Rośnie ryzyko wznowienia rosyjskiego ataku na Ukrainę na froncie północnym – powiedział w czwartek przedstawiciel Sztabu Generalnego Ukrainy gen. Ołeksij Hromow. Dodał, że siły rosyjskie mogą zaatakować na zachodnim odcinku białorusko-ukraińskiej granicy, by przeciąć szlaki dostaw broni od partnerów.
“Ryzyko wznowienia przez siły zbrojne Rosji ataku na froncie północnym rośnie. Tym razem kierunek ataku może być zmieniony na zachód białorusko-ukraińskiej granicy, by przeciąć główne logistyczne szlaki dostaw uzbrojenia i sprzętu wojskowego Ukrainie od krajów partnerskich” – oświadczył Hromow na briefingu. Jego wypowiedź cytuje agencja Interfax-Ukraina.
Generał zwrócił uwagę na wzmocnienie agresywnej retoryki władz Rosji i Białorusi, której towarzyszy rozlokowywanie regionalnego zgrupowania wojsk Państwa Związkowego (Rosji i Białorusi).
Jak poinformował, na terytorium Białorusi trwa rozmieszczanie “jednostek lotniczych, jednostek innych rodzajów wojsk, sił zbrojnych Rosji” na lotniskach i w obiektach infrastruktury wojskowej, m.in. tych, które przekazano pod pełną kontrolę armii Rosji.
Zaznaczył też, że na Białorusi trwają przygotowania do potajemnej mobilizacji.
Jednocześnie Białoruś nadal udostępnia swoje terytorium do wystrzeliwania rakiet i dronów – dodał. Na lotniskach Białoruś rozlokowała samoloty MiG-31, które mogą być uzbrojone w pociski manewrujące typu Kalibr – kontynuował generał.
“Obecnie siły obrony prowadzą działania mające zapewnić mocną osłonę państwowej granicy Ukrainy i miasta Kijów z kierunku północnego” – podkreślił.
“W przypadku podjęcia przez przeciwnika decyzji o otwarciu tzw. drugiego frontu, czyli prowadzenia ofensywnych działań z Białorusi, będziemy gotowi do adekwatnej odpowiedzi” – zapewnił przedstawiciel sztabu.(PAP)