Płynność portfeli menedżerów Bank of America sięgnęła poziomu z 11 września 2001 r., dnia ataku na World Trade Center. W efekcie waga akcji spadła do poziomu porównywalnego z rokiem 2008, w którym upadło Lehman Brothers, co zapoczątkowało Wielką Recesję.
Na bardzo wysokim poziomie jest też wskaźnik procentowy osób, które spodziewały się pogorszenia wyników finansowych przedsiębiorstw. Nie był on jeszcze tak wysoki – ani w czasie upadku Lehman, ani przy wybuchu pandemii koronawirusa w 2020 r. Analogicznie poziom oczekiwanego wzrostu gospodarczego jest najniższy od momentu, kiedy się go bada.
Recesja pozostaje najbardziej spodziewanym i prawdopodobnym scenariuszem – a także drugim ze zmartwień amerykańskich specjalistów bankowych. Mimo wszystko nie wykluczają niewielkiego rajdu na rynkach w najbliższych miesiącach. Niektórzy sądzą nawet, że nadchodzi stagflacja.
Spadek inflacji w przyszłym roku
Mimo całej niepewności w zachowaniach inwestycyjnych większość spodziewa się, że w przyszłym roku inflacja spowolni, a wskaźnik CPI w Stanach Zjednoczonych spadnie do poziomu poniżej 4 proc. Wtedy Fed mógłby wstrzymać swoją strategię podwyższania stóp procentowych, wpływając na rentowność aktywów o stałym dochodzie.
Przeczytaj także:
- Cztery czynniki stojące za załamaniem euro wobec dolara
- Ameryka weszła w recesję
- Terra incognita światowej gospodarki
Zarządzający aktywami przyjęli defensywną postawę w kwestii alokacji – porównywalną do maja 2020 r., kiedy obawy budziło ponowne otwarcie handlu światowego. Ekspozycja na firmy finansowe i surowce naturalne spadła do najniższego poziomu od listopada 2020 r. Największym zainteresowaniem cieszyły się spółki z grupy consumer staples i spółki związane z ochroną zdrowia, spadło natomiast zainteresowanie spółkami dyskrecjonalnymi.
Najwięcej pesymizmu budzi rynek europejski oraz Japonia
Jeszcze bardziej negatywny obraz wynika z badania Bank of America przeprowadzonego wśród europejskich menedżerów. Aż 86 proc. respondentów uważa, że w ciągu najbliższego roku w Europie będziemy mieli do czynienia z recesją – w czerwcu uważało tak tylko 54 proc. badanych.
Pogorszenie nastrojów europejskich menedżerów wiąże się między innymi z tym, że 43 proc. z nich spodziewa się utraty możliwości rozwoju firm w związku z gwałtownym wzrostem cen energii. Jednocześnie 69 proc. badanych uważa, że w nadchodzących miesiącach głównym zagrożeniem dla rynków będzie upadek popytu.
Prawie połowa badanych menedżerów uważa, że akcje na europejskich giełdach będą zaliczać kolejne spadki, a wzrost gospodarczy – spowalniał.
Niewystarczające zabezpieczenie
Wielu europejskich zarządzających (ponad jedna trzecia) wskazuje także brak wystarczających zabezpieczeń portfela jako jeden z głównych problemów. Prawie jedna czwarta ma obawy, że jeśli zmniejszą udział akcji w portfelach, nie skorzystają z ewentualnych wzrostów.