fbpx
14 stycznia, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Użycie energii jako broni obróci się przeciwko Rosji. Jak bumerang

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Rosja, Europa, gaz, ropa, kryzys energetyczny

Czy brak broni i jednostek wojskowych jest obecnie dużym problemem dla Rosji? Czy może pojawi się w dłuższej perspektywie?

W szóstym miesiącu wojny na Ukrainie coraz trudniej jest dokonywać dokładnych ocen. Uwaga świata skupia się na innych, bardziej aktualnych konfliktach, które coraz częściej zajmują pierwsze strony mediów. Zachodnie służby wywiadowcze nieustannie donosiły o poważnych słabościach rosyjskiej armii, a nawet przewidywały jej rychły upadek, ale nic takiego się nie stało. Wręcz przeciwnie, Rosja powoli posuwa się naprzód w Donbasie, a obrona zdobytego miasta Chersoń nadal trwa. Zachodnie dostawy broni przynoszą efekty, choć nie przyczyniają się jeszcze do osiągnięcia punktu zwrotnego. Zachód wciąż nie zrekompensował podstawowego problemu Ukrainy, jakim jest brak nowoczesnej broni. Na przykład Ukraina nie otrzymała żadnych systemów obrony powietrznej dalekiego zasięgu. Dopiero gdy nastąpi całkowite zaprzestanie rosyjskich ataków lub gdy wojska rosyjskie wycofają się, jak to miało miejsce w marcu pod Kijowem, będzie można mówić o sytuacji przełomowej. Zachodnie narracje należy więc traktować z wielką ostrożnością, szczególnie mówiąc o problemach militarnych Rosji.

Jakie wnioski wyciągasz z sześciu miesięcy wojny, jeśli chodzi o strategię wojskową?

Rosyjska siła militarna była przeceniana w pierwszych tygodniach wojny, ale sytuacja się zmieniła. Wydaje się, że Rosja wyciągnęła wnioski z poważnych błędów popełnionych w początkowej fazie, kiedy to brak koordynacji i planowania doprowadził do ogromnych strat i ostatecznie do wycofania się wojsk spod Kijowa. Jednocześnie zniszczenie przez Rosję ukraińskich fabryk broni doprowadziło do sytuacji, w której Kijów jest niemal całkowicie zależny od dostaw broni z zagranicy. Wojna trwa nadal, a Ukraina nie zdołała odzyskać tego, co straciła. Jest oczywiste, że Rosja nie doceniła siły militarnej, oporu Ukrainy i pomocy Zachodu dla Kijowa. Jednocześnie, choć Ukraina dzielnie opiera się rosyjskiej machinie wojskowej, nadal cierpi z powodu własnych błędów popełnionych w początkowej fazie wojny, kiedy to na przykład Chersoń znalazł się pod kontrolą Rosjan na początku marca.

Rosja nie jest tak odizolowana na arenie międzynarodowej, jak chciałyby tego Stany Zjednoczone. Wiele krajów afrykańskich, a zwłaszcza azjatyckich, nie potępiło rosyjskiej agresji. Czy ta wojna może podzielić świat na dwa obozy?

Poparcie Ukrainy i Zachodu jest bardzo ograniczone do niektórych części świata. Rosyjska propaganda, która szerzy narrację o tym, że Moskwa jest otoczona przez NATO i że musi się wyzwolić dzięki tej wojnie, została uznana przez wiele krajów. Dlaczego? Dla niektórych jest to okazja do odegrania się na Stanach Zjednoczonych lub wyrównania starych porachunków z czasów kolonialnych. Mogą też wierzyć, że lepiej im będzie z Rosją (lub Chinami) jako partnerem. To jednak może być wielkim błędem. Rosja odczuje konsekwencje sankcji za rok lub dwa. To, czego teraz możne uniknąć z ekonomicznego punktu widzenia, będzie skutkowało poważną recesją w późniejszym czasie. Potęga ekonomiczna Rosji zmniejszy się, a dochody ze sprzedaży energii spadną. Używanie energii jako broni, jak to ma miejsce obecnie, jest działaniem na zasadzie bumerangu. Na Zachodzie już teraz powoduje to dystansowanie się od rosyjskiej energii i reorientację na inne źródła. Rosja z pewnością straci większość atrakcyjnych ekonomicznie zachodnich rynków zbytu.

Zamach bombowy na córkę Dugina oraz ukraińskie ataki na Krymie i w innych rejonach przygranicznych wskazują na zmianę kierunku konfliktu. Czy Ukraina staje się bardziej asertywna wobec Moskwy? Co oznaczają te wydarzenia?

Kijów wyraźnie zdystansował się od ataku na rosyjską nacjonalistkę Darię Duginę (który mógł być wymierzony w jej o wiele ważniejszego ojca). To było inne zachowanie niż w przeszłości, kiedy zdarzały się podobne rzeczy, a Kijów reagował powoli. Nadal jednak nie wiadomo, kto stoi za eksplozją i istnieje możliwość, że Ukraińcy mieli z nią coś wspólnego. Możliwe jest również, że tło zamachu jest czysto rosyjskie. Bardzo możliwe, że ten epizod jest wstępem do nowej fazy wojny przeciwko Ukrainie. Czołowi rosyjscy propagandziści już wzywają do ataku na „centra decyzyjne” w odpowiedzi na ten zamach. Jednak z dnia na dzień jedna rzecz staje się coraz bardziej oczywista: Kijów chce przenieść wojnę na rosyjską ziemię, aby mieszkańcy Rosji poczuli, co tak naprawdę się dzieje. Na ulicach Moskwy i Petersburga wojna jest czymś odległym, z czym ludzie stykają się tylko wtedy, gdy są konfrontowani z państwową propagandą. Większość poległych i rannych żołnierzy pochodzi z odległych części Rosji, więc w dużych miastach Rosji nie można dowiedzieć się bezpośrednio zbyt wiele o wojennej rzeczywistości.

Przeczytaj także:

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: