„Nie mów gej” – tak globalistyczne media i lewicowi aktywiści nazwali podpisaną 28 marca przez DeSantisa ustawę o prawach rodzicielskich w edukacji (Parental Rights in Education Act). Zakazuje ona poruszania w czasie lekcji tematu „orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej” w przedszkolu i do trzeciej klasy szkoły podstawowej lub „w sposób, który nie jest odpowiedni dla wieku lub rozwoju uczniów zgodnie ze standardami stanowymi”. Przepisy te mają uwolnić rodziców od obawy przed niechcianą przez nich indoktrynacją.
Ustawa nakazuje też szkołom, by podawały do publicznej wiadomości wszelkie formularze oceny stanu zdrowia, które zamierzają rozdać uczniom (od zerówki do trzeciej klasy), oraz by dzieci uzyskały zgodę rodziców, zanim udzielą odpowiedzi na zamieszczone w tych formularzach pytania. Jeśli wymagania te nie zostaną spełnione, rodzice mogą złożyć formalną skargę do Departamentu Edukacji oraz przeciwko okręgowi szkolnemu i uzyskać odszkodowanie za poniesione straty.
Ustawa Parental Rights in Education Act cieszy się ogromnym poparciem – spośród respondentów, którzy wzięli udział w sondażu na jej temat, popiera ją 60 proc., a jedynie 26 proc. jest jej przeciwnych.
Odebranie szczególnego statusu Disneyowi
Jednak decyzja DeSantisa bywa też ostro krytykowana. Firma Walt Disney Company, chociaż nie od razu zajęła stanowisko wobec nowych przepisów, opublikowała wkrótce na Twitterze informację, że ustawa „nigdy nie powinna zostać uchwalona i nigdy nie powinna zostać podpisana”. Mający niezrównane wpływy na Florydzie, Disney popiera lewicowy ruch „woke” i ich poglądy. Firma wezwała do uchylenia prawa mówiąc, że „jest oddana walce o prawa i bezpieczeństwo członków LGBTQ+ na Florydzie i w całym kraju” i twierdząc, że nowe przepisy mogą być wykorzystane do niesprawiedliwej dyskryminacji takich dzieci.
Gubernator dał jednak do zrozumienia, że nie oprze swoich decyzji na przekonaniach „woke”. Twierdząc, że nie cofnie się przed niczym, przypomniał o powiązaniach Disneya z chińskim reżimem komunistycznym. „Prawdopodobieństwo, że wycofam się z moich zobowiązań wobec uczniów, z moich zobowiązań dotyczących praw rodzicielskich […], jest zerowe” – zaznaczył.
Przeczytaj także:
- Sportsmenki nie chcą rywalizować z transbiologicznymi mężczyznami
- „New York Times” w nowej kampanii promuje transseksualistów i próbuje wykluczyć J.K. Rowling z kanonu Harry’ego Pottera – donosi „Breitbart”
- Kobiety osadzone w kalifornijskich więzieniach powinny spodziewać się gwałtów
- Krótki przewodnik po hiszpańskiej „Ustawie Trans”: zmiana płci od 16 roku życia i bez orzeczenia lekarskiego – ogłasza „La Razón”
W związku z zaistniałym sporem politycznym między politykiem a firmą, prawodawcy z Florydy stosunkiem głosów 23 do 16 pozbawili Disneya szczególnego „statusu samorządności”, który dawał mu uprawnienia do nakładania podatków, budowania dróg i kontrolowania mediów na terenach parku rozrywki na obszarze około 25 tys. akrów (ponad 10 100 hektarów) w hrabstwie Orlando. Od 1 czerwca 2023 r. firma już nie będzie mogła działać jako własny samorząd miejski, z własną radą nadzorczą i strażą pożarną. Decyzja zostanie ratyfikowana w Izbie Reprezentantów, w której znaczną większość stanowią republikanie.
Ocenzurowane lektury
41 proc. książek, mających być częścią programu nauczania na następny rok szkolny, zostało odrzuconych przez rząd DeSantisa. W jego opinii 54 ze 132 nie spełnia standardów Benchmarks for Excellent Student Thinking (BEST).
„Na Florydzie będziemy edukować nasze dzieci, a nie je indoktrynować” – grzmiał gubernator podczas prezentacji listy książek, które spełniają standardy edukacyjne stanu. Dał do zrozumienia, że nie pozwoli, aby podatki były wydawane na uczenie dzieci nienawiści do Ameryki lub „nienawiści do siebie nawzajem”.
Kobiecy sport bez „trans”
DeSantis zajął się też sprawą włączenia biologicznych mężczyzn „trans” do kobiecych rywalizacji sportowych. W czerwcu ubiegłego roku uchwalił ustawę o sprawiedliwości w sporcie kobiecym (Women’s Sports Fairness Act), zgodnie z którą „drużyna w lekkoatletyce lub w jakimkolwiek sporcie przeznaczonym dla kobiet, albo dziewcząt nie może przyjmować członków płci męskiej (w rozumieniu płci biologicznej)”.
Polityk przypomniał, że „kobiety od dziesięcioleci walczą o równe szanse w sporcie” i stwierdził, że „niesprawiedliwe jest pozwolenie, aby ideologia ograniczała te szanse, jak to się dzieje w innych krajach”.
W marcu ogłosił, że Emma Weyant zwyciężyła w wyścigu pływackim kobiet na krajowych mistrzostwach szkół wyższych NCAA. Oficjalnie, rywalizację tę „wygrała ze zdecydowaną przewagą” Lia Thomas – biologiczny mężczyzna uważający się obecnie za kobietę. Na Twitterze gubernator napisał, że „zezwalając mężczyznom na rywalizację w kobiecych dyscyplinach sportowych, NCAA niszczy się możliwości kobiet, ośmiesza ich mistrzostwa i utrwala oszustwo”. Podkreślił, że „na Florydzie odrzucamy te kłamstwa i uznajemy Emmę Weyant za najlepszą pływaczkę na 500 jardów stylem dowolnym”.