Obserwatorzy trwającego w Pekinie XX zjazdu Komunistycznej Partii Chin (KPCh) wypatrują odpowiedzi na pytanie, kto zastąpi Li Keqianga w fotelu premiera i pokieruje drugą gospodarką świata. Będzie to ważny sygnał na temat władzy i zamiarów przywódcy Chin Xi Jinpinga.
Wśród kandydatów wymienia się Wang Yanga i Hu Chunhuę, którzy spełniają zwyczajowe kryteria doświadczenia i wieku, a także dygnitarzy mniej doświadczonych, ale za to bliżej związanych z Xi, dla którego lojalność jest, według ekspertów, kluczowym kryterium.
W czasie wcześniejszych zjazdów prasa trafnie przewidywała najważniejsze decyzje, ale w tym roku dyskusje owiane są tajemnicą. Konkretne prognozy zmian personalnych na szczycie władzy w partii nie przedostają się do mediów.
Wiadomo, że 67-letni Li Keqiang ustąpi w marcu z funkcji premiera po osiągnięciu konstytucyjnego limitu dwóch kadencji. Na trwającym zjeździe KPCh straci najpewniej miejsce numer dwa w potężnym Stałym Komitecie Biura Politycznego Komitetu Centralnego.
W Chinach partia jest nadrzędna w stosunku do władz państwowych, a hierarchia w organach KPCh będzie wyznacznikiem zmian w rządzie. Te zostaną formalnie zatwierdzone w marcu przyszłego roku przez parlament.
Teoretycznie Li może pozostać w komitecie i spaść na funkcję szefa parlamentu, ale według źródeł hongkońskiego dziennika „South China Morning Post” prawdopodobnie zdecyduje się na partyjną emeryturę. Nie jest jasne, kto go zastąpi.
W przeszłości na premierów Chin wybierano dygnitarzy w wieku najwyżej 67 lat, z doświadczeniem na stanowisku wicepremiera i szefa partii na szczeblu prowincji. Te kryteria spełniają Wang Yang, obecnie numer cztery pod względem starszeństwa w Stałym Komitecie, oraz Hu Chunhua, obecnie wicepremier.
Według agencji Reutera największe szanse ma Wang, który w przeszłości jako szef partii w prowincji Guangdong uznawany był za liberała – jak na chińskie warunki. Po protestach przeciwko przejmowaniu ziemi we wsi Wukan w 2011 roku zdymisjonował skorumpowanych urzędników i zezwolił na jedyne w swoim rodzaju wybory lokalnych władz.
Wang Yang, podobnie ja Li Keqiang i Hu Chunhua, wywodzi się z partyjnej młodzieżówki – frakcji uznawanej za rywalizującą z Xi. Jednak w ciągu pięciu lat w Stałym Komitecie Wang mógł przekonać przewodniczącego o swojej lojalności – oceniają obserwatorzy.
Natomiast według źródeł dziennika „Wall Street Journal” Xi zamierza awansować na zjeździe swoich lojalistów, a największe szanse na pozycję premiera ma sekretarz partii w Szanghaju Li Qiang. Nie był on jednak wicepremierem, a na jego reputacji ciąży surowy lockdown covidowy wprowadzony w Szanghaju wiosną br.
Mieszkańcy najbogatszego miasta Chin nie mogli wychodzić z domów przez dwa miesiące. Skarżyli się na niedobory żywności, brak dostępu do opieki zdrowotnej i błędy organizacyjne. Władze cenzurowały ich relacje z lockdownu w internecie.
Namaszczenie Li Qianga na przyszłego premiera byłoby potwierdzeniem olbrzymiej władzy Xi nad aparatem partyjnym i jego skłonności do pomijania zwyczajowych reguł, by awansować swoich stronników. Skonsolidowałoby jego kontrolę nad polityką gospodarczą i społeczną oraz byłoby kolejnym sygnałem wzmacniającym surową politykę „zero Covid”.
Xi najpewniej zerwie z wypracowanym w ostatnich dekadach mechanizmem sukcesji i przedłuży swoją władzę na kolejną kadencję. Według źródeł „WSJ” nie awansuje również do Stałego Komitetu żadnego dygnitarza, który zgodnie ze zwyczajowymi kryteriami mógłby go zastąpić na kolejnym zjeździe za pięć lat.
Z Pekinu Andrzej Borowiak (PAP)