wall Street Journal”, „CNN” i „Vox Media” są rzadziej odwiedzane teraz niż w czasach prezydentury Trumpa.
„Gazety, telewizja, wszystkie formy mediów stracą, jeśli mnie tam nie będzie” – przewidywał Donald Trump już w 2017 r., „ponieważ beze mnie ich ratingi idą w dół”.
Z wymienionych portali najwięcej stracił chyba „Politico” – 48 proc. unikalnych odsłon w skali miesiąca. „The Post” miał zanotować spadek oglądalności o 28 proc., „Times” o 15 proc., a „Wall Street Journal” i „Vox Media” o 9 proc.
Po tym, jak administratorzy Twittera i Facebooka zablokowali konta Donalda Trumpa, media establishmentowe straciły możliwość błyskawicznego tworzenia nagłówków na podstawie jego wypowiedzi. W przypadku „The Post” poskutkowało to utratą prawie 300 tys. subskrybentów. Raport wskazuje, że wśród 10 najczęściej czytanych w 2021 r. artykułów na stronie „The Post” tylko trzy dotyczyły polityki. Dla porównania, w 2019 r. prawie wszystkie z 50 topowych treści na tym portalu stanowiły artykuły polityczne.
Ruch ze strony internautów „The Post”, którzy nie są abonentami, także spadł w ciągu ostatnich dwóch lat – o 35 proc. „Aktywni subskrybenci przychodzą rzadziej, a kiedy przychodzą, generują mniej odsłon” – wynika z wewnętrznych dokumentów portalu.
„Ruch od subskrybentów rośnie, ale nie na tyle szybko, by nadrobić tę różnicę” – twierdzi „The Post”. „Od października 2019 r. do października 2021 r. ilość subskrybentów wzrosła o 56 proc., ale w tym samym okresie odsłony subskrybentów wzrosły tylko o 6 proc.”.
„The Post” starał się odzwyczaić swoich czytelników od trumpowskich nagłówków, które wcześniej chętnie wykorzystywał. „Byliśmy świadomi naszej strategii i widzimy rezultaty naszych inwestycji w całej firmie, szczególnie w zakresie rozwoju newsroomu, poszerzania zasięgu i wyrafinowania naszych narzędzi do opowiadania historii” – powiedział rzecznik „The Post” dla „The Wall Street Journal”.
W swoim oświadczeniu znalazła się także informacja o tym, że niezależni specjaliści przeprowadzili audyt portalu mający na celu zbadanie, w jaki sposób relacjonuje on prezydenturę Joe Bidena.
„To było badanie przeprowadzone przez stronę trzecią, które miało pomóc w zidentyfikowaniu potencjalnych motywacji do subskrypcji, a my nie skupiamy się tylko na jednej z nich” – powiedział rzecznik. „Raczej używamy danych jako całości, aby myśleć o tym, gdzie inwestujemy i rośniemy w 2022 r.”.
Badanie miało wykazać, że najwięcej subskrybentów „The Post” to ludzie w wieku powyżej 55 lat. Młodsi czytelnicy stanowią zaledwie 14 proc. subskrybentów. „Nasz płatny produkt nie jest atrakcyjny dla młodszych ludzi” – przyznaje portal. Najbardziej zainteresowani subskrypcją mieliby być „zamożni, mieszkający w miastach żonaci mężczyźni z dziećmi, bardziej wieloetniczni, skłaniający się ku liberałom/demokratom”.