Autor artykułu, prawnik, który napisał kilka znaczących książek i specjalista od prawa wywiadu gospodarczego, porównuje sankcje wobec Rosji z blokadą nałożoną przez Napoleona I na Anglię. Uważa on, że to nie Anglia, a właśnie Francja najbardziej ucierpiała z jej powodu. Czy doczekamy się „powtórki z rozrywki”, a obecne sankcje znacznie boleśniej odczują kraje UE niż Rosja?
Kto straci, kto zyska?
Po agresji w lutym wojsk Putina na Ukrainę Europa odpowiedziała sankcjami ekonomicznymi. Rosyjskie banki wykluczono z systemu SWIFT, zakazano dostarczania do Rosji banknotów euro i inwestowania w projekty współfinansowane przez rosyjski Fundusz Inwestycji Bezpośrednich. Zamrożono także aktywa oligarchów, zawieszono zamówienia itp.
Co się stało dalej? Otóż rubel się umocnił. Europa natomiast zorientowała się, jak bardzo jest zależna od rosyjskich surowców.
Podobnie było w przypadku blokady europejskiej zastosowanej przeciwko Anglii przez Napoleona I. Co prawda, na początku angielski przemysł nieco osłabł, ale w końcu mocarstwu udało się nawiązać nowe partnerstwa handlowe z ogromnym imperium. Skutek? Anglia osiągnęła szczyt panowania na lądzie i na morzu w XIX wieku.
Jak Napoleon blokował Anglię?
Napisany przez cesarza „Dekret Berliński” jest datowany na 21 listopada 1806 r. Wyglądał on tak:
Artykuł 1. Wyspy Brytyjskie zostają ogłoszone stanem blokady.
Artykuł 2. Zabroniony jest wszelki handel i wszelka korespondencja z Wyspami Brytyjskimi. W związku z tym listy i paczki zaadresowane w Anglii lub do Anglika albo napisane w języku angielskim nie będą przyjmowane na poczcie i zostaną zajęte.
17 grudnia 1807 r. weszły życie dekrety mediolańskie. Cesarz zarządził, że każdy statek, który zakotwiczył w brytyjskim porcie, niezależnie od jego narodowości, powinien być uznany za pływający pod brytyjską banderą. Podlegał tym samym konfiskacie przez administrację celną.
Blokada się rozszerza
Kolejne zwycięstwa Napoleona sprawiły, że przepis ten został rozszerzony na podbite terytoria na kontynencie europejskim. Cesarz chciał zakazać sprzedaży wszystkich brytyjskich towarów od Lizbony do Petersburga.
Na mocy traktatu z Tylży z 7 lipca 1807 r. Rosja i Prusy przyłączyły się do blokady kontynentalnej, tworząc terytorialny ruch „obcęgowy” przeciwko Wyspom Brytyjskim (Rosja zerwała sojusz terytorialny 13 grudnia 1810 roku). 6 września 1807 r. w to embargo zostały uwikłane kraje skandynawskie (Szwecja dołączyła 6 stycznia 1810 r.), a 23 listopada tego samego roku zamknięto śluzę kontynentalną w Portugalii, którą najechały wojska napoleońskie.
Efekty nie były takie, jakich oczekiwano. W stosunkach między Ameryką a Wielką Brytanią pojawiło się wyraźne napięcie. Oprócz istniejącej już wcześniej rywalizacji związanej z niepodległością Stanów Zjednoczonych, blokada nałożona przez Brytyjczyków miała udaremnić handel transatlantycki.
W 1807 r. Amerykanie zmuszeni byli więc zerwać wszelkie stosunki handlowe z Europą, co skutkowało przerwaniem dostaw dla Francji.
Anglia nawiązała natomiast nowe relacje handlowe, przede wszystkim z Kanadą, a następnie ze Stanami Zjednoczonymi i Ameryką Łacińską.
Niekorzystnymi skutkami blokady Anglii było zamknięcie portów dla brytyjskich towarów, a także odcięcie dostaw surowców z zamorskich kolonii. W rezultacie znacząco spadł ruch w portach Marsylii, Holandii, Niemiec i Włoch.
„Napoleon dążył do załamania angielskiej gospodarki poprzez odcięcie jej od rynków zbytu, a także od napływających surowców, które miały zasilać produkcję (zboże, broń, amunicja, bawełna, wełna itp.). Szacuje się, że w latach 1808-1810 angielski eksport spadł o 20 proc.” – pisze Olivier de Maison Rouge.
Przy czym blokada została nałożona na terytoria okupowane wbrew ich woli. To nie sprzyjało utrzymaniu sankcji – w każdym miejscu handlowym odnotowano jakieś akty dywersji. Powstał też cały system przemytu. Zmusiło to francuskie władze celne do dostosowania środków embarga do zaistniałej sytuacji. W 1809 r. zaczęły przyznawać niektórym firmom żeglugowym specjalne licencje importowe i eksportowe na określone produkty.
Drogie skutki blokady
Blokada Anglii tylko na początku była korzystna dla Francji. Dzięki niej po latach spowolnienia związanych z rewolucją zaczął szybciej rozwijać się francuski przemysł, zwłaszcza włókienniczy.
Ostatecznie jednak blokada uderzyła w blokującego. Zaczęło brakować surowców czy obrabiarek. Anglia natomiast częściowo zrekompensowała sobie skutki embarga, tworząc gospodarkę zwróconą ku innym horyzontom i ugruntowała swoją potęgę morską, tworząc nowe rynki zbytu, które przyniosły jej fortunę w XIX wieku. Francja z kolei nie znalazła alternatywnych rynków zbytu poza swoimi krajowymi. Nie potrafiła też wykorzystać napiętej sytuacji między Brytyjczykami i Amerykanami, by nawiązać korzystne dla siebie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Napoleon postąpił wręcz przeciwnie, uznał amerykańskie statki handlowe za wrogów i kazał je zarekwirować.
„W rezultacie europejskie mocarstwa, które zostały objęte jednostronnym embargiem, zwróciły się do innych klientów. Narody europejskie zapłaciły wysoką cenę Francji, która nałożyła na nie podatki, aby sfinansować swoje wojny i zamknęła swoje porty. Wahadło wychyliło się jeszcze gwałtowniej. Handel zagraniczny Francji miał spaść na długi czas, co osłabiło jej przemysł” – wyjaśnia Olivier de Maison Rouge.
Wszystko to ostatecznie sprawiło, że Anglia stała się silniejsza, rozszerzając swoje imperium i pozyskując nową klientelę. W efekcie stała się dominującym narodem XIX wieku.
François Clouzet uważa, że nałożona blokada spowodowała przesunięcie osi przemysłowej wybrzeża atlantyckiego na wschód (Alzacja, Niemcy, Belgia) i wspomogła wzrost bogactwa przemysłowego Nadrenii („nowa Lotaryngia”). Przyczyniła się również pośrednio do trwających aż do 1945 r. wojen francusko-niemieckich. Osłabiło to kontynentalną Europę i obniżyło jej rangę na korzyść Stanów Zjednoczonych.
* Olivier de Maison Rouge jest partnerem w Lex Squared, doktorem prawa i członkiem Francuskiego Obserwatorium Wywiadu Gospodarczego (OIEF). Jego ostatnia książka to „Gagner la guerre économique” (VA Editions, marzec 2022).