Nowa Strategia Obrony Narodowej koncentruje się na Chinach, mogących długotrwale zagrażać nie tylko Stanom Zjednoczonym, ale i całemu światu. Tymczasem strategia z 2018 r. mówiła, że „jesteśmy zaniepokojeni Rosją i jesteśmy zaniepokojeni ChRL. I myślę, że jedną z rzeczy, które zrobiliśmy, gdy przechodziliśmy przez naszą ocenę środowiska bezpieczeństwa, było to, że trzeba było na nie spojrzeć nieco inaczej” – powiedział urzędnik Pentagonu.
Już NDS z 2018 r. oznaczała poważną zmianę dla Pentagonu. Po ponad dekadzie zajmowania się walką z terroryzmem na Bliskim Wschodzie skupiła się na wyzwaniach związanych z rywalizacją o wielką przewagę z Chinami i Rosją.
„W dużej mierze NDS z 2022 r. podwaja te ramy, wymieniając Chiny jako wyzwanie dla departamentu, a Rosję jako »poważne zagrożenie«, które jest »bardzo bliskie i wyraźne«, co widać w jej trwającej wojnie z Ukrainą i nuklearnym pobrzękiwaniu szabelką. Na liście zagrożeń znalazły się także Korea Północna, Iran i organizacje ekstremistyczne” – Breaking Defense przytacza dalsze słowa urzędnika Pentagonu. Pracownik ten przyznał jednak, że w przypadku obu strategii istnieją obszary pokrywające się w tym, jak amerykańskie wojsko musiałoby się zaopatrzyć i ustrukturyzować, aby pokonać Chiny lub Rosję. Chodzi m.in. o zwiększenie inwestycji w obszarach takich jak cybernetyka, przestrzeń kosmiczna i zdolności podmorskie. „Lubię myśleć o tym jako o czymś w rodzaju dwóch na jednego” – powiedział urzędnik.
Przeczytaj także:
- Chiny walczą z dominacją USA. Chcą wielobiegunowego porządku świata
- Czy Pekin jest skazany na przyjaźń z Moskwą? „Chiny nie mogą i nie chcą opuścić Rosji”
- Chiny/ Władza nad krajem w rękach jednego człowieka; eksperci: rośnie ryzyko błędu
Celem określonym w nowej strategii jest wyprzedzenie Chin. Dokument ten wymienia trzy priorytety, „z których każdy związany jest z nieco nieprzejrzystą koncepcją” – zauważa Breaking Defense.
Pierwszym z nich jest zintegrowane odstraszanie, które „oznacza wykorzystanie każdego narzędzia, jakim dysponuje Departament, w ścisłej współpracy z naszymi odpowiednikami w całym rządzie USA oraz z sojusznikami i partnerami, aby zapewnić, że potencjalni wrogowie zrozumieją głupotę agresji” – napisał sekretarz obrony Lloyd Austin w notatce towarzyszącej strategii.
Drugi z priorytetów to kampania obejmująca działania i inicjatywy wojskowe, mające posunąć do przodu strategiczne priorytety departamentu. Chodzi tu o trening wojska uczący mobilizacji i prowadzenia logistyki podczas konfliktu.
NDS mówi też o „budowaniu trwałych przewag”, co wymaga wewnętrznych reform Pentagonu, m.in. inwestycji w siłę roboczą, ulepszenie procesów pozyskiwania i uczynienie amerykańskiej infrastruktury wojskowej bardziej odporną w obliczu zmian klimatycznych.
Breaking Defense zwraca uwagę na to, że „po raz pierwszy w historii Pentagon stworzył NDS równolegle z Nuclear Posture Review i Missile Defense Review, dwoma innymi dokumentami strategicznymi, które pomagają kształtować postawę sił resortu i przyszłe budżety”. Przyniosło konkretne rezultaty. „Doprowadziło to do spójności merytorycznej, bardziej zintegrowanego i płynnego podejścia do takich kwestii jak odstraszanie i zarządzanie ryzykiem, a także do bardzo ścisłego powiązania zasobów strategicznych” – tłumaczył urzędnik.
W związku z tym wydano jawną wersję NDS – wraz z NPR i MDR. Chciano w ten sposób zapewnić ustawodawców, że budżet resortu na rok 2023 został ukształtowany przez strategię, a nie stworzony w próżni.
Natomiast tajna wersja strategii nie zmieniła się w ciągu kilku miesięcy od jej wydania. Możliwe to było m.in. dlatego, że administracja Bidena przewidziała plany Rosji dotyczące inwazji na Ukrainę, co wpłynęło na opracowanie dokumentu.
Urzędnik Pentagonu zauważył jednak, że „niektóre z głównych idei zawartych w przeglądzie okazały się jeszcze bardziej istotne w miarę trwania wojny”, jak np. rola sojuszników i partnerów, którzy wspierali Ukrainę poprzez dostarczanie pomocy wojskowej i humanitarnej.
