Nie ulega wątpliwości, że w obu przypadkach dochodzi do istotnych nadużyć, gdyż na gruncie prawno-traktatowym brak podstaw do wstrzymywania wypłat. KPO został zatwierdzony. Wydatki są realizowane a w momencie złożenia wniosku o ich refundację, wszystko stanie się jasne.
Oczywiście okres realizacji zadań inwestycyjnych oraz rozliczenie wynikających stąd nakładów jest proceduralnie i terminowo zakreślony. Jednak na razie wszystkie opcje pozostają na stole. Krokodyle łzy, które opozycja leje nad samorządami, nie wydają się w tym kontekście wiarygodne, podobnie jak przekonanie rządu, że w Warszawie wiedzą lepiej niż w Gorzowie, Supraślu czy Szczecinie.
Co do podstawy sporu, warto przypomnieć, że Komisja Europejska przyjmując wytyczne w sprawie ogólnego systemu warunkowości, za cel postawiła sobie ochronę budżetu unijnego przed naruszeniami zasad państwa prawnego. Konia z rzędem temu, kto wskaże jeden przykład wydatkowania przez Polskę środków unijnych w sposób nierzetelny bądź nieprawidłowości na etapie rozliczeń tzw. kosztów kwalifikowanych.
Co do intencji Brukseli wystarczy przytoczyć wypowiedź, w której Johannes Hahn – komisarz odpowiedzialny za budżet i administrację stwierdził; „Nie możemy dokonywać ustępstw, jeżeli chodzi o ochronę interesów finansowych Unii i wartości leżących u jej podstaw. Dzięki rozporządzeniu w sprawie warunkowości dysponujemy kolejnym narzędziem, z którego możemy korzystać w czasie, gdy zarządzamy największym w historii budżetem UE”. Tylko i aż tyle.
Przeczytaj także:
- O co chodzi z zamieszaniem wokół unijnych funduszy i jaki może być tego efekt?
- Unia Europejska, czyli hodowanie Lewiatana
- Premier o spotkaniu z szefową KE: bardzo dobre, przede wszystkim o KPO i polityce klimatycznej
Samo rozporządzenie zresztą odwołuje się do unijnych przepisów finansowych i sektorowych definiując je, jako komplementarne względem powyższych. Co więcej, wskazuje na „konieczność ochrony praw odbiorców końcowych lub beneficjentów finansowania unijnego, ponieważ państwa UE powinny w dalszym ciągu dokonywać płatności w ramach programów lub funduszy UE, niezależnie od okoliczności”.
Wytyczne poprzedziły konsultacje z parlamentem Europejskim, a nawet orzeczenia TSUE w sprawach oznaczonych sygnaturą C – 156/21 i C – 157/21, w przedmiocie legalności rozporządzenia, wydane 16 lutego 2022 r. W odniesieniu do przepisów sektorowych przywołano m.in. regulacje dotyczące funduszy objętych zarządzaniem dzielonym (np. w ramach polityki spójności i wspólnej polityki rolnej) oraz Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności, będącego „głównym elementem narzędzia służącego odbudowie”.
Tekst rozporządzenia odwołuje się także do zasad państwa prawnego, co wskazuje na potrzebę zapewnienia ochrony „należytego zarządzania finansami lub interesów finansowych”.
Literalne trzymanie się tych zapisów nie daje najmniejszych podstaw do kwestionowania w żadnym zakresie, naszych słusznych praw do przyznanych Polsce funduszy. Spór jest istotą demokracji. Jednak pod warunkiem, że dialogu nie zastępują inwektywy, argumentów – ideologiczno-propagandowe frazesy, a wymogów proceduralnych opisanych w prawie – próby uzurpacji, wsparte polityczną presją.