fbpx
15 stycznia, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Polska i Węgry rosną wbrew ponurym europejskim prognozom

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Polska, gospodarka, PKB, wzrost

Prognozy, dotyczące obu krajów, nie zawierają pułapek, jak jest to w przypadku Hiszpanii – pisze portal Hispanidad. Internetowy dziennik tłumaczy, że chodzi o to, że „Hiszpania będzie rosła powyżej średniej, ale ponieważ jej PKB w czasie pandemii spadł o 10,8 proc., w 2021 roku wzrósł o 5,1 proc., a w 2022 ma wzrosnąć o 4 proc., podczas gdy Polska i Węgry miały bardzo niewielki spadek, kiedy wybuchła pandemia. Jeśli chodzi o Węgry, to w 2020 r. odnotowały one spadek o 4,5 proc., który odrobiły rok później, odnotowując wzrost o 7,1 proc., a w tym roku prognoza wynosi 5,2 proc. Podobnie jak Polska, która w obecnym roku ma wzrosnąć o 5,2 proc., podczas gdy w 2020 r. spadła tylko o 2,2 proc., a rok później wzrosła o prawie 6 proc.”.

Autor artykułu zauważa też, że oba kraje nie tylko utrzymują i rozwijają swoje gospodarki – w międzyczasie zmniejszają jeszcze zadłużenie. W przypadku Węgier dług publiczny jest na poziomie 114,88 mld euro, a Polska odnotowuje go na poziomie 306,87 mld euro. Hiszpania natomiast zwiększyła go do 1,453 mld euro. Stanowi to aż 117,7 proc. jej PKB, 13 razy więcej niż dług Węgier i pięć razy więcej niż dług Polski.

Oba kraje wyróżnia dodatkowo to, że pokazały wyjątkową solidarność z Ukrainą, przyjmując najwięcej wojennych uchodźców. Mimo że przez bliskość Ukrainy bardzo ucierpiały, to jednak odnotowały ponadprzeciętny wzrost gospodarczy. Sprawiła to dobra polityka gospodarcza prowadzona przez rząd Viktora Orbána i Mateusza Morawieckiego.

Przeczytaj także:

Hispanidad przypomina, że „Polska w obliczu kryzysu obniżyła podatki o 3,5-4,5 mld euro dzięki Tarczy antyinflacyjnej 2.0, w tym: podatek VAT na benzynę z 23 do 8 proc., podatek VAT na energię elektryczną z 23 proc. do 5 proc. oraz zawieszenie podatku VAT na gaz z 8 proc. do 0 proc.”. Węgry z kolei notują wzrost gospodarczy w ostatnich dwunastu latach. W 2010 r., kiedy Orbán objął władzę, gospodarka kraju była w bardzo złym stanie.  Musiał więc pierwsze lata swoich rządów poświęcić na wzmacnianie jej poprzez odbudowę zatrudnienia i sektorów gospodarczych. Podjął też próby rewitalizacji rodziny, gdyż uważa, że „nie można zbudować zdrowego społeczeństwa bez rodziny”. Dzięki jego inicjatywom ekonomicznym kobiety chętniej zaczęły decydować się na dzieci – macierzyństwo zwiększyło się o 25 proc. Obecnie na Węgrzech, 2,5 proc. PKB przeznacza się na promocję rodziny, a podatek dochodowy od osób fizycznych jest zmniejszany w zależności od liczby dzieci, a nawet zniesiony dla młodych ludzi poniżej 25. roku życia.

To wszystko Polska i Węgry osiągnęły bez funduszy europejskich. W Brukseli jednak oba kraje są niechętnie widziane, bo bronią swojej konstytucji i swojej suwerenności. Są też wierne chrześcijańskim zasadom, nie zgadzając się na indoktrynację dzieci i młodzieży, broniąc życia i rodziny.

A ponieważ Nowy Porządek Świata panujący w dekadenckiej Europie zdołał zmienić wszystko, co katolickie, w ultra i faszystowskie, w Brukseli nie ceni się dziś postawy Węgier i Polski. Pozostają te kraje bowiem jedynymi, które stoją na straży prawdziwych wartości europejskich, wartości chrześcijańskich – pisze portal Hispanidad.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: