fbpx
15 czerwca, 2026
Szukaj
Close this search box.

"Każdy rząd pozbawiony krytyki jest skazany na popełnianie błędów"

Gdzie szukać prawdziwego męża stanu?

Redakcja
Redakcja

Nowy Świat 24 | Redakcja

Cyceron, mysliciel, filozof, mąż stanu, polityk

Jest on również autorem kilku książek poświęconych wielkim postaciom antytotalitaryzmu i konserwatywnego liberalizmu. Rozmowę przeprowadził Adrien Louis, doktor filozofii politycznej i wykładowca nauk politycznych na Université Catholique de l’Ouest.

W ostatnich latach przywódcami, którzy budzą najbardziej skrajne emocje, są populiści. Jednak rzadko z naszej krytyki populistycznych liderów wyłania się jasny obraz wzorcowego przywódcy. We Francji wręcz coraz częściej ubolewa się nad nieposkromioną nostalgią do „zbawcy narodu”. Przez to obywatele oczekują wszystkiego od aktualnego prezydenta, ze szkodą dla bardziej odpowiedzialnego i zdecentralizowanego życia obywatelskiego. Ta krytyka, która dotyczy również systemu politycznego, ma swoje uzasadnienie. Czy jednak oznacza to, że należy zaniedbać wszelkie badania nad wielkością polityczną? Czy nie warto poszukać wybitnej jednostki gdzieś pomiędzy populistycznym przywódcą, a „normalnym prezydentem”? Daniel J. Mahoney opublikował właśnie esej, który może nam w tym pomóc. Proponuje on refleksję nad wielkimi postaciami szczególnego rodzaju: głowami państw lub ludźmi czynu, którzy byli również pierwszorzędnymi myślicielami politycznymi. To próba zbadania myśli i działań Cycerona, Burke’a, Tocqueville’a, Lincolna, Churchilla, de Gaulle’a czy Václava Havla. W poniższej rozmowie wyjaśnił swoje podejście i poruszył pewne podstawowe problemy w naszym pojmowaniu życia politycznego.

Adrien Louis: Jak przekonałbyś młodych uczniów, że warto studiować myśli i działania wielkich przywódców?

Daniel Mahoney: W panującym obecnie klimacie opinii, w którym przeważa doktrynalny egalitaryzm i relatywizm oraz potępienie dla wszelkich form dominacji, rozważania dotyczące wielkości człowieka napotykają na spory opór. Dogmatyczne piętnowanie wyższości władzy prowadzi do zrównania jej z rządami autorytarnymi i założenia, że zawsze służy ona wyzyskowi. To także uznanie, że uczciwa polityka jest fikcją mającą na celu jedynie wzmocnienie dominacji klasy rządzącej. Rzetelny badacz powinien stawić czoła tym uprzedzeniom i nie pozwolić, aby przeszkodziły mu one w postrzeganiu rzeczy takimi, jakie są. Przynajmniej dwie kwestie dają nadzieję na rzetelne rozpatrzenie tematu.

Po pierwsze ludzie mają naturalną skłonność do podziwiania czyjejś doskonałości. Doceniają osoby o dobrze uporządkowanej duszy, pełne cnót moralnych i intelektualnych. Greckie słowo kalon oznacza piękno także w sensie moralnym, a nie jedynie estetycznym. Owego podziwu dla doskonałości nie należy mylić z „kultem władzy”. I nawet tutaj trzeba zachować krytyczny osąd.

Po drugie odrzucenie „tego, co najlepsze, co zostało pomyślane i powiedziane” (jak wyraził się krytyk literacki Matthew Arnold) wraz ze szlachetnymi działaniami pozostawia duchową i emocjonalną pustkę oraz bezsilność w obliczu wyniszczającego nihilizmu. Miłość jest ontologicznie wyższa od nienawiści, a podziw dla tego, co naprawdę godne podziwu, podnosi i ożywia ludzką duszę. Jak regularnie podkreślali Leo Strauss i Raymond Aron, prawdziwa nauka o społeczeństwie musi umieć dostrzegać i określać autentyczne różnice między prawdziwym mężem stanu, tyranem i zwykłym politykiem. Powinniśmy to zrobić zarówno dla porządnego zrozumienia zjawisk politycznych, jak i dla rzetelnej polityki.

Tytuł twojej książki „Mąż stanu jako myśliciel: portrety wielkości, odwagi i umiaru” wskazuje, że szczególnie interesują cię ludzie czynu, łączący w sobie wielkość i umiar. Zacznijmy więc od tego ostatniego. Jak powinniśmy to rozumieć? Jaką dokładnie rolę w charakterze wielkiego człowieka odgrywa umiar? I czy był on zawsze obecny w życiu mężów stanu, których badasz? Burke, na przykład, był bardzo ostry w swoim potępieniu rewolucji francuskiej.

Umiarkowanie to rzeczywiście wieloznaczny termin. W moim rozumieniu prawdziwy mąż stanu nie będzie starał się utrzymać przy władzy lub ją zaznaczyć za wszelką cenę. Zależy mu raczej na byciu honorowym oraz zdobyciu szacunku innych i to nie poprzez despotyczną postawę, gdzie szacunek jest poniekąd wymuszany. George Washington czy rzymski dowódca Cyncynat potrafili w odpowiednim momencie wycofać się z pełnienia urzędu, czego nie zrobił Napoleon. Dla Chateaubrianda, podobnie jak dla de Gaulle’a, Napoleon był typowym przykładem wielkości politycznej pozbawionej umiaru. Takie wynikające z poczucia godności i umiłowania sprawiedliwości samoograniczenie męża stanu musi być przeciwstawione nieograniczonemu samozadowoleniu tyrana. Prawdziwy mąż stanu nie skłania się również ku pomysłom traktowania człowieka jako materiału podlegającego okrutnym i ślepym regułom inżynierii społecznej. Jego umiarkowanie jest zakorzenione w zdrowym rozsądku tego, co Arystoteles nazywał człowiekiem „poważnym” lub „dojrzałym”. Wie, jak rządzić innymi z rozwagą i mądrością, ponieważ wie, jak rządzić sobą.

Przeczytaj także:

Mąż stanu respektuje więc granice ontologiczne, moralne i polityczne. Burke był rodzajem umiarkowanego męża stanu, który dążył do połączenia tradycji i wolności, i sprzeciwiał się „emancypacji ludzkiej woli”, typowej dla nacechowanej ideologicznie nowoczesnej polityki.

Zaciekle walczył z rewolucją francuską, uważał bowiem, że stanowi ona poważne zagrożenie dla umiarkowanej wolności w jej angielskiej formie, jak również dla polityki roztropności, której był teoretykiem i ówczesnym rzecznikiem. Burke potępiał tych, którzy chcieli przyjąć jakobinizm, oskarżając ich o uleganie „fałszywej odwadze gadów”. Dla Burke’a umiar sam w sobie wymaga czasem stanowczej obrony przed złem. I rzeczywiście może się to wydawać paradoksalne.

W kwestii wielkości, można odnieść wrażenie, że twoja książka łączy w sobie klasyczne cnoty opisane przez greckich filozofów (odwaga, sprawiedliwość, umiarkowanie, roztropność) z chrześcijańskim usposobieniem. Zauważasz jednak, że to połączenie nie jest pozbawione napięcia, zwłaszcza w przypadku przywódców państw.

Moim zdaniem najlepsza mądrość świata zachodniego zawiera elementy cnoty klasycznej i chrześcijańskiej. Pozostaje też otwarta na prawdziwe osiągnięcia liberalizmu politycznego. Chrześcijaństwo pogłębiło ludzką skłonność do miłosierdzia i ofiary. Naucza, że w każdej osobie trzeba pielęgnować obraz Boga. Myśli i działania opisywanych przeze mnie mężów stanu są głęboko związane z ideami chrześcijańskimi, niezależnie od ich przekonań religijnych. Chrześcijaństwo jest zasadniczo religią transpolityczną. Jednak potrzebuje czegoś takiego jak niezrównana fenomenologia cnót Arystotelesa, aby skutecznie działać w ludzkim świecie. Wymaga klasycznej mądrości i stanowczości żydowskich Pism, aby oprzeć się skłonności do sentymentalizmu i zbyt konwencjonalnego celebrowania wspólnego człowieczeństwa. Wiara, nadzieja i miłość nie mogą funkcjonować bez kardynalnych i naturalnych cnót. Łaska nie może być dostępna bez uprzedniego przyjęcia naturalnego porządku rzeczy.

De Gaulle stwierdza równocześnie, że żadna głowa państwa nie może i nie powinna ucieleśniać „ewangelicznej doskonałości” i podobnie twierdzi Churchill w swojej „Historii II wojny światowej”. Mimo to w obliczu totalitaryzmów komunizmu i nazizmu owi mężowie stanu odwoływali się do etyki i dziedzictwa cywilizacji chrześcijańskiej.

Wciąż poruszają mnie słowa premiera Paula Raynauda wypowiedziane w przeddzień kapitulacji Francji w 1940 r. Jak stwierdził, nazizm reprezentował „średniowiecze bez litości”.

Inny szczególnie interesujący punkt twojej książki dotyczy związku roztropności politycznej z prawami człowieka. Leży to u podstaw twojego traktowania Burke’a z jednej strony i Lincolna z drugiej. Burke broni rozwagę przed ideologicznym zacietrzewieniem francuskich rewolucjonistów. Lincoln natomiast reprezentuje rozwagę opartą na pierwszych zasadach zawartych w Deklaracji Niepodległości – w szczególności na uznaniu fundamentalnej równości ludzi. Jednak obecnie może się wydawać, że przestrzeń dostępna dla uważnej refleksji jest coraz bardziej ograniczona przez jurysdykcję dotyczącą praw człowieka. Co o tym sądzisz?

Prawa te są cennymi osiągnięciami i mają kluczowe znaczenie dla naszej godności jako istot ludzkich. Wspólnota polityczna wymaga jednak obywatelskiego i moralnego konsensusu, którego nie należy redukować do ochrony praw jednostki. Instytucje władzy mają też wewnętrzne cele i zadania, które nie powinny być ograniczane przez roszczenia do praw niezgodne z ich racją bytu. Prawa i obowiązki są tworzone w określonych ramach politycznych, a ich ignorowanie grozi rozpadem więzi obywatelskiej. Staje się tak poprzez źle rozumiane i maksymalistyczne dążenie do autonomii jednostki. Musimy być świadomi, że wolność wymaga politycznej artykulacji. Tylko tak wolne wspólnoty mogą się rozwijać i przetrwać. Jest to moim zdaniem najbardziej potrzebna idea naszych czasów.

Jako wyborcy i obywatele jesteśmy regularnie proszeni o ocenę wartości podmiotów politycznych. Pozwala to nam na czysto teoretyczne podejście do ich idei i zasad, praktyczną ocenę realizmu ich działań oraz podejście moralne skupiające się na ich charakterze. Znajduje to odzwierciedlenie w twoich twierdzeniach o Trumpie. Przyznajesz, że jest niewiele powodów, by uznać jego zachowanie i charakter. Z drugiej strony przy niektórych okazjach bronił pewnych aspektów zachodniej cywilizacji. Czy nie uważasz, że wątpliwy charakter podważa jednak taką obronę zasad?

Doskonale oddajesz moje ambiwalentne odczucia w stosunku do Trumpa. Nie jest ani mężem stanu, ani myślicielem, cechuje go grandilokwencja i narcyzm. Jednak jego przeciwnicy również nie są wzorem cnót. Co więc powinni zrobić wyborcy? Jak zachować ostrożność w takich okolicznościach? Przynajmniej potwierdziłbym, że szlachetność charakteru przywódców ma znaczenie, a jej brak szkodzi blaskowi republiki. Nie jestem więc ani zwolennikiem Trumpa, ani nie podpisuję się pod hasłami jego przeciwników. Wspomniałem o nim na końcu książki, bo byłoby dziwne, gdybym tego nie zrobił w książce o sztuce rządzenia. Byłoby to źle odebrane zarówno przez środowiska z lewej, jak i z prawej strony.

Przeczytaj także:

NAJNOWSZE: