Rezolucja została przyjęta dzięki głosom lewicy, Europejskiej Partii Ludowej oraz liberałów. Tragiczne wydarzenie wykorzystano jako pretekst do zaostrzenia antykonserwatywnej retoryki. W ten sposób Unia często piętnuje rządy tych państw członkowskich, w których władzę sprawują konserwatyści – nazywani przez nią „skrajną prawicą”, „ultraprawicą” lub „ultrakonserwatystami”.
W jednym z punktów przyjętej rezolucji „zdecydowanie potępia się rządy w Europie, które są aktywnie lub pasywnie wspierane przez skrajnie prawicowe partie polityczne”. Co ciekawe, w swoich rezolucjach i innych komunikatach Parlament Europejski stroni od użytej tym razem formuły „zdecydowanie potępia”. W przypadku krwawych reżimów, takich jak chiński, kubański czy wenezuelski, przyjęte rezolucje najwyżej „prosiły o podjęcie dialogu”.
Ogłoszony tekst nie konkretyzuje, o które z europejskich rządów chodzi, ale wśród nich pewnie znajdzie się rząd szwedzki, wspierany ostatnio przez Szwedzkich Demokratów – wyborczych zwycięzców tamtejszej prawicy. Status „ultra” ma w Brukseli także hiszpańska Partia Ludowa oraz znajdująca się z nią w koalicji partia VOX. Co ciekawe – choć może nie tak zaskakujące – Hiszpańska Partia Ludowa w zdecydowanej większości głosowała za przyjęciem rezolucji.
Przeczytaj także:
- Ameryka Łacińska – przywiązanie do populistycznej tradycji
- „Hispanidad” donosi, że George Soros poprzez opłaconych sprawozdawców ONZ promuje aborcję, ideologię gender i walczy z chrześcijaństwem
- Wojna prawicy o wolność
W innym punkcie rezolucji przywołane zostały jednak dwa państwa: Polska i Węgry. Domaga się od nich „powstrzymania od blokowania” prac zmierzających do włączenia punktu o „podżeganiu do nienawiści i przestępstw z nienawiści” do unijnych traktatów.
W jeszcze innym punkcie rezolucji przywołano nawet Włochy za czasów Mussoliniego i wyrażono zaniepokojenie tym, że „młodsze pokolenia w Europie i poza nią coraz mniej interesują się historią faszyzmu”. O innych zbrodniczych systemach, takich jak komunizm, ani o tym – co miałoby sporo sensu w kontekście wydarzeń, które dały impuls do ogłoszenia tej rezolucji – jak Che Guevara, Józef Stalin czy Salvador Allende traktowali homoseksualistów – nie wspomniano.
Nie wspomniano także o tym, jak na wzrost przestępczości względem członków społeczności LGBT wpływa europejski rozrost radykalnego islamu i problemy z integracją migrantów. Oskarżono jedynie „skrajną prawicę”, do której odwołano się w krótkim tekście aż 20 razy.