Na ogół strategie obronne pomijają milczeniem potrzebne w przyszłości technologie i programy obronne lub niewiele o nich mówią. W tym przypadku jednak urzędnik przedstawił listę wyzwań operacyjnych, Jednym z nich jest łagodzenie zdolności „anti-access area denial” (pol. odmowa dostępu do obszaru objętego ochroną). Chodzi o strategię wojskową mającą na celu kontrolę dostępu do i wewnątrz środowiska operacyjnego. Chodzi przede wszystkim o te działania i zdolności, zwykle dalekiego zasięgu, które mają na celu uniemożliwienie przeciwnej sile wkroczenia na obszar operacyjny.
Gdy prezydentem był Obama, Pentagon często używał terminu „anti-access/area denial” lub „A2/AD”, aby opisać, w jaki sposób przeciwnik może starać się uniemożliwić siłom amerykańskim działanie w przestrzeni bitewnej. Główny problem w tym przypadku stanowiły Chiny, „biorąc pod uwagę duże odległości między wyspami w regionie Indo-Pacyfiku oraz rozprzestrzenianie przez Chiny systemów rakietowych dalekiego zasięgu”. Administracja Trumpa porzuciła ten termin, dziś jednak powraca on w najnowszym NDS, gdzie czytamy: „Strategie konkurentów dążą do wykorzystania postrzeganych słabości w amerykańskim sposobie prowadzenia wojny, w tym poprzez tworzenie środowisk antydostępowych/area-denial”. W części dotyczącej planowania sił strategia wzywa wojsko do rozwijania koncepcji i zdolności, które mogą zniwelować zdolności A2/AD przeciwnika, w tym broni, „która może przeniknąć obronę przeciwnika na odległość”.
Brak jest natomiast w nowym NDS innej koncepcji Pentagonu – „joint all domain command and control” (JADC2). Chodzi w niej o połączenie „czujników” ze wszystkich rodzajów sił zbrojnych w zunifikowaną sieć zasilaną sztuczną inteligencją, pozwalając platformom na dzielenie się informacjami, które obecnie nie mogą być bezpośrednio przekazywane.
„Ale chociaż JADC2 nie jest wyraźnie odniesiony w strategii, zawiera kilka wezwań do »budowania siły i zdolności« w sferze prężnego dowodzenia i kontroli, technologii nadzoru kosmicznego i technologii informacyjnych – przyspieszając linię czasową amerykańskiej armii do wykrycia i uderzenia w cel” – zauważa Breaking Defense.
W samym dokumencie czytamy: „Aby utrzymać przewagę informacyjną, Departament poprawi naszą zdolność do integracji, obrony i rekonstrukcji naszych systemów nadzoru i decyzji w celu osiągnięcia celów wojennych, szczególnie w domenie kosmicznej, pomimo środków zakłócających lub zwodniczych przeciwników. Aby zachować dowodzenie, kontrolę i komunikację na szybko zmieniającym się polu walki, uczynimy nasze architektury sieciowe bardziej odpornymi na eksploatację i zakłócenia na poziomie systemu, aby zapewnić skuteczną koordynację rozproszonych sił”.
Istotnymi kwestiami poruszonymi w dokumencie są też sposoby prowadzenia logistyki i podtrzymania, zdolności na tyle innowacyjne, że pozwolą wojsku zmobilizować się i kontynuować walkę nawet po atakach wroga.
Wciąż też przed Pentagonem stoi ważne zadanie przyspieszenia nabywania produktów obronnych. NDS podaje też, że Departament Obrony podwoi wysiłki w zakresie szybkich eksperymentów i wprowadzania technologii do użytku, aby szybciej dostarczyć je żołnierzom.
Czytamy, że Pentagon „będzie napędzał badania i rozwój w zakresie zaawansowanych możliwości”, w tym w zakresie energii kierowanej, hipersoniki, zintegrowanego wykrywania i cyberprzestrzeni, jak również zapewni finansowanie dla biotechnologii, nauki kwantowej, zaawansowanych materiałów i technologii czystej energii.
„Będziemy szybko podążać tam, gdzie siły rynkowe napędzają komercjalizację istotnych dla wojska możliwości w zakresie zaufanej sztucznej inteligencji i autonomii, zintegrowanych sieciowych systemów, mikroelektroniki, przestrzeni kosmicznej, wytwarzania i przechowywania energii odnawialnej oraz interfejsów człowiek-maszyna” – napisano w strategii.
Departament chce również nawiązać bliższe partnerstwo z komercyjnymi firmami technologicznymi, zwłaszcza z rozwijającym się komercyjnym przemysłem kosmicznym.