fbpx
13 lipca, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Trwa misja Reyndersa w Hiszpanii

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

praworządność, UE, Hiszpania

Komisarz ds. sprawiedliwości UE Didier Reynders jest ostatnią szansą dla hiszpańskich sędziów. Jego lipcowy raport dotyczący sądownictwa ujawnił, że Hiszpania nie wypełnia wszystkich standardów europejskich w zakresie praworządności. Przedstawiciele prawa mają już dość głębokiego kryzysu w hiszpańskim sądownictwie. Wizyta Reyndersa to jakiś promyk nadziei na lepsze. Sprawę komentuje dziennik „El Confidencial”

Mimo tego, z czym boryka się obecnie Europa, wizyta Reyndersa nie odbywa się w wyniku kryzysu, ale pomimo niego. Jest częścią serii podróży komisarza ds. sprawiedliwości do państw członkowskich UE, podczas których omawia on monitorowanie przez KE rządów prawa we wszystkich krajach UE. Dla zdesperowanych hiszpańskich sędziów jednak ta wizyta może mieć spore znaczenie.

Liczne źródła, z którymi konsultował się „El Confidencial”, twierdzą, że tylko ostra mediacja ze strony wysłannika z Brukseli pozwoliłaby przeforsować odnowienie Rady Generalnej Sądownictwa (CGPJ). Dwie główne partie PP i PSOE nawet nie zareagowały na groźbę rezygnacji Carlosa Lesmesa z funkcji prezesa Sądu Najwyższego. Jedyna nadzieja więc w komisarzu europejskim. Miałby stać się swoistym panaceum – lekarstwem na wszystkie dolegliwości. Tak przynajmniej jest postrzegany. Tymczasem Reynders może jedynie ułatwiać dialog. Nie wolno mu pełnić funkcji mediatora ani wyręczać partii w poszukiwaniu skutecznych rozwiązań. 

Tym bardziej że oba ugrupowania, zarówno Socjaliści, jak i Partia Ludowa, najwyraźniej „bardzo dobrze” czują się w obecnej sytuacji. „Nie widzą potrzeby rozwiązania problemu paraliżu, który obie strony wykorzystują przeciwko swoim przeciwnikom. Uważają za oczywiste, że jeśli Reynders odjedzie, nie zdoławszy uzyskać publicznego zobowiązania od obu stron, nie dojdzie do odnowienia. Polityczny horyzont najbliższych miesięcy nie zachęca do zawierania porozumień. Najpierw budżet, a potem taniec kandydatów na wybory w 2023 r. I rok wyborczy, który może przeciągnąć się do grudnia 2023 r., czyli ostatniego możliwego terminu rozpisania wyborów” – informuje „El Confidencial”.

Przeczytaj także:

Jednak atakujące się i obwiniające się wzajemnie PP i PSOE potrzebują mediatora. Nie wszyscy jednak wierzą w brukselską interwencję, w jej skuteczność. Nie jest nią zainteresowany nawet rząd Hiszpanii, co potwierdził sam minister sprawiedliwości. „Hiszpania musi pokazać, że jest dojrzałą demokracją i że jej instytucje są w stanie osiągnąć porozumienie w sprawie odnowienia CGPJ” – powiedział w wywiadzie dla „El Periódico de España”.

Nie tylko sprawa Hiszpanii

Jeden z członków CGPJ jasno stwierdził: „Poszanowanie zasad państwa prawa i niezawisłości sądów jest wymogiem Traktatu o Unii Europejskiej, a nie tylko sprawą wewnętrzną. Raz na zawsze Komisja powie nam, czy naruszamy te zasady i co musimy zrobić, aby je naprawić, co nie jest opcją, ale obowiązkiem”.

Główny punkt programu wizyty Reyndersa w Madrycie jest więc oczywisty dla wszystkich: pilne zreformowanie działalności Rady Generalnej Sądownictwa, aby dostosować ją do standardów europejskich. Najpierw musi jednak nastąpić odnowienie, a dopiero potem reforma.

Pomóc w zbliżeniu stron

Komisarz ma intencję ułatwienia porozumienia między rządem a opozycją. „To, co możemy zrobić, to oczywiście zaangażować się w dialog”, wyjaśnił. Poinformował, że zamierza „nie tylko prosić o dyskusję”, ale także pracować nad zbliżeniem stanowisk obu stron. W tym przypadku więc poszedł o krok dalej niż Bruksela zwykle pozwala. Nadał swoim odwiedzinom charakter mediacji, co było jego osobistą inicjatywą.

Reynders spotyka się „z rządem, z większością, z opozycją, z parlamentem, ze stowarzyszeniami sędziów lub prawników, grupami społeczeństwa obywatelskiego lub uniwersytetami” oraz że jego zamiarem jest „zorganizowanie dyskusji, dialogu między siłami politycznymi”. 29 września spotkał się już ze stowarzyszeniami sędziów, a dziś rozmowa z samym Lesmesem. W planach ma też spotkanie z przedstawicielami dwóch przeciwnych stron: negocjatorami Félixem Bolañosem i Estebanem Gonzálezem Ponsem.

Kim jest Didier Reynders

„Reynders przeszedł do Komisji Europejskiej bezpośrednio z belgijskiego rządu, gdzie był ministrem spraw zagranicznych (2004-2019) i obrony (2018-2019) oraz wicepremierem (2004-2019), a także ministrem finansów w latach 1999-2011. Od 2004 r. jest również liderem Ruchu Reform, francuskojęzycznej partii liberalnej i jednej z głównych sił politycznych w kraju.

Jego znacząca pozycja w polityce krajowej dała mu duże doświadczenie w sytuacjach kryzysowych. Nierzadko sprawy ciągną się miesiącami, jak na przykład tworzenie rządu: po wyborach w 2010 r. utworzenie rządu zajęło 541 dni, a w 2020 r. z pełniącą obowiązki władzą wykonawczą kraj potrzebował 652 dni. Jest to państwo niezwykle złożone i podzielone, z dwiema dużymi społecznościami, francuskojęzyczną i flamandzką, które muszą dojść do porozumienia, co nie zawsze jest łatwe” – wyjaśnia „El Confidencial”.

Ta złożoność zmusza polityków zajmujących znaczące miejsca w kraju do rozwijania w sobie ogromnej cierpliwość i zdolności do negocjowania aż do wyczerpania. Co oznacza wymianę zdań do momentu, kiedy jedna i druga strona zacznie iść na ustępstwa, z prostym celem: zakończyć rozmowy.

Niestety, na takie rozwiązanie Reynders nie ma czasu. Musi przede wszystkim przekazać bardzo typowe dla belgijskiej polityki przesłanie: trzeba jakoś znaleźć wspólny język, nawet gdy się coś nie do końca podoba. Komisarzowi chodzi o ułatwianie, a nie pośredniczenie. Komisja Europejska nie zamierza bowiem brać na siebie odpowiedzialności – to rola dwóch głównych hiszpańskich partii politycznych. „Jednak cierpliwość władz wykonawczych UE, które coraz głośniej mówią o konieczności i pilności podjęcia działań, jest na wyczerpaniu” – podsumowuje „El Confidencial”.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: